28
Sty-2017

Czy to koniec mojego podróżowania?

koniec podróży

Może czas się zatrzymać i osiąść? – usłyszałam po raz kolejny od starszyzny. Ostatnio intensywnie o tym myślałam. Czy jestem gotowa? Czy właśnie teraz tego potrzebuję?

Nie tylko starsze osoby z mojej rodziny sugerowały, że powinnam się zatrzymać. Również niektórzy z was pisali, że ciągle wyjeżdżając nie daję sobie szansy na rozpoczęcie życia tak na serio. Wierzcie lub nie, ale biorę sobie wasze uwagi do serca. Inspirują mnie do poszukiwań i zaglądania w jasne i ciemny strony mojej duszy.

W czasie pięciodniowej medytacji odkryłam wiele prawd o sobie. Zaglądałam w głąb siebie i poszukiwałam odpowiedzi na pytanie dlaczego potrzebuję być w ciągłym ruchu. Zrozumiałam, że nie można mnie przywiązać do jednego miejsca. Jeśli tak się stanie, to zamiast rozkwitać i wzrastać uschnę, jak kwiat bez wody i słonecznych promieni. Mieszkając w Polsce, Australii czy w Stanach ciągle wyjeżdżałam, poszukiwałam nowych inspiracji i dróg. Gdy musiałam zostać w kraju na dłuższą chwilę czułam się jak ryba wyrzucona na brzeg jeziora. Brakowało mi tchu.

Przez kilka ostatnich tygodni byłam dla siebie surowa. Przestałam słuchać głosu swojego serca. Postanowiłam ograniczyć wyjazdy i skupić się na układaniu życia. Wiesz, stałe miejsce zamieszkania, rozwój zawodowy. Jednak czułam, że działam wbrew sobie. Nałożyłam sobie etykietę stacjonarnego pracownika. A jeszcze dwa miesiące temu stworzyłam post pod tytułem „Dlaczego lepiej żyć w zgodzie ze sobą?”. Potem zadzwoniłam do mojego przyjaciela, którego zresztą poznałam przez tego bloga… Zapytał mnie: „czemu narzucasz sobie jakieś ograniczenia? Płyń tak, jak wcześniej. Słuchaj siebie i bądź szczęśliwa.”

Można doceniać i lubić swoją codzienność i jednocześnie tęsknić za podróżą. Codziennie rano wstaję z uśmiechem na twarzy i witam się ze słońcem. Jestem podekscytowana kolejnym dniem. Kładąc się spać nie mogę się doczekać, aż się obudzę. Ale w głowie mam kolejne wyjazdy – te krótsze, dłuższe i bardzo długie. Pewnie tak, jak ty. Bo dlaczego tylu z nas zwiedza, jeździ, marzy o zobaczeniu nowych miejsc? Kocham swoje życie i w końcu akceptuję swoje wybory. Poszukiwałam kotwicy, której będę mogła się złapać. W relacjach, najczęściej z mężczyznami. A ona była we mnie, od samego początku.

Po pięciu dniach w ciszy inaczej spojrzałam na wszystkie dotychczasowe podróże mojego życia. Przecież to one budowały mnie przez te wszystkie lata. Przed podróżą dookoła świata były przecież podróże dookoła Europy i wyjazdy zarobkowe do Stanów. W 2013 roku pojechałam do 9 krajów pracując na etacie. W 2012 do pięciu. I tak dalej i tak dalej.

Kim byłabym dziś, gdybym nie odbyła tych podróży?

Mam odwagę wchodzić w nieznane miejsca i sytuacje. Posiadam doskonałą zdolność asymilacji z otoczeniem. Ufam ludziom i widzę w nich dobro. Uwielbiam naszą inność, szanuję wszelkie różnorodności.

Przywiodło mnie to do jednego wniosku. To, że jestem jak wiatr w gruncie rzeczy nie jest niczym złym.

Czy na tydzień, czy na miesiąc, czy na rok. Będę podróżować. Najlepiej czuję się będąc w ruchu. A duchy odległych lądów znowu mnie przywołują. Z lekkością i wielką akceptacją podążę za ich głosem.

2

 likes / 32 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

Oh no...This form doesn't exist. Head back to the manage forms page and select a different form.

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec