05
Paź-2018

Przeprowadzka na inny kontynent – z biletem w jedną stronę

biletwjednąstronę

Leżę w łóżku z przeziębieniem już trzeci dzień. Jutro muszę wstać, bo lecę w Alpy. To ostatnia wycieczka w Europie przed moją przeprowadzką na inny kontynent. Zawsze bawiło mnie nazywanie moich wyjazdów z biletem w jedną stronę „przeprowadzkami”, bo działam tak od prawie czterech lat. I to stało się moim życiem. Podróż z biletem w jedną stronę to w sumie żadna przeprowadzka, tylko kolejna przygoda. Nie planuję przecież zatrzymywać się w tych miejscach na stałe, zapuszczać korzeni. Chociaż kto wie?  

Ostatnio weszłam na galerię w telefonie i zobaczyłam, że iphone zrobił karuzelę zdjęć z dwóch tygodni. Spotkanie z Martyną Wojciechowską, wejście na Rysy, Puszcza Białowieska, Warszawa, koncert szamana z Peru, wypad rodzinny, Łemkowszczyzna. Większość wyjazdów związana była z pracą, kampaniami blogowymi, za które jestem wdzięczna.

tatry

bialowieza

Od powrotu z Australii, czyli od maja 2018 roku utrzymuję się tylko z bloga. Po wielu latach pisania za darmo, ciągłej nauki fotografii i blogowania mogę to nazwać pracą na pełen etat – a nawet więcej. To, co widać na blogu i instagramie to zaledwie 30% właściwej pracy. Organizacja, przemieszczanie się, zbieranie materiału, maile – to pochłania 8-10 godzin sześć dni w tygodniu. W niedziele robię sobie wolne (no chyba, że jestem na zleceniu :(), bo dzień święty trzeba święcić :).

W te wakacje działo się tyle, że podjęłam współpracę z managerką, bo w pewnym momencie przestałam ogarniać. Nie ruszyłam nawet moich 40 000 zł oszczędności z Australii, ciągle są na koncie i czekają, aż zaszyję się w cichym miejscu i zacznę pracę nad książką. A to będzie miało miejsce dokładnie za tydzień.

Chcę mieć jeszcze mniej. Mimo tego, że mój dobytek to zaledwie trzy pudła i trzy gitary, przy każdej zmianie miejsca zamieszkania odczuwam silne pragnienie pozbycia się wszystkiego. Zawiozłam dwa pudła książek na strych mamy chrzestnej. Ciągle mam jednak nadzieję, że gdzieś, kiedyś uwiję swoje gniazdko, kupię regał i położę na nim dzieła ukochanych autorów. Ale teraz mam inne priorytety :).

fotografslubnykrakow
destinationphotographer

annabandurafotografslubny

sesjanarzeczenska

W te wakacje widzieliście też, że robiłam sesje zakochanym parom. Jeździliśmy nad rzeki, morze, w góry. Robiłam „love story” inspirujących ludzi. Jedno nawet całkowicie intymne, w domu, w sypialni. Chciałam ruszyć z sezonem ślubnym na 100%, ale chyba w lipcu stwierdziłam, że nie mogę tak dużo pracować. W tygodniu blog, w weekendy śluby, ciągłe wyjazdy, a gdzie czas dla siebie, rodziny i przyjaciół? 

Tego było ciągle mało. Wyjeżdżam z Polski z poczuciem, że nie wykorzystałam rodzinnego czasu najlepiej. Każdy ma swoje życie, wszyscy jesteśmy zapracowani, jednak przykro mi, że wielu z nas praca pochłania tak bardzo, że nie potrafimy odnaleźć balansu. Nawet jak się spotykamy nie jesteśmy obecni. Tak trudno odłożyć telefon na kilka godzin. Pominąć plotki. Przestać ciągle upominać dzieci. 

rodzina

Jednocześnie mocno czuję, że ten czas wyciszenia, który nadchodzi bardzo dobrze mi zrobi. Będę mieszkać sama, w wielkim domu z kominkiem, z dala od ludzi, po środku niczego. Jak już dojadę zrobię live na instagramie i pokażę wam przestrzeń, w której powstaną obrazy, piosenki, wiersze i książka… A przynajmniej jej pierwsza część. 

Taki artystyczny czas samotni… Marzy mi się i się spełni. 

Dzięki, że czytasz i ciągle tu jesteś.

Ściskam mocno.

6

 likes / 8 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Powodzenia <3 super zdjęcia, mega dużo w nich jest emocji;)

  • Wspaniale Nadio. Trzymam kciuki. Widzę, że obie tak samo kochamy fotografię i podróże. Pozdrowionka.

  • Powodzenia w samotni! Przesyłam moc uścisków 🙂

  • Jak zwykle trzymam za ciebie ogromne kciuki! Po prostu chcę, żeby ci się udało 🙂
    Myślałam, że z posta dowiem się, gdzie wybywasz, a tutaj nic 😛 Choć miejsce na pewno piękne i dające odpowiednią dawkę spokoju.

    • Wciąż mnie zadziwia jak wielu ludzi z internetów tak dobrze mi życzy ❤️ Dziękuję!