bags

Miał być start w Tajlandii, potem praca za jedzenie i nocleg w Australii i Nowej Zelandii, a dalej włóczęga po Azji. Wiecie jak to jest z planowaniem… W ogóle dlaczego śmiałam cokolwiek planować, skoro jeszcze nie miałam biletu lotniczego?! Przed momentem użyłam swojej złotej karty z delfinkiem i wybrałam pierwszy kraj… A właściwie to on wybrał mnie. 

Na fanpage była zgaduj-zgadula i jedna zgadula trafiła! Kochani, swoją podróż zaczynam w Indiach! 🙂 Niektórzy jeszcze pamiętają, że od dawien dawna chciałam tam pojechać i gdy już prawie miałam bilet w kieszeni, to wyjazd się posypał… Tym razem musi się udać, zwłaszcza, że lecę trzynastego (:D) stycznia. Wycieczka z Warszawy do Bangalore będzie trwała 35 godzin. Mam prawie dobowy stopover w Londynie, zatem zanim napiję się słynnej hinduskiej masala chai z mlekiem (mam nadzieję, że będą mieć roślinne!), to skosztuję English Breakfast Tea. Zgadnijcie co na samotną podróż po Indiach powiedział mój chłopak, rodzeństwo, mama i w ogóle wszyscy? Znajdą mnie, porwą, a zakończenie znacie. Dlatego, żeby im oszczędzić stresu dokoptowałam się do pewnej polsko-francuskiej pary, która kilka dni wcześniej zawita w Bangalore. Tak się składa, że Karolina, autorka bloga Podróże Dziewczyny Spłukanej ma identyczne marzenie jak ja. Obie chcemy przez rok jeździć po świecie i tak się złożyło, że naszą podróż życia zaczniemy w Indiach, by po trzech tygodniach pożegnać się i pójść własną drogą. Ja uderzam do Tajlandii, a Spłukana… to się jeszcze okaże.

Do Tajlandii, bo po nocach śnią mi się rajskie plaże, błękitna woda i miękki piach, a poza tym w Bangkoku spotkam się z moim lubym i będziemy się wspólnie wałęsać po Azji do kwietnia. O tym jeszcze nie powinnam pisać, bo chłopak kupi bilet dopiero za kilka dni (mam nadzieję), a bez tego papierka to nic nie ma na 100%. Jednak jak się zarezerwuje lot, to człowiek wszystko zorganizuje tak, żeby podróż doszła do skutku. A to pieniądze się znajdą, a to uda się załatwić urlop, a to pojawi się chętny do popilnowania kota itp., itd.

Taniej wychodziło zarezerwowanie lotu w dwie strony, bo w jedną chcieli tyle samo, albo i nawet więcej niż za podróż tam i z powrotem. Wrócę przez Malezję do samiutkiego Krakowa. Podróż dookoła świata będzie trwała rok, ale z przerwą na koncerty Taylor Swift, na które wybieram się w czerwcu. Stąd powrót do Europy 🙂

Warszawa – Londyn – Bangalore
Kuala Lumpur – Londyn – Kraków

Cała zabawa kosztowała mnie 2400 złotych. Myślę, że całkiem nieźle, choć wiadomo, że dałoby się taniej. Plus jest taki, że za każdą wydaną piątkę dostaję milę lotniczą i coś czuję, że bilet na drugą część podróży, czyli lot do Ameryki Południowej kupię z uzbieranych punktów.

Z Indiami będzie lekka nerwówka z powodu wizy. Wczoraj sobie przypomniałam, że mój paszport traci ważność na początku 2016 roku, dlatego z samego rana pognałam do urzędu z wnioskiem o wydanie nowego. Jeśli procedura zajmie im więcej niż cztery tygodnie, to po mnie, bo nie zdążę załatwić wizy do Indii. Zawsze muszę zostawić coś na ostatnią chwilę, przecież nie byłabym sobą…!

0

 likes / 20 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • yallanatalia

    Brzmi świetnie! Myślałam o Indiach solo, bo towarzysze jakoś przy tej destynacji wymiękają, ale zdarzyło mi się coś, co zdarza mi się rzadko, mianowicie rozsądek podpowiedział, że to specyficzny kraj i rzeczywiście może być różnie- albo będzie naprawdę niesamowicie, ale ryzyko wcale nie małe. Także wolałabym z kimś (no ale jak się nie znajdzie, to cóż, trzeba będzie zaryzykować) 🙂 W każdym razie zmierzam do tego, że ekstra udało Wam się zgrać w czasie i sama cieszę się z takiego zbiegu okoliczności, chociaż ja nie jadę 🙂 Czeka Was piękny czas, to na pewo!

    • Wiem co czujesz! Na szczęście tak się złożyło, że do Indii ruszę z parą znajomych, chociaż dostałam kilka zachęt do podróżowania solo od kobiet, które samotnie przemierzają Indie. Może następnym razem 🙂 Trzymam kciuki za Ciebie!

  • powiem Ci, że bardzo Cię podziwiam. Jako jedna z połówek nie wyobrażam sobie samotnej podróży.
    Jeszcze do Indii! I to nie przez strach czy obawę przed zagrożeniem, ale brakiem możliwości zobaczenia tego wspólnie z tą drugą osobą.
    Jednak śledzę Cię od dawna i wiem, jak świetnie sobie radzisz sama i jak wspaniale Ci to wychodzi!
    Trzymam za Ciebie kciuki kochana 🙂
    A jeśli Ci się uda wstąpić gdzieś po drodze do Birmy – zrób to! Obiecuję, że nie pożałujesz 🙂

    • Dziękuję!!! <3 Birma siedzi w mojej głowie od dłuższego czasu. Będę próbowała załatwić wizę w Bangkoku 🙂

  • Podróże Dziewczyny Spłukanej

    Pozostaje mi tylko powiedzieć: „See you in India!” !! 😀

  • Ola

    Super, cieszę się bardzo! 🙂 będę śledzić podróż! Na pewno ze wszystkim zdążysz, bo osobom z taką pozytywną energią zawsze wszystko sprzyja 🙂 Ja odliczam dni do podróży do Meksyku w lutym… bilet już jest od dawna, więc mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz i znajdzie się też urlop i fundusze 😛

    • Meksyk?! <3 Mówię Ci, że wszystko się znajdzie. Jak wrócisz to zajrzyj tu do mnie i skrobnij jak było 😉

  • Monika

    Trzymam kciuki i powodzenia! 🙂 Jestem ciekawa jak będzie Ci się sprawował ten aparat w podróży. W przyszłości czekam na krótki wpis o tym sprzęciku, a efekty mam nadzieję zobaczymy już niedługo 🙂

  • powodzenia! a bedziesz na bierzaco pisala relacje na blogu? czy dopiero po powrocie?

    • Nie dam wam sobie ode mnie odpocząć i nowe wpisy znajdziecie tu średnio raz w tygodniu, a może częściej 🙂 Zdecydowanie większą aktywność będę prowadzić na fb i instagramie.

  • mar

    Sprawdzaj stan procedury paszportowej na bieżąco. Kiedy ja wyrabiałam we wrześniu poprzedniego roku, poinformowano mnie, że będzie gotowy po 2 tygodniach, wtedy też po raz pierwszy sprawdziłam jego postęp (jakoś wcześniej nie znalazłam czasu). Okazało się, że paszport czekał już na mnie od dawna, a widniejąca na nim data wydania to tylko 1 dzień później niż data złożenia wniosku!
    Mam nadzieję, że u Ciebie pójdzie równie szybko.
    Powodzenia i ukłony za świetny blog!

  • Lena

    Na wizę do Indii czeka się kilka dni ( max 5 ). Właśnie wróciłam z Indii, piękne, Tea Masala pyszne 🙂

    • Na stronie mają napisane 5-7 dni, mam nadzieję, że nie dłużej! Masalę piłam tylko w Polsce za sprawą znajomego Hindusa i bardzo mi zasmakowała 🙂

  • Ye Eun Lee

    Good luck with your travel! I undertand your family worrying about your trip to India but from what I have experienced there, It is one of the most fascinating country and you will enjoy it Im sure XD