07
Lis-2016

3 festiwale, w których chcę uczestniczyć przynajmniej raz w życiu

festiwale-w-korei

Kiedy wprowadziłam się do mojego nowego domu w Stanach, moi przyjaciele mieli dla mnie niespodziankę. To była ciepła, gwieździsta noc. Wyszliśmy na ogród i stanęliśmy na samym jego środku. Moje oczy zasłoniły ciepłe dłonie. Usłyszałam szelest papieru i dźwięk odpalanej zapalniczki. Podali mi w ręce coś w rodzaju bibuły i poprosili o wypowiedzenie w myślach marzenia.

Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam unoszący się w górę lampion, który zabrał ze sobą moje życzenie. Myślami powędrowałam do swojej podróży po Azji. Gdy mój lampion wędrował ku niebu, wyobraziłam sobie, że gwiazdy zamieniają się w płomyki zamknięte w papierowych balonach. Postanowiłam, że kiedyś pojadę na festiwal lampionów i zrobię najbardziej romantyczne zdjęcia na świecie. Jednak nie będzie to tradycyjny festiwal, na którym puszcza się je do nieba.

lot sa

1. Festiwal lampionów

Jeden z najciekawszych festiwali lampionów ma miejsce w Seulu. Czym ten festiwal wyróżnia się na tle innych? W tym nocnym spektaklu głównymi bohaterami są wojownicy, grajkowie i konni wędrowcy zamknięci w kolorowych latawcach. Na długości kilometra prezentowanych jest kilkadziesiąt papierowych instalacji opowiadających lokalne legendy i historię kraju. Nad głowami obserwujących krążą latające ryby, a do rytmu przygrywają im papierowe bębny i flety. Wysokie na kilka metrów smoki dryfują po rzece i srogo spoglądają na widzów. W ten wyjątkowy listopadowy wieczór miasto zatrzymuje się w biegu. Mieszkańcy wychodzą na ulice, by wziąć udział w kolorowym pochodzie i celebrować ten ważny dzień. Wyjazd do miasta, które nie zasypia, został znacznie ułatwiony, gdyż LOT otworzył niedawno nowe, a zarazem bezpośrednie połączenie Warszawa – Seul. Nieco ponad 10 godzin wystarczy, by przenieść się do świata, który w doskonały sposób łączy tradycję z nowoczesnością.

ceny-lotow

2. Festiwal kwitnącej wiśni

Kto kiedykolwiek nie marzył o zobaczeniu na żywo kwitnących wiśni? Mimo że drzewa zmieniają kolor wiosną, to ulice wyglądają tak, jakby był środek zimy – ma się wrażenie, że są pokryte śniegiem. Seulski festiwal kwitnącej wiśni przyciąga corocznie tłumy turystów i miłośników tego wyjątkowego czasu. Piękno kwiatu wiśni tkwi bowiem w jego ulotnej naturze. Okres kwitnienia drzew jest krótki, trwa około tygodnia, a pełny rozkwit to jedynie parę dni. W kwietniu, podczas największego rozkwitu drzew w stolicy Korei organizowane są koncerty, artystyczne pokazy i spektakle. Seulczycy zatrzymują się na chwilę, by przysiąść pod kwitnącą wiśnią i zadumać się nad pięknem świata. Sto lat temu Stany Zjednoczone dostały w prezencie ponad 3000 drzew wiśni. Można je zobaczyć w Waszyngtonie. Być może skoczę tam, w któryś wiosenny weekend? Choć najpiękniej byłoby je zobaczyć w Azji.

loty-do-korei

3. Festiwal błota w Boryeong

Wyobraź sobie, że masz do swojej dyspozycji 10 milionów kwadratowych szarego, lepkiego błota. Nie jest to byle jakie masa, a specjalnie wydobyta ciecz z terenów czystych biologicznie. Błotne zjeżdżalnie, rodeo, tradycyjny wrestling w błocie – to tylko kilka atrakcji, które czekają na uczestników festiwalu. Najbardziej podoba mi się hasło, jakim oficjalny organizator festiwalu promuje wydarzenie. „Dzikie, przekomiczne, wojownicze doświadczenie taplania się w rzece błota”. Kogo nie zachęci do przyjazdu i skorzystania z błotnistych szaleństw.

Miasto festiwali

Choć Boryeong od stolicy Korei Południowej dzielą jedynie dwie godziny drogi pociągiem, to właśnie Seul powinien być początkiem podróży. Liczba wydarzeń kulturalnych, jakie w ciągu roku oferuje to miasto, zaspokoi nawet najbardziej głodnych wrażeń podróżników.

loty-do-seulu

Podoba mi się to, że festiwale stają się pretekstem do wyruszenia w podróż. A czy Wam zdarzyło się kiedyś przejechać kawałek kraju/świata, by wziąć udział w jakimś festiwalu?

2

 likes / 10 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Może nie był to główny cel podróży, ale jeden z kilku – Carnaval de Negros y Blancos w kolumbijskim Pasto 🙂 Choć trochę ironicznie wyszło, że patrzyłam na bilety pod kątem festiwalu, a urlop dostałam tak, że musiałam wylecieć stamtąd w najciekawszym dniu 😉

  • Myślę, że nie zdecydowałabym się na wyjazd w dane miejsce tylko ze względu na festiwal. Mógłby być on dodatkiem, ale nie jedynym punktem wyjazdu. Wyjątkiem mógłby być jedynie festiwal Kwitnącej Wiśni, ponieważ Japonia już od dawna jest na mojej liście marzeń, więc mogłabym się tam wybrać nawet tylko po to, aby obejrzeć drzewka.
    Festiwale jakie chciałabym zobaczyć na żywo i wziąć w nich udział? Hmm.
    1. Festiwal Kolorów (Holi) w Indiach. Co ciekawe, festiwale odbywające się w Polsce zupełnie do mnie nie przemawiają pomimo tego, że wyglądają zapewne identycznie lub bardzo podobnie. Ja chciałabym jednak wziąć udział w tym indyjskim, choć do Indii mnie nie ciągnie. To skomplikowane.
    2. Festiwal Światła (Amsterdam Light Festival) w Amsterdamie. Myślę, że te wszystkie kolory odbijające się w kanałach muszą wyglądać niesamowicie.
    3. Festiwal Balonów (The Albuquerque International Balloon Fiesta) w Albuquerque. Tyyyyle balonów po prostu musi robić wrażenie i koniec kropka. I jeszcze niektóre mają tak oryginalne kształty.
    4. Festiwal Lampionów/Świateł Yi Peng w Tajlandii

    • Świetna lista! Uczestniczyłam w wielu europejskich festiwalach, teraz czas na podbój Azji :). Też byłam na polskiej wersji Holi. Fajne doświadczenie, ale na pewno nie można go porównać do Holi w Indiach.

      • Ewelina Malina

        ja na polskim Holi nie byłam, tylko na włoskim, ciekawe doświadczenie, choć powtórzyłabym na jakimś innym kontynencie 😉

  • Ewelina Malina

    Nie wiem dlaczego, ale kilkając w link, od razu pomyślałam sobie o festiwalach muzycznych, bo ich jest masa i chciałabym być na wielu z nich (ale w końcu nic straconego!). Tak czy siak Festiwalem Fajerwerków w Seulu bym nie pogardziła. Marco był ostatnio w Korei i bardzo chwalił tamtejszą kulturę.

  • Ja też myslałam, że będzie mowa o festiwalach muzycznych 🙂 Kwitnące wiśnie chciałabym zobaczyć bardzo, ale raczej tradycyjnie – w Japonii 🙂

  • festiwal błota brzmi… ciekawie 😀

  • Festiwal lampionow to cos dla mnie! Bardzo chetnie bym sie wybrala. 🙂

  • Kwitnącą wiśnie widziałam i naprawdę robi niesamowite wrażenie. Mnie rzuciła na kolana w Kioto. Jednak pozostałe festiwale są mi nieznane. Ten błotny brzmi zachęcająco, chyba czas odwiedzić Koreę