08
Cze-2017

Ledwo przyjechałam i… już uciekam

perth (2)

Można rozkoszować się warkotem silników, odpoczywać na ławkach, oglądać zachody na deptaku pełnym turystów. Istnieją ludzie, którzy potrafią się przy tym odprężyć. Relaks w miejskiej dżungli.

Ja nie potrafię, przynajmniej jeszcze nie. Albo już nie.

Po dwóch dniach ciężkiego zatrucia (albo czegoś podobnego – nie wiem, bo w końcu nie zdiagnozowałam przyczyny bolesnych wymiotów) wsiadłam na rower i ruszyłam na stację kolejową. Od Perth dzieliło mnie ponad 80 kilometrów, czyli godzina jazdy pociągiem.

Na początku mi się podobało. Pędzące gdzieś tłumy, łapane na każdym rogu uśmiechy, kawa na wynos. Obserwowałam ten świat jak przez kalejdoskop, a obrazki zmieniały się szybciej niż kolejne oddechy.

perth (8)

Potem uciekłam. Do miejskich parków, drzew eukaliptusowych, dzikich kaczek, które jadły mi z ręki. Położyłam się na doskonale zielonej trawie i spojrzałam w niebo. Przypomniałam sobie, jak będąc jeszcze w Krakowie marzyłam, aby znaleźć się w Byron Bay. Małej, hipisowskiej miejscowości, gdzie chodzi się boso, surfuje, odpoczywa w hamaku. Postanowiłam odnaleźć swoje Byron Bay na drugiej stronie kontynentu, na zachodnim wybrzeżu.

pert 6

Wiedząc, że mogę mieszkać w małym mieście nad oceanem, które ma idealną pogodę – 30 stopni w ciągu dnia i 22 w nocy (kocham ciepłe letnie wieczory), jeździć do pracy na rowerze, a kończyć zmianę oglądając zachód na jednej z najwspanialszych australijskich plaż nie mogę zostać w Perth. Wiem, że są tu spokojne miejsca – chociażby dzielnica Mandurah – w której obecnie mieszkam, ale w tygodniu nie ma tu żywego ducha. Co tym samym oznacza, że nie ma tu pracy. Pierwszego dnia wybrałam się na spacer wzdłuż portu i na 15 restauracji była otwarta tylko jedna – a w środku dwa zajęte stoliki.

perth (4)

Przed wyjazdem moim planem było jak najszybsze znalezienie pracy. Postanowiłam nawet, że zostanę zatrudniona w maksymalnie dwa tygodnie. A do tej pory nie mam porządnego CV po angielsku. Ciągle kończę zlecenia z Polski i zastanawiam się czy przyjmować nowe. Nagle, jak postanowiłam wyjechać do Australii na skrzynkę wpadło kilka konkretnych ofert. Ironia losu ;). Jutro idę do biblioteki dokończyć CV i zdać test RSA, który jest potrzebny do pracy w miejscach serwujących alkohol. Ceny internetu w Australii mocno smucą. Miesięczny pakiet internetu 8 GB kosztuje 50 dolarów, a ja w 24 godziny zdążyłam już zużyć 2 GB. Stąd moja jutrzejsza wizyta w bibliotece i korzystanie z bezpłatnego wifi. Jeśli byliście w Australii i macie jakieś sprawdzone pomysły, to podzielcie się nimi proszę w komentarzach.

perth (7)

Do tego chciałabym mieszkać sama… Chociażby wynająć jednoosobowy pokój. Wczoraj przed snem usłyszałam od hosta, że jak będzie mi zimno (w mieszkaniu jest niższa temperatura niż na zewnątrz!), to mogę wskoczyć do niego do łóżka. Ha! Teraz piszę o tym odważnie, ale w tamtym momencie nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa. Głupio się uśmiechnęłam. Wiem, że nie ma złych zamiarów, być może chciał po prostu sprawdzić, czy mu się poszczęści ;). Gdy wisiałam nad toaletą pojechał po wodę i lekkostrawne jedzenie, zrobił kolację i umył naczynia. Opiekował się mną najlepiej jak umiał. Ale serio, leżąc w salonie pod grubym kocem i zwijając się z bólu ostatnią rzeczą, jaką chciałam usłyszeć było: „idę spać, jak coś to czekam na ciebie w sypialni”.

Także jadę! Nie do sypialni, ale do BROOME :). Chcę znaleźć miejsce do życia na najbliższe miesiące – takie, jakie będzie mi odpowiadało.

perth (1)

Co przede mną? 2300 kilometrów jazdy samochodem z napędem na cztery koła, parki narodowe, plaże, zatoki, przedziwne formacje skalne, spanie pod gołym niebem, śpiewanie ile sił w płucach, wiatr we włosach, dźwięki ukulele – czyli wszystko to, co lubię najbardziej. A ze mną dwóch Izraelczyków i Niemka.

Start pojutrze!

2

 likes / 19 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Miszu

    zlecenia z Polski? Czym sie dokladnie zajmuejsz?

  • Natalial

    Piekne zdjecia, zazdrosc bierze:p

  • Joanna Banach

    Nadia, znasz blog calareszta.pl? Ta wesoła podkrakowska rodzinka z trojaczkami od paru miesięcy mieszka w Perth. Na blogu sporo interesujących informacji o życiu w Australii, w wolnych chwilach czytam z zainteresowaniem 🙂 Ty możesz ich teraz nawet odwiedzić 😉

    • Ach, tak! Pewnie, że znam. Poznałam przez Gadulca :). Szkoda, że nie przypomniałam sobie o nich trochę wcześniej. Jutro wyjeżdżam z Perth.

  • Nadiuu! Ty nie znajdziesz miejsca dla siebie?! No proszę Cię! Szybko pójdzie, ważne, że są zlecenia z Polski jeszcze, więc nie jesteś tam aż tak skazana na los. Host Australijczyk? Ja właśnie uciekam z miejskiej dżungli, od pracy też, mam dość, chcę odpocząć na łonie natury. Zmykamy do Alzacji i Szwajcarii. Powodzenia w poszukiwaniach, z hostem 😛 i tą piękną Australią.

  • Aleksandra Taskin

    początki zawsze są trudne, ale zawsze trzeba iść… w Twoim przypadku jechać… do przodu 🙂 Powodzenia 🙂

  • Dominika Sz.

    Jak zobaczyłam ostatnie zdjęcie, to prawie się popłakałam. Żyjesz takim ekscytującym życiem, jesteś w stanie zmienić je bardzo konkretnie w ciągu dwóch dni… A ja siedzę tu nad książkami i papierami i zastanawiam się, ile takich wyczerpujących sesji jeszcze przede mną, zanim skończę studia, jeśli w ogóle dane mi będzie je skończyć. Momentami mam ochotę rzucić wszystko i zacząć żyć takim życiem, jakim bym chciała. A potem przypominam sobie, że mam narzeczonego, za rok biorę ślub, a na studia nie poszłam po to, żeby po dwóch ciężkich latach zrezygnować.
    No nic, pozostaje mi jedynie śledzić Twoje wpisy, które są jedyną odskocznią 😉
    Powodzenia, zdawaj relacje z podróży jak najczęściej!
    I błagam o więcej filmików na snapie! <3

  • Ala Mowna

    Nadia! Lebara.com.au ma atrakcyjne ceny internetu. Poza tym mozesz za 50$ kupic pakiet unlimited z darmowymi minutami na caly swiat i 10gb internetu;)

  • Ala Mowna

    i btw, gdybys chciala jednak przyjechac do Sydney- mozesz smialo do mnie pisac- chetnie pomoge:) mimo zimy z praca tutaj nie ma problemow!

  • O nieee! Uciekasz 🙁 Myślałam, że uda nam się złapać w Perth.

    Udanej podróży i mam nadzieję, że w Broome odnajdziesz to czego szukasz 🙂

    • Widzisz jak to się szybko zmienia! Musimy się gdzieś złapać w tej Australii :*

  • Anita Skowera

    Wracaj do Krakowa! Tu też można jeździć rowerem do pracy, wynająć jednoosobowy pokój i cieszyć się piękną przyrodą np. Parku Bednarskiego;-) Żartuje 😉 Powodzenia! Trzymamy za Ciebie kciuki. Myślę, że znajdziesz swoje miejsce na ziemi.

  • Patrycja Sklodowska

    Żenująca sytuacja z tym hostem. Mnie też zdarzyła się podobna sytuacja. Smutne, że niektórzy traktują inicjatywę noclegów dzielnych jako agencję matrymonialną. Trzymam kciuki!

  • Człowiek, który wiecznie jest w ruchu, taka jesteś! 🙂 Pięknej podróży! Kolejnej! 🙂

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec