train india

Zgubiłam się. Dotarłam do miejscowości, w której nie chciałabym spędzić kolejnej nocy. Koczin miał być ostatnim celem mojej podróży, lecz stało się inaczej. Co ja zrobię, co ja zrobię – pytanie, za pytaniem.

Żegnam keralskie rozlewiska i z samego rana wsiadam w pociąg do portowego miasta Koczin. Już na początku wmawiam sobie, że to na pewno będzie ostatnia stacja i po prostu wysiądę ze wszystkimi. Jakbym zapomniała, że kolej indyjska gna dniami i nocami, z południa na północ i odwrotnie. Mijam wioski usiane rozpadającymi się domostwami i górującymi nad krajobrazem drzewami palmowymi. Na początku myślę sobie, że życie na hinduskiej wsi, to niczym niezmącona sielanka. Wystarczyło kilka minut, bym zmieniła zdanie. Ku moim oczom ukazywały się coraz tragiczniejsze obrazki. Bieda rozkłada się tu na każdym zakręcie, nie daje o sobie zapomnieć. Tutejsi ludzie nie mogą lub nie chcą jej przeżywać w odosobnieniu, a swoje pokaleczone i wychudzone ciała wystawiają na widok publiczny. Przeżywają to swoje cierpienie przy wszystkich, ale w ciszy, bez lamentu i prośby o ratunek.

view indiaW Koczin powinnam być już godzinę temu, ale stacje, które mijamy są kompletnie puste i niczym nie przypominają turystycznej miejscowości. Chwilę później zatrzymujemy się na peronie po brzegi wypełnionym ludem, walizkami, torbami z prowiantem i młodzieżą, która za wszelką cenę próbuje wsiąść do zapchanego pociągu. Zamiast zainteresować się, jak nazywa się stacja, przyglądam się matkom, które zza okiennych krat ze łzami w oczach żegnają swoje dzieci. Pewnie jadą do Koczin na kolejny semestr studiów – stwierdzam pewnie, jednocześnie decydując, że wysiądę z nimi.

Czy to możliwe, że pociąg ma prawie dwugodzinne opóźnienie? – pytam siebie w myślach. Kobieto, jesteś w Indiach, czego ty się spodziewasz! Mijam kolejne wioski, co kilka kilometrów dostaję w twarz podmuchem gorącego dymu z ogniska, w którym przy torach palą się śmieci, albo kolekcjonuję kolejne śmierdzące pamiątki, wyrzucone przez okno z wagonu obok. Tego za wiele! Gdzie ja jestem?!

train india 1Kompletnie zapomniałam o tym, że niebieska kropka w telefonie wskazuje moje położenie. Włączam mapy, będąc pewna, że jestem gdzieś, gdzie być nie powinnam. Nie potrafię wskazać odległości, ale kropka i Koczin są bardzo daleko od siebie. Cholera!

Pośpiesznie wysiadam na najbliższej stacji, której nawet nie ma na mapie w moim telefonie. Nie jest to najlepsze miejsce do tego, by się zatrzymać, a co dopiero zostać na dłużej. Wizja noclegu w tym mieście przyprawia mnie o dreszcze. Na stacji stoi kilka pociągów, które tylko przez kilka minut czekają na pasażerów. Pędzę do kasy, a tam cztery długie kolejki – trzeba stać, nie ma zmiłuj! Ale upał, można by mnie wykręcić jak mokry ręcznik.

Kupowanie biletów idzie sprawnie. Jednak, gdy podchodzę do okienka kończy się rolka, a pan w kasie wymachując rękami próbuje poinformować mnie, że mój pociąg jest na stacji i zaraz mi ucieknie, niestety nie będąc w stanie wyjaśnić za ile jest odjazd. Zdobywam bilet i lecę do informacji, do której kolejka jest dłuższa niż cztery do kasy razem wzięte. Na szczęście i tu podróżowanie „na białą” działa i jako pierwsza dowiaduję się, na który peron powinnam się udać, nie ustalając jednak ile mam na to czasu.

Zarzucam wyjątkowo ciężki plecak i pędzę na piątkę w śliskich japonkach. Gdy już prawie wsiadam do pociągu wywijam orła na niezidentyfikowanej cieczy, ku uciesze obserwujących mnie podróżnych. 10 minutes madame, you have 10 minutes. Uff. Jestem. Zdążyłam. Siadam obok zakonnicy, która spogląda na mnie ze spokojem i serdecznie się uśmiecha, jakby chciała dać mi do zrozumienia, że wszystko będzie dobrze…

Post powstał w drugim pociągu. Jeśli wrzuciłam to na bloga, to znaczy, że szczęśliwie dojechałam do Koczin 🙂 Nie dziwota, że przeoczyłam przystanek. Bardzo logicznie stacja, na której powinnam była wysiąść nazywa się Ernakulam…!

0

 likes / 25 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

Oh no...This form doesn't exist. Head back to the manage forms page and select a different form.

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec