O MNIE

bromo

Potrzebujesz świeżego powietrza, nowych doznań, podróży w miejsca dalekie i bliskie. Chcesz leżeć w hamaku na maleńkiej wyspie, zjeść prawdziwe tajskie curry, zostać wolontariuszem w Indonezji. Chcesz być szczęśliwy i czuć, że nie marnujesz swojego czasu siedząc za biurkiem. Chcesz żyć na 100%.

Rozumiem Cię. W październiku 2012 roku postanowiłam, że w dwa lata zaoszczędzę pieniądze i wyruszę w podróż dookoła świata. Zebrałam fundusze, złożyłam wypowiedzenie z pracy i kupiłam bilet do Indii w jedną stronę. Na początku 2015 roku rozpoczęłam największą przygodę swojego życia. Obecnie zwiedzam, smakuję, kolekcjonuję wspomnienia.

Zostań na dłużej, a pokażę Ci jak spełniać marzenia. A najlepiej już teraz polub mój fanpage – to tam jestem każdego dnia. Kliknij TUTAJ.

Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj jak to się zaczęło

Zaraz po liceum wsiadłam do kolei ukraińskich i podczas 25-godzinnej podróży z Lwowa do Symferopola zakochałam się w podróżniczym życiu na tyle, że od tamtej pory nie potrafię się zatrzymać. Na Ukrainie zostawiłam część swojego serca i obiecałam sobie, że wrócę po nią dopiero, gdy zobaczę największe cuda tego świata.

Na Krymie poczułam się wolna jak ptak. W konsekwencji zaraz po powrocie do Polski wyfrunęłam z rodzinnego gniazdka, skończyłam pierwszy rok dziennikarstwa i pojechałam do USA. Od tamtego czasu zwiedziłam kilkanaście amerykańskich stanów i pół Europy. Wówczas w mojej głowie istniał plan na życie w stylu studia, praca, dom i podróże od czasu do czasu, więc wróciłam do Polski i skończyłam dziennikarstwo oraz stosunki międzynarodowe. Myślałam, że nie ma innej drogi jak ta, którą obiera większość moich znajomych.

Do tego momentu widziałam 20 państw, a udało mi się to bez wsparcia finansowego ze strony mamy, studiując dziennie i pracując w knajpie. Po prostu tyrałam, a każdy grosz wydawałam na bilety lotnicze. Coś mi się „poprzewracało” w głowie, gdy rozpoczęłam „prawdziwą” pracę w agencji reklamowej. Pieniędzy było o wiele więcej, ale im dłużej siedziałam w biurze, tym częściej marzyłam o kilkumiesięcznej wyprawie w egzotyczne miejsce. Zainspirowała mnie również książka „Think and grow rich”, która jest raczej poradnikiem dla osób chcących otworzyć swój biznes, a nie dla marzycieli pragnących rzucić wszystko i jechać w nieznane, ale na mnie wpłynęła właśnie w ten sposób.

Marzenie powstaje w bólach, gdy coś nam nie pasuje lub gdy czegoś nam brak. Nie daje spać, nie daje jeść, po czym przeradza się w cel, z kolei cel rodzi jego realizację i właśnie tak to było u mnie. Na początku 2015 roku wyjechałam w podróż dookoła świata. Od  2012 do 2014 roku oszczędzałam na ten cel (jeśli nie wiecie jak zacząć zbierać zajrzyjcie tutaj), przez kilkanaście miesięcy pracowałam na etacie, studiowałam w weekendy i ciągle łapałam nowe marketingowe zlecenia lub grałam na gitarze na krakowskim rynku, bo wiem, że za „głupie” 30 zł, które odłożę tutaj, w Nepalu będę mogła przeżyć 3 dni. W kwietniu 2014 r. zrezygnowałam z pracy w Krakowie, gdyż zdecydowałam spróbować życia na emigracji, tak, aby odłożyć jak najwięcej pieniędzy na podróż. W wakacje 2014 roku mieszkałam w Oslo i pracowałam w Hard Rock Cafe jako kelnerka. Wszystkie wpisy dot. życia w Norwegii, zarobków, zwiedzania tego kraju znajdziecie tutaj.

Oprócz podróżowania moją pasją jest muzyka: pisanie własnych utworów, śpiewanie, koncerty i spotykanie moich ulubionych wykonawców. Oto mój ostatni projekt, dzięki któremu poznałam Taylor Swift:

W 2013 roku odwiedziłam 13 europejskich miast, grałam na ulicach piosenki Taylor Swift i w końcu POZNAŁAM JĄ OSOBIŚCIE.”

Po co to wszystko?
Prowadzę tego bloga, by pokazać wam, że można spełniać marzenia, pomimo tego, że są one abstrakcyjne i każdy wokół próbuje nam wmówić, że sie nie uda. Chcę wam również pokazać, że ludzie są z natury dobrzy. Wszystko po to abyście mogli odkrywać zakątki naszej cudownej planety częściej i taniej.

Jeśli chcecie zwiedzić świat za grosze, to znaleźliście się w dobrym miejscu. Będzie wam potrzebna odwaga, determinacja i odrobina szaleństwa 🙂

Pytaliście, czy możecie wesprzeć moją podróż i wpłynąć na rozwój tego bloga. Udostępniam zatem przycisk „Donate”.

3 złote to świeży kokos

10 złotych to obiad w tanim kraju

30 złotych to jeden nocleg

50 złotych to dzień w podróży w tanim kraju

100 złotych to roczna opłata za hosting bloga

300 złotych to nowy dysk zewnętrzny


Dziękuję za każdy podarek :)).

—————————————–

Znajdziecie mnie też tu:

Pisali o mnie:

dd tvn

interiaaonetpoznaj swiat