14
Lut-2018

Przez ostatni miesiąc nawet na moment nie zajrzałam na bloga.

Przebywałam w przelewających się nad moją głową chmurach, w słonych morskich falach i ciepłych objęciach obcych ludzi, którzy wspierali mnie w zwykłych i niezwykłych sprawach.

tasmania (15)

Czuję ukojenie w powrotach do domu, w którym witają mnie cztery piękne dusze.

Uwielbiam szum pralki, który przypomina mi, że nie mieszkam sama.

A najsłodsze są te poranki, kiedy widzę jego unoszące się w uśmiechu kąciki ust.

Dawno nie pozwoliłam sobie na absolutne życie tu i teraz. Na całkowite oddanie się drugiemu człowiekowi. Na budowanie bliskości z niczego, z dnia na dzień, bez stawiania reguł.

tasmania (18)

Będąc jeszcze w Broome usłyszałam od mojego przyjaciela: Zamiast próbować ocalić świat rozejrzyj się dookoła i znajdź kogoś komu możesz pomóc – tutaj.

I tak sklejałam pęknięte serce Ady, gdy on powiedział, że jej nie kocha.

Gotowałam ryż i nosiłam wodę dla schorowanego Sorena.

A gdy chciałam się zamknąć w pokoju i płakać, oni wyciągali mnie z domu i zabierali na najlepszą kawę w mieście.

Bo chociaż na Tasmanii żyje się wspaniale, to czasem przychodzą gorsze dni…

Tylko Olga, moja najbliższa w Coles Bay duszyczka wie ile razy chciałam stąd wyjechać. Kilka razy pakowałam już walizki, a w głowie układałam zdania pożegnalnych listów. Zostałam, bo wyjazd byłby najłatwiejszym rozwiązaniem. A ja postanowiłam, że przestaję chodzić najprostszymi ścieżkami.

tasmania (14)

Żyję w maleńkim nadmorskim miasteczku, na granicy jednego z najpiękniejszych parków narodowych na Tasmanii, Freycinet. Ludzie wydają ciężkie pieniądze, żeby spędzić tu chociaż weekend. Ja mieszkam w domu ze skrzypiącymi drewnianymi podłogami i oknami zamiast ścian. Za takie widoki płacę tylko 85 dolarów tygodniowo. Mniej niż za pokój w centrum Krakowa.

tasmania (20)

Dni wolne spędzam na leniwych spacerach po plaży, graniu na ukulele i pisaniu wierszy. Czasem wsiadam w samochód, pakuję namiot i śpiwór i jadę na trzydniowe wycieczki samochodowe.

W ostatnim miesiącu spełniłam swoje marzenie i zobaczyłam zachód i wschód słońca na polach lawendy…

tasmania (5) tasmania (7)

Popłynęłam na wyspę Maria, żeby zobaczyć z bliska… wombaty. Ta wyspa jest dla mnie jednym z najpiękniejszych miejsc w Australii. Pomieszaniem dwóch australijskich wybrzeży, Hawajów i Galapagos.

tasmania (19) W ubiegłym tygodniu wzięłam udział w ceremonii pełni księżyca, podczas której tańczyłam przy ognisku do trzeciej nad ranem… Śpiewałam do czerwonej kuli razem z setką innych osób. Mieszkałam w lesie deszczowym bez telefonu, prądu, światła. Patrzyłam ludziom w oczy, malowałam ich ciała farbą, słuchałam ich historii. A to wszystko z kubkiem gorącej herbaty w dłoni, zamiast kieliszka wina.

Moja kreatywna energia płynęła wszędzie, tylko nie tu :). I tak było dobrze. Potrzebowałam przerwy od bloga, facebooka, internetu. Chciałabym mieć zawsze odwagę do tego, by słuchać siebie. Nawet jeśli ma to oznaczać, że będzie mnie tu trochę mniej.

Bardziej niż do pisania ciągnęło mnie do fotografii. Dlatego wrzuciłam w sieć kilka ogłoszeń ze zdjęciami z portfolio i krótkim opisem mojej osoby. I tak w ostatnim miesiącu zrobiłam cztery płatne sesje narzeczeńskie/rodzinne i dwie darmowe, w prezencie. Jest coś niezwykłego w oglądaniu ludzkiej miłości z bliska.

tasmania (10)

tasmania

Robiąc zdjęcia pytałam pary co najbardziej w sobie lubią? Jak się poznali? Co pomyśleli, gdy zobaczyli się po raz pierwszy? Jak wyglądał ich pierwszy pocałunek? Po kilkunastu minutach takiej rozmowy ich objęcia stawały się pełniejsze, a pocałunki bardziej namiętne.

tasmania (12)

A potem dostawałam długie maile z podziękowaniami. Kimbra i David napisali mi, że udział w sesji był najpiękniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobili razem… A są już ze sobą sześć lat.

Ostatnie tygodnie były czasem pielęgnowania w sercu uczucia wdzięczności za dar obecności drugiego człowieka. Czasem dzielenia się, wspólnego gotowania i rozmów do drugiej nad ranem.

tasmania (4)

Sypiałam po pięć godzin dziennie, czasem po trzy. Aż w końcu ciało się odezwało i prosiło… zwolnij. W życiu potrzebny jest balans, więc zatrzymuję się i wyciszam. Nie pamiętam kiedy ostatni raz spędziłam dzień tylko w swoim towarzystwie. Kiedyś było to moją codziennością, słodkim prezentem dla siebie. Dziś jest rzadkością, ale zaczynam to zmieniać. Po miesiącu spędzonym na budowaniu silnych, niezwykłych, intymnych relacji z ludźmi przyszedł czas, by pobyć trochę ze sobą. I z wami.

Chcę pisać. I tak, powstanie praktyczny tekst o trekkingach w Nepalu, o który wielokrotnie prosiliście :). Jeśli macie inne pomysły na teksty lub pytania związane z życiem i pracą na Tasmanii teraz jest najlepszy czas, żeby je wysłać.

To mój zlepek momentów z ostatniego miesiąca.

A jak dla ciebie zaczął się ten rok?

2

 likes / 18 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Silvia

    Pięknie, że pośród tych wszystkich przygód udało Ci się znów znaleść czas na życie, nie tylko na pędzenie ku kolejnej przygodzie 🙂 Mam nadzieję, że nie będziesz czuć znów potrzeby uciekać i znajdziesz swój rytm, pozwalający na spokojne bycie sobą i ze sobą 🙂

    A co do postów praktycznych – ja bym chętnie poczytała o Tasmanii. Praktyczne wskazówki jak najlepiej dostać się na wyspę, jak dostać się do ciekawych miejsc, skąd najlepiej do nich wyruszać 🙂 Np jak dostać się do wzgórza/punktu widokowego na zatokę, którego zdjęcia kiedyś wrzucałaś, jakieś wskazówki co do poruszania się po parku narodowym, szlakach ciekawych w nim miejscach. O wspomnianych polach lawendy i wyspie z wombatami. O miejscu z pierwszego zdjęcia 😉

    Australia jako taka (poza Apostołami) mnie nie kręci, ale Tasmania to co innego 😉

    A na razie – powodzenia 🙂

  • Magdalena Gozdalik

    Zdjęcia przepiękne! Bije z nich wolność, miłość i szczęście 🙂 Domek cudny….
    Rada Twojego przyjaciela bezcenna… czasem chcemy zbawić cały świat, a blisko nas są osoby, które również bardzo potrzebują jakiejś formy pomocy lub po prostu czyjejś obecności. Jeśli pomożemy tym osobom, może one pomogą z kolei komuś innemu? 🙂 I w ten sposób, nie bezpośrednio, możemy pomóc większej liczbie osób 🙂
    Post praktyczny z trekkingiem to świetny pomysł, choć ja z niego ze względów zdrowotnych nie skorzystam. Ale chętnie przeczytałabym praktyczny post o Twoim podejściu do fotografii…. jak wybierasz miejsca (choć to akurat chyba nie jest trudne w miejscu w którym teraz jesteś :)) ,porę dnia, na co zwracasz uwagę podczas robienia zdjęć, jak je później obrabiasz, itd. 🙂 Bo zdjęcia są naprawdę cudne 🙂

  • mara

    Za 2 tygodnie wyląduję w Sydney. Swoją podróż po Australii rozpoczynam road tripem z przyjaciółmi- mamy do pokonania 5000 km do Perth 🙂 Później będę szukała pracy.. Chcialabym dowiedziec się w jaki sposob Ty znalazłaś pracę? Czy najpierw zamarzyłaś o Tasmanii, znalazłaś mieszkanie i na miejscu roznosilaś CV – czy może jadąc tam- miałaś już pewną pracę?

    • Dałam się poprowadzić intuicji. Przyleciałam na Tasmanię bez pracy i planu. Pojechałam na wycieczkę do Parku Narodowego Freycinet z teczką CV i po drodze zatrzymywałam się w hotelach i restauracjach. Jeszcze tego samego dnia dostałam dwie oferty pracy :).

      • Czeka Cię wspaniała podróż! Ta trasa jest przepiękna <3

        • Mara

          Dziękuje ! A do kiedy Ty zostajesz w Au ?

      • Mara

        Dziekuje. Wlasnie mierze sie z jetlagem i lękiem – co dalej i jak poradzić sobie z samotnością. Pomyslalam ze tu zajrzę dla oswojenia tych emocji.

  • Maciej Kozioł

    A ja chętnie poczytałbym o tym jakiego sprzętu używasz do fotografowania i jak rozwijasz się w temacie fotografii. Tasmania wygląda cudownie z Twojej perspektywy. Wszystkiego dobrego:)

  • Te lawendowe pola wyglądają cudownie! Wspaniale, że mogłaś spełnić swoje marzenie 🙂 Uwielbiam Twoje zdjęcia tych wszystkich par, z którymi miałaś już możliwość pracy. Chętnie poczytałabym więcej właśnie o tym, choć nie mam żadnego pomysłu, co dokładnie mogłoby się znaleźć w takim wpisie. Poczytam również chętnie o tej wyspie z uroczymi wombatami lub o jodze, bo gdzieś ostatnio na instagramie pokazywałaś fragment i jestem ciekawa, co Ci daje, jak często ją trenujesz, na jakim etapie jesteś, itp. 🙂
    Zresztą czytam wszystko, co publikujesz, więc cieszę się, że znowu będzie Cię tu więcej 🙂

    • Dziękuję. Chciałabym opowiedzieć więcej o mojej pracy z parami. Może jak powstanie strona fotograficzna? 🙂

  • Marta

    Czekałam z niecierpliwością na kolejne wieści do Ciebie, co chwile spoglądałam czy przypadkiem coś mi nie umknęło.
    Czytając zdanie po zdaniu płomyk na nowo zaczął się we mnie palić, a wyobraźnia zaczęła budować w głowie nowe obrazki 🙂
    dobrze, że wróciłaś, my tez cieszymy się na obecność Twojej duszyczki 🙂

  • Ewelina Malina

    Kolejny prawdziwy tekst, takie czytuję wręcz wlepiona w ekran monitora mojego lapka. Prawdziwa Nadia <3

    Dzięki za te teksty!

  • Kate Cloud

    Piękne zdjecia!

  • Ja też z chęcią poczytam o tych sesjach fotograficznych 🙂 Interesuje mnie jak przełamać granicę skrępowania przed obiektywem i okazaniem uczuć. P.S. piekne zdjęcia! Bardzo tęsknimy za Australią.