15
Sty-2014

Niskobudżetowe walentynki w Paryżu

Nie ma bardziej romantycznego i bardziej wyświechtanego miejsca na spędzenie dnia zakochanych niż Paryż. Przeglądając okazje lotnicze zauważyłam wysyp tanich biletów do miłosnych stolic Europy – Rzymu, Paryża, Wenecji. No tak, zbliża się 14 lutego. Pewnego razu i ja skusiłam się spędzić niskobudżetowe walentynki pod wieżą Eiffla. Czy był to dobry pomysł? 

Paryż jest miastem, którego nigdy do końca nie odkryjesz. Wędrując uliczkami co krok natrafiasz na monumentalną budowlę, zabytkowy plac, elegancki butik czy uroczą kawiarenkę. Na twarzy maluje się zachwyt, a ręce są przyklejone do aparatu. Zanim jednak zaczęliśmy zwiedzać rozgościliśmy się u naszego polskiego gospodarza, który przenocował nas za 60 zł od osoby, co na paryskie warunki jest bardzo przystępną ceną. I tak przez trzy dni nocowaliśmy na przedmieściach Paryża w dzielnicy w dużej mierze zamieszkałej przez czarnoskórych imigrantów.

district

Jeszcze tego samego wieczoru udaliśmy się w kierunku wizytówki miasta – wieży Eiffla. Nawet dwudziestostopniowy mróz nie zniechęcił turystów do wyjazdu na górę i tak po bilet (14€) staliśmy w kolejce liczącej kilkaset osób.

Eiffle tower

Silny wiatr chciał nam urwać głowę, jednak nie przeszkodził kilku zakochanym mężczyznom klęknąć na kolana i na oczach turystów zadać najważniejsze w życiu pytanie. Nie obeszło się bez gromkich braw.

Kolejnego dnia przyszła kolej na Luwr – jedno z najstarszych i największych muzeów na świecie. Udało nam się trochę zaoszczędzić, bo wstęp dla obywateli UE do 26 roku życia jest bezpłatny. Mnie najbardziej przypadł do gustu dział starożytnej Grecji, Rzymu i Egiptu.

Luwr1

Luwr2

Słynna Mona Liza Leonarda Da Vinci wisiała w szklanej gablocie i miała całą salę dla siebie. A w niej wianuszek ludzi czekających na swoją kolej do zdjęcia. Luwr chwali się eksponatami, na których obejrzenie nie wystarcza jeden dzień. Po sześciu godzinach zwiedzania czułam wielki niedosyt. Trzeba będzie tu wrócić…

Mona Lisa

W Paryżu działa świetnie skomunikowane metro zatrzymujące się przy wszystkich atrakcjach miastach. Dotarcie do katedry Notre-Dame było szybsze i przyjemniejsze niż przypuszczałam. Katedra to po wieży Eiffla moja ulubiona paryska budowla. Osobiście uwielbiam surowe, gotyckie wnętrza i wprowadzające grę światła witraże.

Katedra

Katedra1

Najsmutniejszym widokiem była masa bezdomnych żebrających w otoczeniu zabytku.

:(

Kolacja czekała na nas w dzielnicy czerwonych latarni. Tak, to dość nietypowe miejsce na walentynkową ucztę, ale było naprawdę przyjemnie i smacznie. W tej okolicy można znaleźć masę sex-shopów, domów na godziny czy barów go-go, zatem jest to miejsce, które przyciąga ciekawskich turystów. I wygląda zdecydowanie lepiej niż dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie. Słynny kabaret Moulin Rouge znajdujący się przy głównej ulicy prezentuje przedstawienia taneczne, w których biorą udział tancerki ozdobione bogatą biżuterią, barwnymi piórami lub pozostające topless.

MR1

MR2

MR3

MR5

MR

Kolejny dzień upłynął w niezwykle leniwej atmosferze. Za główny cel obraliśmy wizytę w Bazylice Sacré-Cœur, z której mogliśmy podziwiać wspaniałą panroamę miasta.

Basilica

Basilica1

Basilica3

Następnie przespacerowaliśmy się brukowymi uliczkami dzielnicy artystów usytuowanej na wzgórzu Montmartre. Ten historyczny fragment Paryża ma zdecydowanie odmienny charakter niż reszta miasta, niegdyś stanowił centrum bohemy artystycznej dziś zdominowany jest przez przemysł turystyczny. To doskonałe miejsce do zatrzymania się i wspomnienia wybitnych postaci mieszkających w tej okolicy, wśród których znajdując się: Vincent van Gogh, Fryderyk Chopin, Camille Pissarro,  Pierre – Auguste Renoir, , Dalida, Liszt,  Wacław Niżyński, Hektor Berlioz czy Jean Marais.

Montmarte

Montmarte1

Montmarte2

Na zakończenie pobytu udaliśmy się do Wersalu – najwspanialszego dzieła francuskiego klasycyzmu i baroku. Ogrody wyglądają bajecznie również zimą, chociaż wiem, że do tego miejsca na pewno wrócę wiosną lub latem. Niestety przyjechaliśmy ok. 17:00, więc było już za późno na zwiedzanie pałacu od środka. Kolejny powód do tego, żeby przyjechać jeszcze raz!

Versal

Versal1 Versal2

Versal3

Podsumowanie:

W Paryżu można się zakochać!

Bilety lotnicze: 50 euro w dwie strony (WizzAir)
Transport z lotniska Beauvais do Paryża: 16 euro
Nocleg (3 noce): 45 euro
Karta na metro: ok. 30 euro za 3 dni (mieszkaliśmy na przedmieściach)
Jedzenie, wino, pamiątki: 35 euro
Bilet na wieżę Eiffla: 14 euro

Razem ok.  830 zł za 4-dniową wycieczkę. Oczywiście da się taniej – należy znaleźć bilety lotnicze w bardziej atrakcyjnej cenie i skorzystać z couchsurfingu.

ET
Polecam!

0

 likes / 4 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Ciekawa relacja! 😉

  • Żaneta Sułkowska

    obczajam zatem tani locik do Francji ;))))

  • Mario

    Fajnie opisane, dzięki za wskazówki. Chyba rzeczywiście warto odwiedzić Paryż zimą i latem. Pokażę znajomym, może kogoś namówię na wycieczkę!

  • Pingback: Moje podróże w pocztówkach | Nadia vs. the World()