eco hostel

W połowie maja zaczęłam wolontariat w Eco-Hostelu na indonezyjskiej wyspie Gili Meno. Morze jest lazurowe, piasek biały a praca ciężka. Czym się zajmuję i jak znaleźć podobny wolontariat?

Planując swoją wielką przygodę poszukiwałam informacji na temat możliwości zaoszczędzenia kasy podczas podróżowania. Wpadłam na workaway.info i wracałam jeszcze kilka razy, bo ta strona tak mnie wciągnęła, że logowałam się na nią każdego dnia. Siedząc w biurze wyobrażałam sobie wolontariat w hostelu na maleńkiej wyspie gdzieś daleko i marzyłam, by jak najszybciej się tam znaleźć. I oto jestem.

Jak znaleźć wolontariat w dowolnym miejscu na świecie? KLIK.

Każdy pracodawca posiada profil ze zdjęciami i referencjami, więc przed przyjazdem mniej więcej wiedziałam co zastanę na miejscu. Większość opinii była pozytywna, tylko jedna dała mi trochę do myślenia. Ktoś napisał, że praca jest ciężka, a właściciel hostelu w pewien sposób wykorzystuje wolontariuszy. Nie dałam się zniechęcić i ruszyłam z Bali na Gili Meno.

Jak wygląda praca w hostelu?

Eco-Hostel to jedyne takie miejsce na wyspie – ekologiczne schronisko z bambusowymi prysznicami, kompostową toaletą i grupą pracowitych wolontariuszy z zachodu. Dzień zaczyna się od wschodu słońca (dla chętnych) lub śniadania o 7 rano. Godzinę później wszyscy spotykają się na plaży, gdzie tzw. lider przekazuje wolontariuszom zadania do wykonania. Praca trwa od 8:00 do 11:30 oraz od 15:00 do 17:30 – łącznie 6 godzin. Zazwyczaj na tego typu wolontariatach pracuje się 4 godziny w zamian za nocleg i śniadanie, tu trochę więcej i stąd ta negatywna opinia na workaway.info.

Pierwszego dnia dostałam stertę drewna:

bamboo

I miałam z niej zbudować stojak na maski i płetwy. Najgorsze było piłowanie bambusów, zajmowało to najwięcej czasu, a do tego pot lał się ze mnie ciurkiem. Potem przyszedł czas na rozkminienie jak połączyć wszystkie elementy, by stojak nie przewrócił się pod ciężarem sprzętu do nurkowania. Nie dostaliśmy planu, nikt nam nie powiedział jak buduje się takie rzeczy.

building stuff

Metodą prób i błędów doszliśmy do tego 🙂

masks stand

Zajęło nam to cały dzień. Wieczorem zostaliśmy wysłani na zbiórkę śmieci, która odbywa się w każdy poniedziałek. To inicjatywa zapoczątkowana przez Eco-Hostel, którą popierają mieszkańcy wyspy, ale nigdy nie dołączają się do sprzątania…

trash hero

Po powrocie lider wymyślił konkurs, który polegał na odgadnięciu ile śmieci udało nam się zebrać. Postawiłam na 79 kg i wygrałam duże piwo 😀 Byłam najbliżej, a łącznie zgromadziliśmy 112 kg śmieci. Niezły wynik! Właścicielka hostelu przyrządziła dla nas kolację, a do mnie rzuciła: no, a wegetarianie niech sobie wydłubią mięso z talerza jakby co. Pozdro.

Następnego dnia przez 6 godzin w prażącym słońcu ściągaliśmy korę z drzew, z których zostaną zbudowane kolejne bungalowy. Dostaliśmy dość tępe narzędzia, więc nie było najłatwiej. Sprawę pogarszała temperatura, która przekroczyła 30 stopni Celsjusza. Obecnie nie ma nic innego do roboty, więc przez najbliższe dni będziemy ogałacać drzewa.

working at a hostel

To dla mnie całkiem nowe doświadczenie. Cieszę się, że codziennie uczę się czegoś nowego i używam narzędzi, których wcześniej nie widziałam na oczy. Najfajniejsze jest jednak to, że pracuje tu świetna grupa ludzi. Każdego dnia coraz lepiej się poznajemy, gramy w gry planszowe, brzdękamy na instrumentach, kąpiemy się w morzu nocą, nurkujemy i oglądamy gwiazdy na dachu hostelu. Jest pięknie 🙂

sunrise gili meno

Każdego ranka podziwiamy wschód słońca.

DCIM100GOPRO

W wolnych chwilach oglądamy kolorowe rybki.

my bed

Śpimy w hamakach.

the view

I kąpiemy się w takiej wodzie.

1

 likes / 25 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Natalia Tomalik

    Niesamowite widoki.. ❤ PS. To co zjadlas na kolacje??

  • Daria Rosławska

    Nadia 🙂 a może udało by Ci się wrzucić kilka zdjęć- wpis z okolicy w której się znajdujesz i w której się znajduje Twój hostel ? Tak czysto poglądowo… jestem bardzo ciekawa jak to wszystko wygląda 🙂 łącznie z barem, w którym serwują owy makaron :P.
    Twoje wpisy to bardzo miły akcent w moim biurowym dniu…
    Pozdrowienia !! 🙂

    • Hej Daria 🙂 szykuje wpis o wyspie, a więc będzie w nim sporo fotek. Zobaczymy na ile pozwolą mi karty pamięci, bo są już prawie pełne!

  • Monika Uścińska

    Cześć super to opisałaś. Teraz mam mniej więcej wyobrażenie co można robić pracując na takiej wyspie. A do gotowania nie potrzebują nikogo?

    • Nie, nie potrzebują. Wejdź na stronę workaway.info, na pewno znajdziesz coś fajnego.

  • Monika

    Twoja podróż jest tak różnorodna, tyle odmiennych doświadczeń, jestem zachwycona! Trekking w Himalajach, indyjskie autobusy, luksusy Australii, piękne plaże, rewelacja, trzymam kciuki i czytając tego typu blogi układam sobie powoli plan własnej podróży. I tak serio, zdrowo i przyjaźnie – mega zazdroszczę! Powodzenia dalej, jesteś inspiracją! 🙂

    http://www.aywander.wordpress.com

    • Dziękuję, dziękuję!! :)) Bardzo się cieszę, że co chwilę mam okazję doświadczać czegoś zupełnie innego. To jest takie ekscytujące 😀 Za rogiem czai się kolejna przygoda 🙂

  • Aleksandra Radzio

    Cieszę się z każdego Twojego nowego wpisu <3 Jak tam pięknie! Fantastyczny pomysł z tym workaway, może też kiedyś wykorzystam 🙂

    • Dzięki :)) No bardzo fajna opcja! Mam zamiar skorzystać z workaway w Ameryce Południowej.

  • Gabi

    Ania, jeśli kiedyś napiszesz książkę o swojej podróży to pierwsza ustawie się w kolejce przed księgarnią 🙂

    • Jak miiiłoooo. Dziękuję 🙂 Książka się pisze. Powoli, ale się pisze! 🙂

  • Jestem zauroczona. Czyli mimo wszystko rozumiem że warto?
    Uwielbiam twoje wpisy! Jak je czytam to mam ochotę spakować plecak i lecieć chociaż w sumie właśnei to robię 🙂

  • Magdalena Bodnari

    Ale suuuper. Wolontariat jest ekstra. Fajnie się wtapiasz w świat który oglądasz!

  • KasiaN

    O rany!!! Ależ się rozmarzyłam!!! Zazdroszczę tak pozytywnie! Ciesz się chwilą!

  • katerina

    chętnie dowiedziałabym się od Ciebie jak dostac taka wspaniałą pracę dzięki workaway 🙂

  • ola

    Hej Nadia pozdrawiam również z wyspy Gili meno aczkolwiek ja jestem do jutra i ruszam na Bali.. Przechodzilam obok hostelu ale wtedy jeszcze wpisu nie przeczytalam bo bym wpadla z odwiedzinami.. Wczoraj pierwszy raz w masce jest cudnie buziaki Ola

    • Hej Ola, odpisałam Ci na FB. To prawda, podwodny świat w okolicach Gili jest przepiękny…!

  • Pomimo tego, że bywa trudno czy ciężko, to pewnie i tak będziesz mieć masę wspaniałych wspomnień i przeżyć. Sam kiedyś chciałbym spróbować jakiegoś wolontariatu. Trochę rozmarzyłem się spoglądając na Twoje ostatnie zdjęcie. Pozdrawiam 🙂

  • Wystarczy obejrzeć te przepiękne i urzekające zdjęcia i wyobrazić sobie, że (cholera jasna!) tam faktycznie jest tak pięknie i podejrzewam, że od razu można zapomnieć o niewygodach. Ciężka praca popłaca a to, co obejrzysz i przeżyjesz to Twoje. I nikt Ci tego nie odbierze. Pozdro 600 🙂

  • Pingback: Cała prawda o pływaniu z rekinami | Nadia vs. the World()