Jak to jest podróżować z tą samą grupą ludzi przez siedem dni? Jak to jest mieć przewodnika do twojej dyspozycji praktycznie 24 godziny na dobę? Jak to jest zwiedzać Nową Zelandię wesołym autobusem?

Po wielu miesiącach samotnego podróżowania postanowiłam wyjść poza strefę komfortu i zdecydowałam się na zorganizowany wyjazd. Miałam zapewniony nocleg w hostelach, wegańskie śniadania, szalonego (i bardzo mądrego) przewodnika, a przygodę dzieliłam z grupą zupełnie różnych od siebie ludzi.

haka tours

jak to się zaczęło?

Był sobie kiedyś facet, który zapragnął pokazać turystom swój ukochany kraj z perspektywy mieszkańca. Założył prowizoryczną stronę internetową, wypożyczył busa i nagle zaczął otrzymywać zgłoszenia. Tak powstało Haka Tours. Dziś Ryan zatrudnia kilkudziesięciu pracowników, ma kilka autobusów i jeszcze więcej hosteli. Organizuje małe, alternatywne wycieczki dla podróżników, którzy maja dość zwiedzania solo, chcą się w końcu wyluzować i podążać według ustalonego planu, albo pragną poznać Nową Zelandię oczami jej mieszkańca.

Największą wartością firmy są jej ludzie – a dokładnie szaleni przewodnicy. Już drugi raz powtarzam to słowo, jednak nie bez powodu. Tom każdego dnia wychodził poza strefę komfortu do czego i nas zachęcał. A czasem zmuszał :). Skakaliśmy z klifów, na bungee, ze spadochronem, rzucaliśmy gumowymi butami na odległość i zwiedzaliśmy jaskinie na klęczkach. Zawsze wybieraliśmy drogi trudniejsze, dłuższe, pokrętne, ale zapewniały one niesamowite widoki i przeżycia. Nasz kiwi przewodnik pilnował, żebyśmy się wszyscy dogadywali i mimo wielu dzielących nas różnic – udało się!

haka tours trip

Zdecydowałam się na wycieczkę o nazwie 7 Day North Island Adventure Tour. Dużą zaletą tego wyjazdu było to, że zobaczyłam sporo miejsc, do których prawdopodobnie nie dotarłabym podróżując sama np. samochodem. Tak jak w Krakowie zabieram ludzi z couchsurfingu do moich ukrytych, tajnych miejscówek, tak Tom pokazywał nam swoje nowozelandzkie sekretne miejsca. I to było świetne! Grupa liczyła 16 osób, powiedziałabym, że ani dużo, ani mało. Tak w sam raz. Jednak podczas pierwszych godzin myślałam sobie „po co się w to wpakowałaś”… Nie chciało mi się z nikim rozmawiać, na siłę szukać przyjaciół, uśmiechać się. Moja siostra tego dnia przechodziła operację i najchętniej wisiałabym na skype z moją siostrzenicą. Ale wiecie co? Dzięki temu, że miałam wokół siebie fajnych ludzi nie siedziałam w kącie i nie płakałam. Sprawili, że na nowo zaczęłam się cieszyć podróżowaniem (w Nowej Zelandii przechodziłam mały kryzys związany z tęsknotą za domem i perspektywą spędzenia świąt tysiące kilometrów od domu). Uratowali mnie! Playlista ze smutnymi piosenkami wróciła do plecaka, a w dłoni pojawił się aparat.

5 ulubionych momentów:

1) TONGARIRO CROSSING

krater Tongariro

2) TRADYCYJNA WIOSKA MAORI

maori village

3) SKOK ZE SPADOCHRONEM NAD TAUPO

skydive 1

4) SPOTKANIE Z MAŁYMI ŚWINKAMI

pig farm haka tours

5) CATHEDRAL COVE

cathedral cover

TRASA:

Dzień 1:
z Auckland do Coromandel – zwiedzanie największego nowozelandzkiego miasta, wizyta na farmie dla świnek, przejazd do Coromandel.

Dzień 2:
z Coromandel do Waitomo – przedpołudnie w zatoce Cathedral Cover, której formy skalne kojarzą się ze scenografią filmów sience fiction, przywodzą również na myśl Tajlandię, następnie degustacja win i nalewek w świetnej winiarni kolegi Toma.

Dzień 3:
z Waitomo do Rotoruy – zwiedzanie systemu jaskiń kresowych oświetlonych maleńkimi glow-worms, czyli robaczkami świętojańskimi, wizyta w tradycyjnej maoryskiej wiosce i pokaz taneczny (to trzeba koniecznie zobaczyć!).

Dzień 4

z Rotorua do Taupo – skok ze spadochronem nad największym jeziorem Nowej Zelandii oraz wizyta w parku z gorącymi gejzerami i bulgocącymi błotami. Ucieczka do ukrytych gorących źródeł… Znalezionych oczywiście przez Toma.

Dzień 5:
Tongariro Crossing – najpiękniejszy jednodniowy trek w Nowej Zelandii, ciągnący się między wulkanami i kraterami.

Dzień 6:
z Taupo do Wellington – najdłuższy, bo czterogodzinny przejazd do stolicy Nowej Zelandii, który umilaliśmy sobie wieloma przystankami. Na przykład Tom zorganizował zawody na rzucanie gumowym butem (tam naprawdę istnieje taka dyscyplina sportowa!), które… wygrałam! Ja, chucherko :D. A potem dałam się zrzucić z wysokości 100-metrów – tzw. canyon swing.

Dzień 7:
Wellington – zwiedzanie jednego z najpiękniejszych miast Nowej Zelandii, smakowanie wegańskich przysmaków, kolacja pożegnalna.

Poleciłabym wam podobną podróż, a przede wszystkim organizatora Haka Tours. Ten zespół tworzą ciekawscy i inteligent ludzie z ogromną pasją do odkrywania świata. Myślę, że taki wyjazd jest fajną alternatywą dla osób, które mają ograniczony czas na podróżowanie oraz dla backpackersów stęsknionych za prawdziwą relacją z drugim człowiekiem. Byliście kiedyś na takim zorganizowanym wyjeździe grupowym?

Przed dołączeniem do wycieczki Haka Tours zaproponowało mi 50% zniżki. Skorzystałam z niej, jednak nie miało to wpływu na moją opinię.

1

 likes / 24 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • I always wanted to see that HAKA DANCE! 😀

  • Romantic Vagabonds

    Tongariro looks so amazing – it’s a perfect place for geotourists! We’re dying to go there and see eveyrthing! Worth every penny 🙂

  • Szymon Radzimierski

    For me Tongariro Crossing was so hard!!! Cause we were walking for 10 hours. But when I did it I was only 8! 🙂 But I made it!!! I would add to the list Hobbiton, too. 🙂 It was so beautiful and I am a fan of Hobit.

  • AddictedtoPassion

    Super! A powiedz mi czy to prawda ze w jaskini Waitomo nie mozna robic zdjec?

    • Nie mam pojęcia, bo nie zeszłam na dół. Ludzie, którzy cierpią na klaustrofobię mają zakaz ;).

  • „zwiedzanie systemu jaskiń kresowych oświetlonych maleńkimi glow-worms” – warto? zastanawiamy się właśnie nad jedną z jaskiń, ale z tego co wiem wstępy są dość drogie. Jest to tak piękne jak na zdjęciach? No i właśnie, czy można robić zdjęcia? 🙂

    • Byłam w małej jaskini ze świetlikami w Australii i za wejście zapłaciłam chyba 20 dolarów. Myślę, że jest to ok cena za 20-minutowy spacer. Można było robić zdjęcia, ale bez lampy. Waitomo jest droższe, bo to jest półdniowa ekspedycja z różnymi atrakcjami, dlatego kosztuje więcej. Jeśli chcesz tylko zobaczyć robaczki, to nie ma sensu wydawać kilku stów. Chyba, że masz ochotę na prawdziwą jaskiniową przygodę – to co innego.

  • Jaskinię chętnie bym zobaczyła! Obejrzałam zdjęcia w Internecie i te niebieskie „glow-worms” są niesamowite! W ogóle cała wycieczka mimo zorganizowanej formy wygląda na dość interesującą. Canyon swing brzmi świetnie 😀

  • Nice idea!
    Especially when you are on the run all the time and don’t spend too much time closed with all those people in one place 😉
    Also, you can learn more from guide and see things outside the main path.

    Unfortunately we get used too much to traveling in pair, I can’t imagine such trip for so long..

  • A mogłabym się dowiedzieć jaka jest cena takiej wycieczki? I czy ogólnie wychodzi dużo drożej (jakbyś nie dostała zniżki), niż planowanie indywidualne? Bo wiadomo, że w 95% jest taniej na własną rękę, ale czasem tylko odrobinę, a np. jak napisałaś z grupą można dotrzeć do miejsc, o których przewodniki czy internety nie piszą.

  • Wojciech MG Grabowski

    Such an amazing place! Beautiful photos, I wish I could see New Zealand some day 😀

  • Katarzyna Pięta

    pięknie. 🙂 a tak z ciekawości, jakie są koszty bez zniżki i czy jedzonko swoje czy już jest w pakiecie? zazdroszczę wrażeń! 🙂

    • Z tego co pamiętam 1300 dolarów nowozelandzkich z noclegiem i śniadaniami. Kolację zazwyczaj przygotowywaliśmy wspólnie i zrzucaliśmy się na produkty. Było super :). Wszystkie szczegóły znajdziesz na ich stronie https://hakatours.com/.

  • 7 days shared with unknown 16 people, wow, that must be fun!:) I am not a fan of organised trips but if this one shows more places that you can get to on your own in a shorter time, then why not?:)

  • Ewa

    On one hand it is an organised tour but on the other – quite different than what we know is offerred by large touroperators. Seems very interesting and I love the views of Tongariro Crossing.

  • Tu Bywalcy

    Oh my god! This is the best organized trip I`ve ever heard. Pig farm? So cute! 😉

  • Asia/Lisy w drodze

    Skąd pochodzi nazwa Haka? Tak nazywał się pan, który wymyślił tą formę zwiedzania czy miał tak na nazwisko? To całkiem fajny pomysł na biznes:) pozdr, Asia

    • Haka to taniec wykonywany w rejonie Oceanu Spokojnego, szczególnie w Nowej Zelandii przez Maorysów :).

  • Organizują wycieczki tylko w Nowej Zelandii czy mają również filie w innych miejscach na świecie? 🙂

  • Ech ta Nowa Zelandia. Obecnie na szczycie mojej listy życzeń.