21
Lis-2015

O tym jak plecak na kółkach odmienił moje życie – recenzja Caribee Fast Track 45l

nadia travels

Przed podróżą dookoła świata stanęłam przez pytaniem, jaki plecak będzie dla mnie odpowiedni. Wybrałam plecak na kółkach Caribee Fast Track 45 l, bo jestem słabeuszem, ledwo wnoszę swój rower na pierwsze piętro, a do tego cierpię na dyskopatię (odcinek lędźwiowy dokucza mi każdego dnia). I to było najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić przed tą długą wyprawą.

Dlaczego?

1. Stanie w długich kolejkach na lotniskach nie jest już bolesne

Sami wiecie ile czasu można spędzić na lotnisku z plecakiem na barkach. Najpierw stoi się w kolejce do odprawy, potem do kontroli bezpieczeństwa, czasem jeszcze do kontroli paszportów i na koniec w kolejce do samolotu (chociaż ja zawsze siedzę w kawiarni i wchodzę na pokład jako ostatnia). To daje razem jakąś godzinę. 60 minut z kilkunastoma kilogramami na plecach. Popłakałabym się. No chyba, że nadajemy plecak jako bagaż główny. Problem jednak pozostaje, gdy go odbieramy… 🙂

2. Nie wyglądam jak żółw

Wielgachny plecak z tyłu i mniejszy z przodu. Znacie ten widok? I choć może mieć to swój urok (zwłaszcza jeśli patrzymy na drobną dziewczynę obładowaną gratami), to nie jest to ani wygodne, ani bezpieczne.

3. Nie płacę za bagaż główny

Dzięki temu, że podróżuję ze plecakiem, który spełnia warunki bagażu podręcznego kupuję tylko bilet lotniczy i nie muszę się martwić o dopłaty za bagaż główny. Najczęściej latam Jet Starem i Air Asia – za większą walizkę musiałabym płacić ok. 120-160 zł w dwie strony.

4. Mam łatwy dostęp do wszystkich rzeczy

Typowe plecaki turystyczne otwiera się od góry. W moim są dwa zamki, dzięki czemu nie muszę wyciągać całego ekwipunku, by znaleźć jakąś pierdołę leżącą na dnie plecaka.

5. W razie czego są paski

Są fajne, grube i dopasowane. Muszę koniecznie zaznaczyć, że przez cały rok skorzystałam z nich dwa razy… W Indiach, gdy biegłam spóźniona na autobus, a droga wyglądała jak wysypisko śmieci i na wyspie Koh Rong w Kambodży, gdzie nie było chodników, tylko piach, piach i piach. Przed podróżą doszyłam cienki pas biodrowy dla lepszego komfortu noszenia, jednak nie można go porównywać do pasów z typowo turystycznych plecaków.

caribee fast track 45

MÓJ PLECAK

Mój plecak to Caribee Fast Track 45l. Dostałam go do testów od teamu equip.pl. Jeśli szukacie fajnych, sprawdzonych i praktycznych prezentów pod choinkę, to zajrzyjcie do tego sklepu internetowego.

Plecak świetnie się sprawdził, bo:
– ma dwie komory – w jednej trzymałam ubrania i buty, a w drugiej dokumenty i laptopa, do tego w każdej z komór znajdują się dodatkowe kieszenie na drobne rzeczy
– ma wygodne pasy nośne, schowane w tylnej kieszeni, do której zawsze upychałam polar, by mieć go pod ręką w chłodniejsze dni lub na wypadek ataku klimy w autobusie
– z przodu przyszyto dwa paski do przytrzymywania odzieży lub ukulele, jak kto woli 😀
– wysuwana rączka jest naprawdę porządna

Niedawno zauważyłam, że na equip.pl dostępny jest też plecak Caribee Fast Track 75l i ta wersja posiada porządny pas biodrowy i pas na klatkę piersiową oraz odczepiany plecak o pojemności 15l. Opcja dla osób z większymi potrzebami 🙂

Na co zwracać uwagę przy zakupie plecaka na kółkach?

– na kółka – plastik odpada, no chyba, że chcesz zwracać na siebie uwagę wszystkich przechodniów
– pasy nośne, pas biodrowy i pas na klatkę piersiową – najlepiej żeby były wszystkie trzy
– uchwyty – im więcej tym lepiej
– rączka – musi być mocna
– zamki – sprawdź czy się nie zacinają
– zobacz czy spakowany plecak postawiony na ziemi nie przewraca się
– nieprzemakalność – jeśli materiał nie jest wodoodporny koniecznie kup pokrowiec!

W jakich przypadkach plecak na kółkach się nie sprawdzi?

– jeśli jedziemy na wakacje na wyspę bez dróg i chodników, albo planujemy camping na pustyni
– jeśli mamy w planach kilkudniowe piesze wycieczki górskie – wtedy lepiej kupić plecak turystyczny
– jeśli jesteśmy zdrowi, krzepcy i nie mamy problemów z kręgosłupem

Pamiętam jak kilka lat temu usłyszałam o plecaku na kółkach. Złapałam się za głowę i stwierdziłam, że nie ma nic lepszego niż klasyczny, backpakerski plecor z grubym pasem biodrowym. Przecież to najcudowniejszy wynalazek na świecie! Otóż nie. Plecak na kółkach ma wiele wspaniałych zalet. Gdy zachęcam znajomych do kupna, to nie chcą się dać przekonać. Jakbym słyszała siebie parę lat temu. Nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz… 🙂

A wy z czym podróżujecie?

1

 likes / 22 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Natalia P.

    Dokladnie ten sam chce kupic gdyz planuje objechac swoat rowniez tylko z podrecznym bagazem 🙂 musze tylko dokladnie sprawdzic wymagania danych linii lotniczych gdyz bedziemy podrozowac az 7 oma roznymi 🙂

  • sekulada.com

    Nigdy jakoś nie myślałem o plecaku z kółkami jednak czytając Twój post stwierdzam, że to dobry pomysł. Zwłaszcza żeby nie wyglądać jak żółw i nie targać zbędnych kilogramów w kolejce na lotnisku. No przecież!

  • Agnieszka/Zależna w podróży

    O! A wiesz, że też nigdy nie myślałam o plecaku na kółkach? A to ma bardzo duży sens! I w sumie też muszę sobie sprawić jakiś nowy, bo z tym moim, to zaraz mi dysk wyskoczy

  • Aleksandra Taskin

    Jakiś czas temu sama myślałam o takim plecaku, ale zniechęciła mnie jego waga własna (czyli min. 2,5 kg, a niektóre nawet prawie 4 kg). I tak zostałam przy swoim starym, wsłużonym plecaku 🙂

  • Magdalena N.

    Ja myślałam, że walizka na kółkach to wygoda, ale plecak na kółkach to rzeczywiście lepsza opcja. 🙂

  • Miałam plecak z rączką i wszystko byłoby super, poza tym, że po 2 czy 3 miesiącach był w stanie tragicznym, zaczął się targać, rączka się psuła itd. Kolejny miesiąc czy 1,5 i go wyrzuciłam 🙁 Ale prawdopodobnie miałam jakiś beznadziejny, za tani model haha.

  • Potwierdzam, plecaki z kółkami są bardzo wygodne! Nieduży ten twój plecaczek, my mamy wersję nieco większą firmy Kathmandu 🙂

  • Staszek

    Jak jechałem w podróż po Azji to od razu wiedziałem, że chcę plecak na kółkach, bo mój kręgosłup nie lubi żadnych obciążeń i również czuję go codziennie 🙂 I faktycznie, tylko kilka razy było niewygodnie, bo musiałem wnieść na schody czy nieść po kiepskiej drodze, a tak to wszędzie są chodniki.
    Ale przez pewien czas podróżowałem z kolegą, który miał normalny wielki turystyczny plecak – ja bym po 10 minutach noszenia nie czuł pleców i nie mógł się ruszać przez tydzień, ale on chodził godziny bez żadnego problemu – i, mając pełne zdrowie, zdawało mi się, że jest mu wygodniej niż mi. Chodził z taką łatwością, nic nie musiał za sobą ciągnąć, wskakiwał na schodki, krawężniki, do pociągu, itd. A potem tylko zrzucał plecak i gotowe. Tak samo go zakładał. A ja, szczególnie w pociągu, czułem się jakbym przewalał z miejsca na miejsce wielki toboł.
    Ale mam 70 litrowy, więc spory 🙂
    Trzeba dostosować plecak do swoich potrzeb i możliwości – gdybym miał super zdrowe i silne plecy to bym próbował klasyczny, ale tak to na kołkach sprawdził się świetnie 🙂

    • Staszek

      A, i oczywiście również jest Caribee 🙂 5 lat temu to była jedyna firma, która miała plecaki na kółkach. I ciągle się trzyma!

  • A ja mam plecak z 4F, 60 litrowy, ale ma dłużej tak nie jeździłem 🙂

  • Hej, nigdy nie miałam i póki co nie jestem wielką zwolenniczką, ale mam pytanie dotyczące użytkowania (bo to chyba moje największe obawy) – czy kółka nie wpijają się w ciało przy noszeniu? I czy nie zdarzało Ci się zarzucić plecaka na plecy i pobrudzić sobie ubrań od kółek, które przecież mają prawo być brudne? Dzięki za odpowiedź 🙂

    • One są na tyle wysunięte do tyłu, że ich nie czuć. Nigdy nie miałam problemu z zabrudzoną odzieżą, ale tak jak pisałam, zarzucałam plecak na ramiona może dwa lub trzy razy ;).

  • Plecak z kółkami jest dobrym rozwiązaniem jeśli poruszasz się w większości po mieście i sporo latasz samolotami. Wszystko zależy od sposobu podróżowania jaki preferujemy, osobiście nie wyobrażam sobie żebym zrezygnował z tradycyjnego plecaka. Podczas podróży często nadążają się sytuacje i okazje których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, a trekking z takim plecakiem to męka. Kilkudniowe wędrówki, nawet jeśli nasz plecak waży tylko 10kg, bez dobrego pasa biodrowego potrafią dac w kość 🙂

  • Jej, ja mam taki stary wielki plecak, taki, który jeszcze w 2004 roku jeździł na Woodstock:) Ale kurde, wyjąc jakaś rzecz z dna tego wora to masakra. Marzy mi się taki otwierany przez całą długość, rzeczywiście to dobra sprawa.

  • Maria

    Hej 🙂 Rozważam zakup. Powiedz mi tylko jak z czyszczeniem/praniem jasnego modelu? Obawiam się, że kremowy może po 1 tripie być bardzo brudny..Nie do wyczyszczenia ręcznie. Jakie są Twoje doświadczenia? Dziękuję za odpowiedź 🙂

    • Hej, jeśli zdecydujesz się na wybór jasnego modelu, to kup do niego pokrowiec :). Ja tego nie zrobiłam i żałuję. Plecak jest brudny i nie pomogła mu nawet kąpiel w specjalnych środkach. Teraz podróżuję z Caribee 70l, też z equip.pl, ale zdecydowałam się na czarny kolor – mimo, że tak bardzo za nim nie przepadam!

      • Maria

        Dzięki za odpowiedź 🙂 Długo się zastanawiałam nad kolorem, ale właśnie czarnota wygrała ze względów praktycznych, choć ten jasny u Ciebie na zdjęciach wygląda naprawdę pięknie 🙂 🙂

  • Natalia

    Nadia dalej polecasz plecak ? czy może wypróbowałaś coś lepszego? I mogłabyś się podzielić? :))

    • Tak! Mam jeszcze jeden z equip.pl – Caribee 70l z dopinanym plecakiem dziennym i też jest świetny. Zależy jakie masz potrzeby. Pamiętaj, że im więcej miejsca w plecaku, tym większa pokusa, żeby wziąć stosy ubrań ;).

  • Marcin Erbel

    Świetny pomysł! Też walczę z dyskopatią! Martwi mnie tylko to, że te plecaki na kółkach są takie ciężkie! Chciałbym mieć coś uniwersalnego w czym mogę przewozić sprzęt, a jednocześnie mieć plecak na trekking, ale chyba nie obejdzie się bez dwóch w takim wypadku =/

    • Teraz podróżuję z Caribee Fast Tack 75l i do niego pakuję 40l plecak na trekkingi (z którym byłam między innymi w Himalajach). Ten duet sprawdza się doskonale :). Duży plecak zostaje wtedy w przechowalni bagażu w hostelu.