06
Mar-2015

„Kołem się toczy. Przez Kaukaz i Bliski Wschód”. Recenzja książki

kolem sie toczy

Moda na tanie podróżowanie trwa w najlepsze. Coraz więcej młodych ludzi ma apetyt na niskobudżetowe wyjazdy, a na rynku pojawia się sporo publikacji pełnych nowych pomysłów. W podróży Karola Wernera nie chodziło o to, by pokazać, że da się objechać kilka egzotycznych państw w dwa miesiące za mniej niż 3000 złotych. „Kołem się toczy. Przez Kaukaz i Bliski Wschód” to książka rowerowego pasjonaty, który czasem schodzi z jednośladu, by zajrzeć do ludzkich domów i serc, a potem nam o nich opowiedzieć.

Karol zapytał czy chciałabym zrecenzować jego najnowsze dzieło. W podróży strasznie brakuje mi czytania (nie wzięłam żadnej książki ani czytnika, bo wygrał laptop), więc od razu przystałam na jego propozycję. Książkę pochłonęłam w dwa dni co jest chyba najlepszą rekomendacją. Skończyłam ją w pamiętnym dla mnie dniu – gdy jechałam hinduskim pociągiem i przegapiłam swój przystanek, co skończyło się – delikatnie mówiąc – mało przyjemnie, o czym przeczytacie tutaj.

Będąc w Krakowie nie schodzę z roweru a moi znajomi śmieją się, że nawet lód i -20 mnie nie zatrzyma. Wymieniam pojazd co kilka miesięcy, bo złodzieje lubują się w moich najtańszych, pordzewiałych modelach retro. Taki los. Jednak nie wyobrażam sobie mnie pędzącej po górskich przełęczach w upale i w deszczu. A Karol tak.

„Kołem się toczy. Przez Kaukaz i Bliski Wschód” to opowieść o rowerowej wyprawie przez Gruzję, Armenię, Iran, Irak i Turcję. Podczas lektury dowiemy się jaki jest prawdziwy Irańczyk, czym jest drogowe chamstwo i jak się jeździ po pustyni w 40-stopniowym upale. Najbardziej podobały mi się historie prawdziwych ludzi, którzy dodają kolorytu i świeżości czysto rowerowo-przejazdowym fragmentom. Ważnym elementem książki są też ciekawostki kulturowe i historyczne – strasznie zaciekawił mnie Ta’arof, trudny do zrozumienia irański styl bycia i zachowania, który autor doskonale tłumaczy na fantastycznych przykładach.

Warto zaznaczyć, że nie jest to publikacja tylko dla miłośników jednośladów. Jako typowa podróżniczka z plecakiem nie zanudziłam się rowerowymi opowieściami. Po przeczytaniu tej lektury chcę pojechać do Gruzji, lepiej poznać Irańczyków i dać szansę Armenii. Zatem zainspirowała mnie.

KONKURS, KONKURS

Aby wygrać książkę „Kołem się toczy. Przez Kaukaz i Bliski Wschód” napiszcie w komentarzu pod recenzją z czym kojarzy wam się Irak.

Odpowiedzi można udzielać do 9 marca 23:59 polskiego czasu. U mnie już będzie 5 rano dnia następnego 😀

Zwycięzcę ogłoszę 10 marca, jak wstanę i przeczytam wszystkie wspaniałe komentarze!

0

 likes / 16 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Tomasz Dziedzina

    Irak kojarzy mi się z Kurdami i Kurdystanem. Wjeżdżając z Iranu do Iraku(Kurdystanu) wkracza się w inny świat. Lepszy świat. Zaraz jakiś Turek się odezwie, że nie ma czegoś takiego jak Kurdystan. Jeszcze nie ma :)Tak miłych, uczciwych i pomocnych ludzi jeszcze nie spotkałem.

  • Oli

    Irak kojarzy mi się z Iranem.

  • Pierwsze skojarzenie, to wojny, niestety. Dżihadyści, itd.

  • Eva Podolska

    Jak dla mnie Irak to przede wszystkim starożytne miasto Babilon, kulturalne i religijne centrum Mezopotamii, jednej z największych cywilizacji. Miejsce, którym zarządzał inteligentny i surowy Król Hammurabi, ale także to, w którym
    znajdowały się wiszące ogrody Semiramidy, jeden z siedmiu cudów świata. Prawdziwy raj dla archeologów i pasjonatów starożytności. Szkoda, że położone obecnie w państwie pogrążonym w wojnie.

  • Agata Kowalczyk

    Niestety, ale pierwsze skojarzenie to wojna 🙁

  • Wojtek Wesołowski

    Irak kojarzy mi się z Markiem Beaumont’em, który objechał świat dookoła w 194dni tym samym ustanawiając nowy rekord świata. Pan ten przejeżdżając przez Irak pewnego dnia szukał noclegu, miejsca gdzie mógłby rozłożyć namiot. Niestety dookoła wszędzie otwarta przestrzeń a co za tym idzie – niebezpiecznie. Zauważył, że co kawałek pod drogą są tunele (prawdopodobnie do odprowadzania wody, ale nie pamiętam dokładnie) i postanowił, że sprawdzi taki tunel, był „czysty”, więc rozłożył śpiwór i kilkadziesiąt centymetrów pod całkiem ruchliwą drogą zasnął 😉 to tylko utwierdza w przekonaniu ze przygoda czai się wszędzie 😉

  • Paulina

    Irak kojarzy mi się z dobrym jedzeniem, kiedyś próbowałam kilku potraw m.in. z tamtych okolic i bardzo mi smakowały 😉 Poza tym nie mam głębszych skojarzeń oprócz tego, że z pewnością chciałabym to państwo kiedyś odwiedzić i mam ogromną nadzieję, że mojego podróżniczego bakcyla przejmie moja obecnie dwutygodniowa córa, Nadia 😉 A póki czeka nas troszkę siedzenia w domu miło byłoby rozbujać wyobraźnię dobrym wspomnieniem z podróży kogoś innego.

  • Magdalena Olekszyk

    Irak kojarzy mi się niestety z wojną, pustynią i arabami którzy mają niskie mniemanie o kobietach. W sumie świetnie by było mieć coś więcej do powiedzenia poza stereotypami i poczytać relację z prawdziwego zdarzenia, szczególnie autorstwa zwariowanego Polaka!

  • Marcin Borek

    Irak, ze względu na skomplikowaną sytuację polityczną, kojarzy mi się z niespełnionym marzeniem podróżniczym, z czymś utraconym i być może jeszcze długo nieosiągalnym. Gdy myślę o Iraku to przed oczyma mam takie oto obrazki:
    – zachód Słońca nad tysiącem domów w Bagdadzie (którego nie doświadczę),
    – cudownie zdobiona niebieska Brama Isztar w Babilonie (przez którą nie przejdę),
    – mający ponad 4 tysiące lat pięknie zachowany ziggurat w mieście Ur (którego nie zobaczę)… 🙁

  • Justyna Wierzbicka

    Przeciętny człowiek żyjący w Polsce (czytaj ‚ja’) na pytanie „Z czym kojarzy Ci się Irak?” najprawdopodobniej w pierwszej chwili odpowiedział by długą serią składającą się z 29-tej litery polskiego alfabetu, a mianowicie „Yyyyyy…” 😀
    Irak? Gdzie to jest?! Każdy o tym słyszał, każdy w telewizji widział. Jakieś państwo na Bliskim, może dla niektórych bardziej Dalekim Wschodzie. Kraj na pewno nie słynący z turystyki ale z pewnością jak każdy inny warty zobaczenia. Niby byłoby to na tyle z mojej poważniejszej wiedzy na ten temat, ale zastanawiając się przez chwilę, zdaję sobie sprawę, że wiem troszkę więcej.
    W mojej głowie zaczęły pojawiać się pewne niezbyt sympatyczne obrazki. Oczywiście wieczna wojna, terroryści, problemy,nierówność wobec kobiet, zamachy, śmierć i zło. Nic dziwnego, że było to moje pierwsze skojarzenie. Przecież media dostarczają na ten temat masę informacji.
    Następna rzecz o której pomyślałam to pustynne, szare krajobrazy, piach i pył. Nie jestem pewna mojej wizji ale chyba tak tam jest. Hmmm co jeszcze? Myśląc o ludziach wyobrażam sobie oczywiście muzułmanów, kobiety zakryte od stóp do głów, noszące czarne burki. Mężczyzn trudniej mi sprecyzować więc powiem może i głupio, ale tak właśnie to widzę: faceci z wąsem w koszulach koloru kości słoniowej 🙂 Nie wiem jakim językiem się tam posługuje (arabski?) ale wiem, że pismo na pewno jest dość intrygujące 😀
    No i ostatnie co mi przychodzi do głowy i co pamiętam z historii sztuki to oczywiście państwo babilońskie oraz cuda na kiju z nim właśnie związane (np. słynna brama Isztar) Aaa i jeszcze podobno w Iraku powstała opowieść o Ali babie i czterdziestu rozbójnikach !

  • aga

    Irak kojarzy mi się z moim wujkiem Antonim, który w latach swojej
    młodości, kiedy u nas panoszył się komunizm, został, jako inżynier,
    oddelegowany do Iraku w ramach tzw. kontraktu. Po powrocie tak
    interesująco i pięknie opowiadał o Iraku, rozbudzając moją dziecięcą
    ciekawość i wyobraźnię, iż wówczas postanowiłam, że kiedyś ten kraj
    odwiedzę. Dziecięcego marzenia jeszcze nie spełniłam, pomimo, iż jestem
    już osobą dorosłą, ale wciąż wierzę i mam nadzieję, że kiedyś mi się to
    uda 🙂

    pozdrawiam Cię prawie wiosennie ze słonecznej, południowej Polski 🙂

  • Marta S.

    piasek, piasek i jeszcze raz piasek. A poza tym, mając troszkę fioła na punkcie starożytności w liceum to z Mezopotamią.Eufrat, Tygrys, Babilon, Aszur, Niniwa…. ach… polecam „Bogowie, groby i uczenie” o odkrywaniu tych pięknych miejsc po laaaatach. Pozdrawiam

  • Jagoda

    Irak… To cała mozaika myśli, wyobrażeń, widoków, jakie pojawiają się w mojej głowie…

    Po jednej stronie-
    Przestronne, wielkie, góry Kurdystanu, skalne jaskinie, w których kiedyś mieszkali, śmiali się, płakali ludzie,
    Erbil – bajeczny meczet, stara cytadela, echo kroków, które wybrzmiewały tam wiele lat temu…

    Dolma – pyszne, małe, zgrabne gołąbki zawinięte w liście winogron, rozpływające się na języku, podawane przez gościnnych mieszkańców, wspólne jedzenie podawane na podłodze,

    Po drugiej stronie –

    opowieści serwowane w wiadomościach, krew, płacz dzieci i dorosłych, pozbawionych w jednej chwili tego, co daje poczucie bezpieczeństwa,

    konflikty, których konsekwencje ponoszą słabsi,
    ciągłe historie o smierci i niebezpieczeństwie,

    A z trzeciej strony-
    nadzieja, jaką ma w sobie nasz znajomy, który urodził się w Iraku, a mieszka teraz w Polsce,
    przywiązanie, jakie żywi do swojego kraju i rodaków,
    opowieści, w których wspomina dzieciństwo,
    niewypowiedziana tęsknota.

    błysk w oczach, jaki pojawia się u niego zawsze, kiedy spotyka kogoś, kto pochodzi z tego samego kraju…

  • Dzięki za wszystkie komentarze! Książkę otrzymuje Justyna Wierzbicka:) Pozostałym życzę samych wspaniałych podróży.. w tym do Iraku!