19
Gru-2015

Skok ze spadochronem nad jeziorem Taupo – mój pierwszy i ostatni raz :D

Skydiving… Nie można tego do niczego porównać! To jedyne w swoim rodzaju doświadczenie, emocje, widoki… Bomba! Każdy powinien to zrobić przynajmniej raz w życiu. Był to mój pierwszy i jednocześnie ostatni skok. Dlaczego?

Wyszłam poza strefę komfortu, zrobiłam coś, co mi się nigdy nie śniło. Muszę zaznaczyć, że nigdy nie marzyłam o skoku ze spadochronem, a nawet czasem zastanawiałam się po co ludzie to robią. W jakim celu wystawiać się na taki stres i niebezpieczeństwo? Teraz już wiem – adrenalina może uzależniać. Popatrzcie na tych wszystkich zapaleńców, którzy bez przerwy zapisują się na skoki. Albo przyjrzyjcie się instruktorom. Mój skakał ponad 4000 razy! Wow. Do tego twierdzi, że ma najlepszą pracę na świecie. Ja jednak od spadochronu wolę rollercoastery… :D.

Dlaczego powinieneś to zrobić?

why not

Na skok ze spadochronem zapisałam się jakiś miesiąc przez wylotem do Nowej Zelandii. Gdy tylko pomyślałam o zbliżającym się 18 grudnia sikałam w majtki. O dziwo w samolocie byłam bardzo spokojna. Siedziałam w małej awionetce ściśnięta jak sardynka i czekałam aż jakiś gość wypchnie mnie z samolotu. Spoko, co? W ostatniej chwili zdecydowałam się na 4570 m zamiast 3600 m, więc najpierw wyrzucili parę z Indii, która przyjechała do NZ na miesiąc miodowy, a potem nadeszła moja kolej. Otworzono drzwi, usiadłam na skraju samolotu, a w głowie dudniła jedna myśl: tylko nie zamykaj oczu!

I poleciałam!

skydive 1

Wydawało mi się, że się nie bałam, ale moja mina na filmie mówi coś innego. Wyglądam jakby mnie coś bardzo, bardzo bolało. Można się posikać ze śmiechu :D. Podczas swobodnego spadania powtarzałam w myślach: spadochronie otwórz się! Po opuszczeniu samolotu zrobiło się bardzo zimno… W dłonie, stopy i zęby. I jak tu się uśmiechać do kamery? :D. Lecieliśmy z prędkością 120 kilometrów na godzinę. Po minucie instruktor klepnął mnie w plecy, by dać mi znak, że za moment porwie nas do góry. Spadochron się otworzył i przez kilka minut szybowaliśmy jak ptaki. Joe przekazał mi na moment stery i nauczył skręcania w dwie strony. Wolność, absolutna wolność. Nade mną niebieskie niebo, pode mną zachwycające jezioro Taupo, aktywne wulkany, gejzery… A ja lecę jak ptak. Fantastyczne i niezapomniane przeżycie.

Dalej się boisz? Instruktorzy zanim zaczną pracować w tandemie muszą skoczyć na kursie 1000 razy. To doświadczeni ludzie, którzy sprawią, że będziesz się świetnie bawić. Rozmowa z Joe ze Skydive Taupo bardzo mnie uspokoiła i nie wiem czy zrobiłabym to bez niego. Pewnie nie :D. Przyznam, że takie doświadczenie fajnie byłoby dzielić z bliską osobą. Skoczę jeszcze raz, ale tylko, gdy będzie ze mną siostra, przyjaciółka, chłopak. By po wylądowaniu rzucić się w sobie w ramiona i krzyknąć: udało się!

i did it!

2

 likes / 19 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Adventure trippers

    Zazdroszcze 🙂 musze zaczac powaznie myslec o odwiedzeniu Nowej Zelandii 🙂 Widok byl pewno nieziemski?
    http://myguidetotheworld.com/2015/12/19/lisbon-capital-of-portugal/

  • WOW, I’m impressed!
    Your story made me think I want to to it as well! And then I remembered I’m afraid of heights 😉
    Well, one day I might try but it won’t be anytime soon.
    I love the picture with ‚why not’ written on your hands!

  • Aleksandra Taskin

    Nigdy w życiu bym nie skoczyła! Dlatego podziwiam za odwagę 🙂

  • Darek Jedzok

    I don’t like heights, but – quite paradoxically – I would chose that instead of bungee jumping any time 🙂 Anyway, kudos for breaking your limits!

  • on my 30’s birthday I got a present: parachute jump with an instructor. The first 60 second of free fall was extremely new experience that I can not compare with anything else that I’ve done in my life. I didn’t know how to express my feelings – I smiled, I shouted and everything. When the parachute was opened we started very slow to falling and the instructor started to spinning around – it was like on chairoplane but 10 times faster. Really extreme experience.

  • Ewa

    I’m planning to skydive in Diani, Kenya, which – as I read – has been voted one of the 10 most beautiful drop off zones. I am anxious and excited at the same time, my only fear not beind the parachute but that I would get a heart attack 🙂

  • A gdzie filmik?! Kiedyś skoczę! Może też w Nowej Zelandii? I faktycznie lepiej we dwójkę, masz rację! Tak czy siak dzielna z Ciebie dziewczyna 😉

    • Dzięki! 🙂 Filmik muszę edytować, bo są w nim piosenki, do których nie mam praw :). Powinien być gotowy z parę dni.

  • Dlatego na bungee skakałam w duecie, a na Ziemi czekali przyjaciele z nagranym filmikiem 😀

    • W duecie zawsze raźniej :D. Kilka dni temu „skoczyłam” na canyon swing – też w duecie. O wiele mniejszy strach niż solo!

  • AddictedtoPassion

    Jejku, czytałam i normalnie serce mi waliło jak oszalałe…:) Ale adrenalina musi byc, matko! Powiedz mi kochana, czy to faktycznie az z takim wyprzedzeniem trzeba rezrewowac, nie mozna na miejscu? I napisz koniecznie ile kosztuje taka przyjemnosc.

    • Teraz jest sezon, więc lepiej napisać maila albo zadzwonić dzień wcześniej. Ale myślę, że powinno się udać, nawet bez rezerwacji. Najtańszy lot 12000 feet bez zdjęć i filmu kosztuje 249 NZD. Nad Taupo są najtańsze loty w całej Nowej Zelandii. Wejdź na ich stronę, tam znajdziesz ceny i wszystkie szczegóły: http://www.skydivetaupo.co.nz/our-prices-and-heights.html .

  • Skok ze spadochronem to było przeżycie mojego życia. Czułam się tak wolna, jak nigdy wcześniej. I w przeciwieństwie do Ciebie, skoczyłabym jeszcze raz 😉

  • Zazdroszczę! 😀

  • Pingback: Dwa ekstremalne filmy z Nowej Zelandii – skok ze spadochronem i canyon swing | Nadia vs. the World()

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec