10
Lut-2019

Na życiowym zakręcie, czyli jak podpisałam umowę na dom w kostarykańskiej dżungli

dom w dżungli

nowy dom kostaryka

Dokonało się to, co kiełkowało we mnie od kilkunastu miesięcy. Właśnie podpisałam umowę na wynajem drewnianego domku na skraju kostarykańskiej dżungli.

Ostatniej nocy Światowych Dni Młodzieży, w trakcie czuwania, około godziny 4:30 rano przyszły do mnie słowa: „to już”. Subtelne przyzwolenie na podróż w to miejsce.

Mieszkanie w Kostaryce nie wiedzieć czemu było dla mnie tak abstrakcyjne i odległe jak podróż na księżyc. Czułam, że „może kiedyś”, „jak będę więcej zarabiać”, „jak moja praca będzie bardziej stabilna” zdecyduję się na ten krok. Wszystkie znaki na niebie wskazywały, że mam tam jechać: JUŻ.

niebo w kostaryce

Co z przeprowadzką do Kanady?

Gdy piszę te słowa w powietrze unosi się mój pierwszy samolot do Kanady. To tam miałam się przecież przeprowadzać. Decyzja o tym, żeby jednak nie przenosić się w Góry Skaliste nie była prosta, ale już podjęta przyniosła pokój w sercu. Sprawy z pracą dla zimowego kurortu w roli fotografa i sprawy mieszkaniowe – poszły sobie. Poszło sobie też 2200 zł na bilet lotniczy. Co ciekawe kupując lot „przez przypadek” zaznaczyło mi się ubezpieczenie rezygnacji z podróży. W podsumowaniu płatności w mailu zauważyłam, że ściągnęli mi za nie kasę. Zadzwoniłam, zrezygnowałam, oddali pieniądze. A teraz to ubezpieczenie tak bardzo by się przydało. Ktoś chciał mnie chronić? 😉

Już jutro, 11 lutego 2019 r. odbędzie się pierwsze losowanie wiz working holiday do Kanady. Wychodzę z założenia, że jeśli dostanę wizę, to pojadę. Będę miała 12 miesięcy na wyjazd.

Niedobre wieści z Kanady były noworocznym strzałem prosto w serducho, bo bardzo, bardzo chciałam tam żyć. Jednocześnie czekałam i ufałam, że czeka na mnie coś innego.

dom w kostaryce

mieszkanie w kostaryce

Tym innym stał się ten cudowny drewniany domek na skraju dżungli. Po tym, jak usłyszałam, że mam po prostu jechać do Kostaryki przestałam się stresować, gdzie będę mieszkać, za ile (bo Kostaryka nie jest tania) i z kim. Wiedziałam, że skoro Pan Bóg mnie tam wysyła, to i ogarnie mi miejsce do spania.

Na lokalnej grupie na fb znalazłam ogłoszenie o housesittingu. Drewniany dom z dwiema sypialniami i dwiema łazienkami za bardzo dobrą cenę (850 zł miesięcznie) w zamian za opiekę nad małym pieskiem i kotkiem. Poszłam na rozmowę i zostałam wybrana spośród 20 osób :).

Wracam do pisania książki. Robię też research o Krakowie dla amerykańskiej firmy za dolary, która znalazła mnie przez google <3. Dostałam propozycję napisania przewodnika.

dom w dżungli kostaryka

Dzieje się :).

Mam co robić na tym pięknym, zielonym ganku, gdzie nad głową latają tukany i inne dzikie ptactwo, którego nie potrafię nazwać.

Takie życiowe zakręty to ja lubię :).

 mieszkaniewkostaryce

1

 likes / 3 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Karolina

    Zakręcona z ciebie wariatka, taka pozytywnie oczywiście 🙂 Coraz mniej wokół mnie ludzi, którzy podążaja za marzeniami , tak trzymaj.

    P.s. Losowanie jest 11.02 nie 11.01, tez jestem jedną z tych 965 chętnych 😉

    • Do przodu :))) Dzięki za czujność, poprawiłam. Chyba, żyję jeszcze styczniem 😀

  • Kolejna niewiarygodna historia, w scenerii jak z bajki! Jest dobrze <3

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec