05
Wrz-2018

lawendowa osada

Moim pierwszym pytaniem po przyjeździe do Lawendowej Osady było: „co można zrobić w okolicy”?  Ta agroturystyka na Kaszubach ma na pewno wiele do zaoferowania, nie bez powodu zajęła pierwsze miejsce w konkursie „Na wsi najlepiej”, ale ja lubię ruch, zwiedzanie, spacery. Basia odpowiedziała: „zwykle nasi goście… nie robią nic. Po prostu wypoczywają”. Gospodyni miała rację – z Lawendowej Osady nie ruszyłam się ani na krok. No cóż… Osada leży pod bukowym lasem, na miejscu jest basen, jacuzzi, grota solna, sauna i kojący zapach lawendy. Po co więc wyjeżdżać?

Polska Organizacja Turystyczna zaprosiła mnie do pokazania wam agroturystyk, które zostały laureatami konkursu #NaWsiNajlepiej. Lawendowa Osada zdobyła pierwsze miejsce w kategorii „Oferta wypoczynkowa Turystyki Wiejskiej”. 

Dlaczego agroturystyka na Kaszubach?

Basia i Bartek mieli wspólne marzenie. Założyć rodzinę, mieć troje dzieci i znaleźć taką pracę, która pozwoli im spędzać dużo czasu z pociechami. Pomysł na lawendę przyszedł w samochodzie, w drodze do korporacji. Dojeżdżali z Przywidza do Gdańska, codziennie, 30 km w jedną i 30 km w drugą stronę. Szybko policzyli, że z dojazdami i pracą byli poza domem około 10 godzin dziennie. Stało się jasne, że muszą znaleźć zajęcie, które pozwoli im spędzać więcej czasu razem.

To, co widzicie na zdjęciach powstało metodą prób i błędów. Pierwsze sadzonki lawendy się nie przyjęły. Drugie też nie. Dopiero za trzecim razem roślina na dobre zadomowiła się na kaszubskiej ziemi. Basia i Bartek zaczynali od zera, bez jakiejkolwiek wiedzy na temat lawendy. Pragnęli po prostu odetchnąć od miasta i stworzyć miejsce, w którym sami – jako rodzina – chcieliby wypoczywać. 

agroturystyka na kaszubach6

Domki na Kaszubach

Goście mogą się zatrzymać w jednej z trzech chatek szachulcowych – Fioletowej, Zielonej i Niebieskiej – typowych dla architektury Kaszub. W środku znajdują się kaszubskie detale, np. kaszubska porcelana i oczywiście elementy pochodzące z Prowansji. Na dole stoi duży rodzinny stół i wygodna sofa, na górze łóżka małżeńskie z baldachimami. To jedno z niewielu miejsc tak przyjaznych dzieciom: w ogrodzie jest duży plac zabaw, obserwatorium astronomiczne i… basen. Zadaszony i podgrzewany basen, otwarty przez większą część roku. To pierwsza agroturystyka z basenem, na której byłam. 

Mnie jednak najbardziej ucieszyło coś innego… Któregoś wieczoru Basia przyszła do mojego namiotu z tajemniczo wyglądającym pudełeczkiem. W środku znajdowało się kilkadziesiąt malutkich butelek. Eukaliptus, trawa cytrynowa, kokos, lawenda… Wybrałam eukaliptus, wskoczyłam w strój kąpielowy i poszłam za Basią. 

80 stopni, rozgrzane drewno, suche powietrze… Wieczór rozpoczął się w saunie. Potem przeszłam do gorącego jacuzzi… Z koloroterapią. Następnie Bartek zasugerował kąpiel w beczce zimną wodą. Sesję zakończyłam w basenie.

Glamping na Kaszubach – pierwszy luksusowy lawendowy biwak 

Pomysłów na rozwój tego miejsca nie brakuje. Niedawno w ofercie Lawendowej Osady pojawiła się możliwość noclegu na pierwszym lawendowym glampingu. Gościom został udostępniony biały, przestronny, luksusowy namiot z dużym dwuosobowym materacem, dywanami i miękkimi poduchami. To tu zamieszkałam. Basia pozwoliła mi wybrać między domkiem a namiotem, jednak postawiłam na to drugie, bo chciałam sprawdzić czy glamping jest naprawdę taki fajny. Nocleg blisko natury, prawie pod chmurką, jednak z udogodnieniami hotelu. I tak, jest fajny. Zwłaszcza dla dwóch zakochanych ludzi, bo to super romantyczna opcja noclegowa. Minusem jest to, że namiot stoi w niedalekiej odległości od bramy wjazdowej, ale w przyszłości ma zostać przeniesiony w bardziej zaciszny zakątek. 

Kontrowersyjną, ale moim zdaniem ważną decyzją było zamknięcie Lawendowej Osady dla osób z zewnątrz. Wszystko po to, żeby goście przebywający na terenie gospodarstwa mogli czuć się swobodnie. W czasie kwitnienia lawendy pod bramą zbierają się liczne grupy przejezdnych, które chcą zobaczyć pole i agroturysytkę. Jakbyś się czuł gdyby tuż obok leżaka, na którym czytasz książkę przewijały się tabuny ludzi? 😉

Zbudowanie  bezpiecznej atmosfery jest szczególnie ważne, gdy w gospodarstwie organizowane są warsztaty – m.in. warsztaty szczęśliwej kobiety, podczas których wiele pań przechodzi wewnętrzną przemianę. Wówczas bardzo istotne jest to, żeby dziewczyny czuły się swobodnie, a ich prywatność była chroniona. 

agroturystyka na kaszubach3

agroturystyka na kaszubach14

Lawenda od kuchni 

Za trzy, cztery lata gospodarze udostępnią pole lawendowa za bramą Osady, dla tych, którzy chcą przyjechać na kilka godzin, a niekoniecznie zostawać na noc. Przed polem stanie stodoła ze sklepem i restauracją.

Właściwości lawendy wykorzystuje się przecież w kuchni. Syrop lawendowy, który dodawałam codziennie do swojej owsianki smakował doskonale. Można go używać zamiast miodu czy cukru. Lawenda dobrze smakuje z naleśnikami, na kanapkach i w wypiekach. Cieszy to, że w gospodarstwie nie używa się sztucznych nawozów ani pestycydów. Jak mówi Basia – jest trudno, bo wolne chwile wypełnia plewienie. Jednak gospodarzom bardzo zależało na ekologicznej uprawie.

To niesamowite jak pomysł, który przyszedł do głowy w trakcie wydawałoby się nic nieznaczącej podróży do pracy, tak mocno ewaluował i przerodził się w doskonale prosperujący, mądry, ekologiczny biznes. Dziś to największe pole lawendy w północnej Polsce. Miejsce, z którego goście wyjeżdżają zadowoleni, by po jakimś czasie znów wrócić. I to jest dla Basi i Bartka największy wyznacznik sukcesu.

Zapraszam do obejrzenia filmu z Lawendowej Osady:

Informacje dodatkowe:

Lawendowa Osada

Młyńska 6A
Przywidz 83-047
511975929

pasek_dopiski-4

Tekst powstał we współpracy z Polską Organizacją Turystyczną w ramach konkursu #NaWsiNajlepiej.

agroturystyka na kaszubach9

1

 likes / 0 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.