taconic

Kiedy po raz pierwszy jechałam do Stanów, aby pracować na kolonii dla dzieci na tzw. summer camp myślałam, że czekać mnie będzie tylko harówka w kuchni. Jak bardzo się myliłam! Do dziś twierdzę, że decyzja o wyjeździe na Camp Taconic była jedną z najlepszych w moim życiu. Spróbuj, bo prawdopodobnie nie spotka cię nic lepszego :).

Nigdy nie ma dobrego momentu, żeby odciąć się na trzy miesiące od życia w kraju, codziennych obowiązków i stresów. Na campie nie zarabiasz dużych pieniędzy, ale masz dach nad głową, pulchne amerykańskie naleśniki z syropem klonowym na śniadanie i całkowicie beztroskie życie.

*Z góry sorry za jakość zdjęć, były robione laaata temu.*

nyc

Samotny lot transatlantycki był dla mnie ogromnym przeżyciem. Miałam 19 lat i skończyłam pierwszy rok studiów. Czując, że czekają mnie wakacje bez alkoholu zamówiłam ostatnią lampkę wina i pewnym krokiem wysiadłam na lotnisku w Nowym Jorku. Na każdym rogu rzucałam achy i ochy i nie mogłam się nadziwić, że takie miasto w ogóle istnieje. Nowy Jork zachwycił mnie i przeraził. Pomyślałam, że na zwiedzanie przyjdzie jeszcze czas. Wsiadłam w zielony Greyhound i tak wylądowałam na obozie letnim w stanie Massachusetts.

Nie wiem jak wam to wyjaśnić, ale amerykański akcent od samego początku wydawał mi się jakiś taki płytki, pusty, ale jednocześnie dźwięczny i melodyjny. Przez pierwsze dwa tygodnie nie rozumiałam pół słowa, by pod koniec campu mówić prawie (:D) doskonale po amerykańsku. Jeśli nie idzie ci angielski jedź na campa, bo to jest najlepsza szkoła!

corn

Polaków, Ukraińców i innych Meksykanów zaganiali do roboty fizycznej. Jedni kelnerowali, drudzy kosili trawę, a kolejni czyścili łazienki. Można było zostać counselorem (opiekunem) i pracować z dziećmi, jednak zamiast $1500 za 9 tygodni pracy dostawałoby się $900, no a za coś trzeba potem zwiedzać tę Amerykę. W kolejne wakacje moja pensja wyniosła $4000.

Można się było nabiegać i napocić, ale za to w przerwach dostawaliśmy takie atrakcje:

flying

park

Przed wyjazdem bałam się tego, że każdy wieczór będzie wyglądał tak samo. Na miejscu spotkała mnie miła niespodzianka :). Były ogniska w środku lasu, gdzie mogliśmy robić wszystko na co mieliśmy ochotę, wyjazdy na kręgle, bilard, festyny, wycieczki słynnym żółtym autobusem szkolnym i wiele, wiele więcej. Sama przejażdżka do Walmarta była bardzo ekscytująca – widzieć wszystko w 10-pakach i rozmiarach XXXXXL?! Dni wolne zawsze organizowaliśmy sobie z wyprzedzeniem. Wynajmowaliśmy małe katamarany, chodziliśmy na domówki, albo jeździliśmy na wycieczki do Bostonu.

my

Czasem wymykaliśmy się z naszych domków i spędzaliśmy noce nad jeziorem. Żyliśmy z dnia na dzień, całkowicie beztrosko. Jednym naszym problemem było to czy po kontrakcie pograć w Las Vegas, czy wygrzać się na Jamajce.

nigt

Więc zwiedzaliśmy sobie to tu:

golden gate bridge

To tam:

hollywood

Wiecie co przywiozłam najpiękniejszego z moich dwóch wyjazdów? Dwie cudowne przyjaźnie:

my 1

Najlepszy czas na zapisy to październik-grudzień, takie wyjazdy organizują różne polskie agencje m.in. Camp Leaders.

Ostatnio jedna z przyjaciółek powiedziała mi, że najlepszą rzeczą, jaka ją w życiu spotkała były wakacje w Stanach. Skrycie mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zrobimy coś niezwykłego, by móc powiedzieć: ha, TO było lepsze od campu! 🙂

1

 likes / 20 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Doskaa

    Gdzie można pozyskać więcej informacji na ten temat? Zainteresowałaś mnie 🙂

    • Zobacz tu: http://www.campleaders.com/pl/ . Ja jechałam z nimi. Im wcześniej się zgłosisz, tym mniejsza opłata rejestracyjna i większa szansa na fajniejszy camp.

  • Michal Czerwinski

    Brzmi fajnie, okazja na poznanie Stanów bez problemów z papierami i konieczności dłuższego pobytu 🙂 Po Twoim opisie widać, że warte poświęcenia wakacji 😉

    • Zdecydowanie tak! Agencja odwala papierkową robotę, kupuje bilet i wysyła do USA 🙂 Jedyne co musisz zrobić z rzeczy organizacyjnych, to wypełnić aplikację u nich na stronie i spakować walizkę 🙂

  • McDalena0111

    Super sprawa z tym campem, też od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiam, jednak obawiam się, że nie będę miała z kim jechać… A Ty wyjechałaś sama czy z kimś znajomym? Jak dobrze znałaś anguelski?

    • Jedź sama, a będzie jeszcze fajniej! Ja nie znałam nikogo, dzięki czemu od razu otwierałam się na nowe znajomości. Z angielskiego byłam wówczas na poziomie B1.

  • Drechu

    Oj Nadia przywołałaś wspomnienia:)) Serio – Najlepszy wyjazd życia! I chyba niestety nie do powtórzenia i przebicia :/ Pozdro Piraci!!

    • Cześć Dreszku, miło Cię tu widzieć! Ciężko przebić coś takiego! Oby nam się jednak udało 😉 Pozdro dla reszty pirackiej ekipy!

  • Z każdej strony dochodzą mnie głosy, że camp to coś MEGA, chyba coś w tym jest 😉 Mam nadzieje, że kiedyś znajdę 3 miesiące czasu wolnego we wakacje i też wezmę udział w campie 🙂

  • O kurcze, przyznam że o nie słyszałam o tym, bardzo mnie zainteresowałaś tym postem i gdyby nie too że w planach mam inny program związany z Ameryką to pewnie bym się zdecydowała na te camp, tak czy inaczej dzięki za ten post, a nuż kiedyś się przyda 🙂
    Pozdrawiam!

  • Paula

    Mam pytanko, wyjechałaś od razu po ukończeniu liceum? Bo ja swoje skończyłam w tym roku i na studia mam zamiar iść w przyszłym, tak więc mam rok przerwy.. I statusu studenta jeszcze nie 🙂 .. więc czy mam możliwość wyjechania na wakacje w 2015?

    • Z tego co wiem musisz mieć status studenta, ale najlepiej dowiedz się na stronie lub u konsultantów Camp Leaders. Jeśli chcesz gdzieś pojechać w międzyczasie to polecam workaway.info lub aupairworld 🙂

  • Pingback: Nie dowiesz się, dopóki nie spróbujesz | Nadia vs. the World()

  • Olga Bochen

    hahaha no nie wierzę! czytam sobie Twój blog z zainteresowania Norwegią a tu proszę, Camp Taconic <3 byłam tam w wakacje tego roku, ale sądząc po tych paru słowach, w ciągu 4 lat duuużo się zmieniło 😉 pozdrawiam!

    • Widzisz Olga jaki ten świat mały! Coś słyszałam, że na campie się trochę zmieniło. My byliśmy pierwszą ekipą, złożoną w całości z nowych osób. I chyba dlatego wakacje 2010 były najfajniejsze… 🙂

  • Ale ekstra! Teraz dużo znajomych wyjeżdża na American camp , jak i sami na własną rękę. Widzę że od kilku lat USA jak i cała Ameryka PŁN robi się coraz bardziej popularna. Co więcej sama będę się starać o taki wyjazd za rok 🙂 Ten post na pewno pomógł mi w rozwianiu kilku wątpliwości:) Dobra robota!:)

  • anna

    Wspaniała sprawa! Zazdroszczę. Ja nie odważyłam się na takie atrakcje podczas studiów, dlatego podróż do USA planuję teraz wraz z mężem, ale to już nie taki dziki wyjazd, tylko planowany z biurem podróży newpoland.pl. Ale oczekiwania i tak mamy ogromne. W końcu spełnimy swoje marzenia. :>

  • Pingback: Pierwsze Q&A: Odpowiadam na 30 waszych pytań - Nadia vs. the WorldNadia vs. the World()