trek5

Widok białego turysty często przyprawia mnie o dreszcze. Pragnę jak najczęściej przebywać wśród lokalnej ludności, obserwować ich życie i dogadywać się za pomocą mowy ciała. Taki reset od cywilizacji zapewnił mi trekking przez uśmiechnięte birmańskie miejscowości. Tym razem przewodnik okazał się nieceniony, opowiedział mi bowiem historię swojej wioski, która pozornie szczęśliwa, żyje w ciągłym strachu.  

trek10

O 21-letnim Ausadzie już kiedyś pisałam. To ten sam chłopak, który musi zapłacić 1300 dolarów rodzicom swojej dziewczyny, by się z nią ożenić. Podczas trekkingu spaliśmy w jego domu i mogliśmy przyjrzeć się birmańskiej codzienności. Życie toczy się w dużym pokoju na parterze, który pełni funkcję kuchni, jadalni i salonu. Rodzina każdego dnia spędza ze sobą mnóstwo czasu. Najpierw wszyscy domownicy, w tym dzieci pracują razem w polu, a potem wspólnie zasiadają do obiadu i kolacji. Po długim dniu udało mi się zatrzymać przewodnika na krótką rozmowę. Ausad jest bohaterem mojego projektu „Co sprawia, że wstajesz każdego dnia?” – opowiedział mi o swoich motywacjach, ambicjach i marzeniach. Dopiero gdy zatrzymałam nagrywanie i odłożyłam aparat postanowił podzielić się ze mną historią swojej wioski.

trek4

– Nie myśl sobie, że jesteśmy tacy szczęśliwi – zaczął. Uśmiechamy się, okazujemy wam życzliwość, ale nasze serca przepełnione są strachem. Grupy opozycyjne walczące z rządem dosłownie napadają na wioski, rozkradają nasze zapasy i żądają pieniędzy. Najgorsze jest to, że przychodzą również po ludzi. Moja matka boi się, że i mnie powołają do bojówki. Nasz wójt się na to zgadza, bo nie ma za dużo do powiedzenia. Wiemy, że to, co robią jest w jakimś sensie słuszne, ale my chcemy po prostu spokojnie żyć. Naszej sytuacji nie pomagają walki na granicy z Chinami, gdzie przedwczoraj rozstrzelano ponad 100 osób, w tym kobiety i dzieci. Zaledwie 200 km stąd. Nigdy nie udawajcie się w te rejony sami, to bardzo niebezpieczne. Tutaj także nie jest najlepiej – dodał, opuszczając głowę.

Nie spodziewałam się takiego zakończenia pierwszego dnia naszej wycieczki. Teraz patrzę na tę rodzinę zupełnie inaczej. Już wiem dlaczego mama Ausada co wieczór mocno go przytula i całuje w czoło. Ten być może już jutro będzie musiał opuścić dom…

trek3

Trekking

Po tym dość smutnym wstępie słowo o samym trekkingu. Trasa jest bardzo malownicza, wiedzie przez zielone wzgórza, pola ryżowe i maleńkie wioski, po których dzieciaki biegają na bosaka. Czas się tu zatrzymał. Na pomarańczowych polach rolnicy pracują motykami, a kobiety chodzą po wodę do studni. Maluchy bawią się kamieniami i patykami i noszą młodsze rodzeństwo na plecach. Bawoły zażywają błotnych kąpieli radośnie dzwoniąc dzwoneczkami. Domy wyglądają biednie, przypominają mi trochę domostwa w Indiach. Spacerując po tej okolicy miałam wrażenie, że przeniosłam się do XIX wieku. Rozważałam trekking bez przewodnika, ale partyzanci chowają się w lasach..

Cieszę się z tego, co mam w Polsce i naprawdę to doceniam. Nie muszę się martwić o tak podstawowe sprawy jak bezpieczeństwo moje i moich najbliższych. Nasze problemy dnia codziennego są niczym w porównaniu z sytuacją mieszkańców regionów ogarniętych konfliktami. Ta podróż otwiera mi oczy, uczy mnie, by cieszyć się z każdej minuty mojego życia.

trek2

trek9 trek7

trek1 trek8 trek6 trek12 trek11

2

 likes / 16 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

Oh no...This form doesn't exist. Head back to the manage forms page and select a different form.

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec