podrozowanie-bez-chlopaka

Kocham zmiany (naprawdę nie trudno tego nie zauważyć). Pragnę zwiedzać świat, poznawać nowych ludzi, lubię się zgubić, chcę wskoczyć do zimnego jeziora i przebiec po białej plaży. Pragnę odkrywać najpiękniejsze i najbrzydsze zakątki tej planety. Ciągnie mnie do rzeczy nowych i innych. I choć lubię poczucie stabilizacji, to gdy mam do wyboru stałe miejsce zamieszkania lub wolność, od kilku lat nieprzerwanie wybieram to drugie.

Czy takie życie można połączyć ze stałym, szczęśliwym związkiem? To zależy.

W moim życiu podróżowanie i miłość nie idą w parze. Może inaczej. Długoterminowe podróżowanie i dzielenie życia z kimś, kogo nie kręcą wyjazdy, kto pragnie stabilizacji, mieszkania w jednym miejscu, domu z ogrodem i psa nie idą w parze. Całość sprowadza się do dwóch podstawowych rzeczy:

Jeśli chcesz zwiedzać świat (przez dłuższy czas), a jednocześnie żyć w zdrowym, stałym związku musisz:

– znaleźć kogoś kto podziela lub chociaż szanuje i rozumie twoja pasję,

– upewnić się, że twój partner ma takie podejście do życia jak ty, a mianowicie akceptuje twoje marzenia i ma świadomość, że nie jesteście jednym ciałem tylko dwiema osobnymi jednostkami z własnymi pragnieniami i planami.

slider photo 4

Co, jeśli ty chcesz wyjechać, a twój chłopak nie lubi podróżować?

Jedna z was zadała mi to pytanie w prywatnej wiadomości.

Pielęgnowanie i utrzymywanie związku na odległość jest niesamowicie trudną rzeczą. Istnieje różnica między związkami na odległość z datą zakończenia, np. gdy wiemy, kiedy ukochana osoba wróci z emigracji lub wymiany studenckiej. Jednak, gdy jedna strona wybiera się w długą i daleką podróż, właściwie bez konkretnej daty powrotu… Może być tylko trudniej.

Moja rada jest taka: Jeżeli posiadacie doskonałe umiejętności komunikacyjne, potraficie się słuchać i rozmawiać o trudnościach oraz wzywaniach w związku i planujecie wspólną przyszłość to śmiało, idźcie na to. Najważniejszą i podstawową rzeczą jest komunikacja. Kolejną kluczową kwestią jest dla mnie wyznaczona jeszcze przed wyjazdem data powrotu do domu oraz terminy mini-spotkań w trakcie podróży.

Wierzę, że domator, który uwielbia mieć swoją dziewczynę przy sobie, a jednocześnie nie wyobraża sobie jeździć po świecie jest w stanie zaakceptować fakt, że ukochana pragnie wyjechać w samotną kilkumiesięczną podróż. Niestety nie widzę przyszłości dla związku, wtedy, gdy podróż staje się dla jednej osoby sposobem na życie (czytaj moim), a mieszkanie pod stałym adresem, przy rodzinie i przyjaciołach jest domeną tej drugiej (czytaj mojego partnera).

just married

Sesja ślubna na Jawie w Indonezji

podróżowanie bez chłopaka: O czym oboje musicie pamiętać?

Twoje szczęście zależy tylko od ciebie (podobnie szczęście twojego partnera zależy tylko od niego). Musiało minąć mnóstwo czasu zanim sobie to w pełni uświadomiłam. Oczekując, że to ukochana osoba da ci szczęście i wypełni pustkę jest zgubne. Przychodząc na ten świat jesteśmy obdarzeni wszystkim, czego potrzebujemy. Nie powinniśmy oczekiwać od partnera, że sprawi, że poczujemy się atrakcyjne, bezpieczne i kochane. Musimy te wszystkie rzeczy znaleźć w sobie.

Rozłąka jest ciężka, wie to chyba każdy z nas. Ale wiecie co jest cięższe? Zastanawianie się przez całe życie „co by było gdyby…”. Co by było gdybym podążyła za głosem swojego serca i wyjechała? Co bym odkryła? Czego bym się dowiedziała o sobie i o innych? Gdy na początku studiów (kiedy to było?!) chciałam pojechać na Erasmusa mojemu chłopakowi totalnie nie spodobał się ten pomysł. Nie pojechałam. Jest to jedyna rzecz, której żałuję.

Jeśli zostaniesz w domu z jego powodu, to prawdopodobnie kiedyś mu to wypomnisz.

Jeszcze nie wyjechałaś, a już zastanawiasz się czy może nie lepiej byłoby się pożegnać? Łatwiej jest rozejść się w zgodzie, niż przeżywać rozstanie podczas wyjazdu. Oboje zasługujecie na szczerą rozmowę w cztery oczy. Zaw­sze trze­ba wie­dzieć, kiedy kończy się ja­kiś etap w życiu. Jeśli upar­cie chce­my w nim trwać dłużej niż to ko­nie­czne, tra­cimy radość z tego, co jest przed nami.

A teraz zapytaj siebie. Czy zabroniłabyś ukochanej osobie wyjechać na dłużej z kraju? Czy może wspierałabyś decyzję partnera? Czasem oczekujemy od chłopaka czegoś, czego same nie byłybyśmy w stanie dać. Warto spojrzeć na swoje słabości i ograniczenia, zanim ocenimy naszego partnera ;).

podroze to ucieczka

Jakie jest życie po drugiej stronie?

Przed wyruszeniem w podróż czułam, że gdzieś daleko coś na mnie czekało. Nowe doświadczenia, nowe przygody, nowe życie. W mojej głowie kiełkowało marzenie o długiej wyprawie i nie dawało o sobie zapomnieć. Próbowałam uciszyć swoje serce, ale nie udało się. I całe szczęście. Tak bardzo się cieszę, że posłuchałam swojej intuicji. Zaufaj mi. Twoje serce będzie przez długie lata biło w twojej piersi i przypominało o tym, czego nie zrobiłaś.

Nie chciałam przystawać na średnią pracę, średnie, nudne jak flaki z olejem życie. Często silnie tkwimy w tym co znane; czasem ze strachu, a czasem z przywiązania do pozornie wygodnego życia. Wiem, że każda z nas zasługuje na piękne, pełne przygód życie. Masz predyspozycje do tego, by żyć swoimi marzeniami. Nie przejmuj się otoczeniem i zapomnij o tym, co mówią wszyscy dookoła.

kochanie-a-podrozowanie

Zakochana para na Galapagos

Kiedy wiesz, że wygrałaś los na loterii?

Jeżeli twój partner powie ci: jedź, realizuj swoje marzenia, zobacz świat, odnajdź swoją misję, ja na ciebie poczekam, albo lepiej: Jadę z tobą, kochanie! – wiedz, że jesteś cholerną szczęściarą.

<Gdzie takich znaleźć?! :)>

Nie czuj się winna, że masz marzenia :). Podróżowanie bez chłopaka nie jest niczym nowym. A jak ukochany zobaczy twój upór, to może przekona się do wyjazdu tak, jak Anthony, chłopak Karoliny piszącej blog Podróże Dziewczyny Spłukanej. Chociaż nie zamierzał lecieć na kilka miesięcy do Indii i Nepalu, ostatecznie wsiadł w samolot ze swoją dziewczyną, a wcześniej zaoszczędził pieniądze na tę podróż. Teraz jeżdżą po świecie razem, a pod pachą mają roczną Milę :).

Nie wszystkim odpowiada życie na walizkach, ciągłe przemieszczanie się, przenoszenie się z jednego hotelu do drugiego. I to jest w porządku. Ważne, żeby znaleźć osobę, która zrozumie, że ty to kochasz i w pełni akceptuje twoje wybory. Osobę, która nadaje na tych samych falach. W końcu nie ma nic złego w weekendowym oglądaniu serialu i wieczornym wyjściu na kolację. Ważne jest, żeby obydwu osobom odpowiadał ten układ. A jeśli nie, to wchodzi się na kolejny poziom – poziom ciężkiej szkoły kompromisów ;).

Great Ocean Road

Kiedy się nie udaje?

W podróży poznałam mnóstwo dziewczyn, które zostawiły swoich partnerów w domu. Część związków się rozpadła i były to te, w których od jakiegoś czasu coś nie grało lub gdy głównym motorem napędowym dla związku była namiętność i cielesność. Te pary, u których podstawowe wartości się rozmijały (podejście do pracy, rodziny, religii, wychowania dzieci) też nie przetrwały próby czasu. Znam jednak przypadki, gdzie pary wygrały z kilometrami, a teraz stoją na silnym fundamencie, którego nie zmiecie żaden huragan. Nieustannie podziwiam Olgę z Życie Stewardessy, a najmocniej podziwiam jej chłopaka, który od czterech lat wspiera ją w realizacji jej marzenia, jakim jest praca w przestworzach. Taki partner to skarb <3.

Great Ocean 3

Kochanie czy podróżowanie?

Osobiście wybrałam podróżowanie (żeby tylko raz 😉 ). To, czego nauczyłam się i wyniosłam z podróży zmieniło mnie na zawsze. Gdybym dziś stanęła przed tym wyborem zrobiłabym dokładnie to samo. Wierzę, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny. Wiem, że miałam spotkać pewnych ludzi, by wnieść coś do ich życia oraz by wyciągnąć z tych relacji coś dla siebie. Każde spotkanie z drugą osobą było dla mnie ważną lekcją. Dziękuję za te spotkania i za poświęcony czas. Piękne momenty będę zawsze trzymać blisko serca, a o złych nie zamierzam wspominać. Wszechświat wie co robi :).

 

3

 likes / 20 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • kocham podróżować, ale jestem pewna, że dla podróży nie zostawiłabym faceta. pewnie dlatego, że go nie mam.

  • Przyjazne Życie

    Ja też uwielbiam zmiany! I Dopiero szykuję się do dłuższej podóży. Wydaje mi się, że bardzo ważną rzeczą są nasze priorytety i dażenie do tego na czym nam najbardziej zależy. Dla jednej osoby związek będzie numerem jednen, dla drugiej możliwości podróżowaia.Tak jak piszesz próba odejścia od marzeń i tego czego naprawdę chcemy może być zgubna, bo serce i tak nam o tym przypomni 🙂 W moim przypadku marzenie o podróżach pojawiło się jakiś czas temu i odłożyłam je na bok. Teraz poprzez zbieg okoliczności znów wróciło. )

  • Na studiach postanowiłam wyjechać na Erasmusa. Mojemu chłopakowi nie spodobał się ten pomysł. Chłopak ze mną zerwał. Nigdy więcej nie miałam chłopaka. Koniec historii.

    P.S Czy to zdjęcie tytułowe było zrobione w Kopenhadze?

    • Haha! I co, żałujesz? 😉
      Tak, zdjęcie jest z Kopenhagi. Ale masz oko!

      • Daniel Kotorowski

        pewnie nie zaluje, za to dupka troche boli po kolorowych czlonkach orgazmusa (jak to zwykle u Polek milosniczek kierunku „stosunki miedzynarodowe”:)

      • Nie. Początkowo chciałam jechać do Portugalii na Erasmusa, ale postanowiłam, że to daleko i pojechałam do Kopenhagi. Także Portugalia musiała na mnie poczekać. A chłopak nie chciał poczekać i cóż, trudno. Nigdy potem nie weszłam w żaden związek.

        Mam oko, ja w tym rozmazanym szyldzie dostrzegłam napis Lycamobile a po lewej stronie fragment niebieskiej ścieżki rowerowej 🙂

  • Ciekawy temat. Osobiście nie widzę większej możliwości połączenia dwóch osób,gdzie jedna chce podróżować (często i długo,wręcz zmieniać miejsce zamieszkania) a druga kompletnie ma odmienne podejście. Przeciwieństwa się niby przyciągają,ale i są pewne granice,po przekroczeniu których zaczynają się odpychać. Związek to oczywiście nie skrajne niewolnictwo,ale w takim przypadku to już są raczej skrajności. Przy dobieraniu partnera raczej na takie sprawa powinno się zwracać uwagę,bo to spora różnica i ciężko budować związek. No i kwestia jeszcze zasad,podejścia i priorytetów. Jedni potrafią zrezygnować z fantastycznej podróży dla dobra związku/partnera inni tego nie robią,bo chcą zachować wolność. Pozdrawiam 😉

  • Patryk Gasch

    Zastanawiałem się przez jakiś czas jak jesteś w stanie pogodzić podróżowanie ze związkiem.

    Teraz mam już odpowiedź.

    Ciężko jest być razem dwóm osobom, które maja inne podejście do życia. Mi się nie udało, chociaż myślałem ze podróż nas połączy.

    Dla mnie moja podróż była czymś, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest coś więcej niż nudna praca w korpo, zaś dla mojej byłej partnerki była to tylko zwykła podróż. Taka chwilowa odskocznia. A później szybki powrót do dotychczasowego życia.

    Dopiero teraz kiedy nie jesteśmy razem zacząłem czuć, że żyje dla siebie. Ale wiele też się zmieniło.

    Nie oczekuje już tych uczuć od drugiej osoby, których oczekiwałem wcześniej, sam sobie ich dostarczam.

    Jak trafnie napisałaś – szczescie każdego człowieka zależy tylko i wyłącznie od niego samego.

    Dziękuje Ci za wszystko i mam nadzieje, że jeszcze kiedyś się zobaczymy, bo jesteś dla mnie inspiracją.

    Chociaż czy podejmujemy słuszne decyzje pokaże czas 😉

    • O takim scenariuszu nie pomyślałam. Tak naprawdę dwie osoby będąc w związku nieustannie się rozwijają i zmieniają i to nie ma znaczenia czy przebywają w podróży czy w rodzinnym mieście. Najprzyjemniej jest chyba zmieniać się i „rosnąć” razem. Motywować się i pchać w górę.
      Patryku, lepiej wcześniej dowiedzieć się o silnych różnicach niż później :).
      Z perspektywy czasu uważam, że podjęłam słuszne decyzje. Jestem we właściwym miejscu :).
      Ściskam!

  • flying_arrows

    U nas zaczęło sie właśnie od ciągłego życia na odległość. Wymiany w Szwajcarii i na Taiwanie Michała i moje we Francji i w Japonii. Niezapomniany czas i komunikacja o której wspomniałaś była najważniejsza. Tradycyjne listy były bardzo wyczekiwane za każdym razem 😉 Podróże dodają nam siły i tylko korzystamy z każdej możliwości by znów być w nowym miejscu i z nowymi ludźmi. Gratuluje Ci wyboru podróży i życzę kolejnych, równie wspaniałych.
    Angelika

    • Dzięki kochana. To cudowne, że potraficie pielęgnować swój związek i jednocześnie podróżowac i poznawać nowych ludzi. Szczęścia!

  • Chyba jestem szczęściarą 🙂 Super tekst, będę podsyłać osobą, które zadają mi to pytanie (co jeśli mój partner/partnerka nie lubią podróżować). A Ty na pewno kiedyś znajdziesz swojego wariata tak jak Karolina Antka, a ja Damiana 😉

    • Jesteś! Cieszę się, że wpis się podobał. Podróżnicze Antki i Damiany znajdą się we właściwym czasie! 🙂

  • Marcin Rakowski

    Podróżowanie i spełnianie marzeń to najpiękniejsze co mogło nas spotkać 🙂

  • Beniamin

    Ja kocham tak mocno ze zrozumiem wszystko jeslindruga strona szczerze ze mna porozmawia. Po drugie kocham tak mocno ze jestem wnstanienzmienic cale moje poukladane zycie. Rzucić prace. Olac system. Chce byc tylko obok mojej małej myszki ponieważ zabrala ze soba rowniez moje serce ltore aktualnie jest z nianw Ameryce stanów zjednoczonych.

  • Beniamin

    Pozdrawiam Angele ktora eksploruje. Jedyne co moge dodac to to ze jesli autentycznie mocno sie kocha i nie potrafi sie normalnie funcjonowac to trzeba sie przyłączyć i krakac tak jak i wrona kracze. Ja nie chce pokonac w Tej Jedynej potrzeby podróży. Ja chve sie przyłączyć. Mam szczerze dosc

  • To jest taki temat rzeka. Z jednej strony podziwiam związek Anity Demianowicz z jej mężem Bożydarem, który pozwala Jej w pełni realizować marzenia i zwiedzać samotnie świat (bo sam średnio lubi) i od lat są szczęśliwie razem, z drugiej nie widzę siebie podróżującej samotnie, gdy mój facet byłby w domu. W moim przypadku to zależy jednak od tej drugiej osoby – kiedyś brałam pod uwagę samotną podróż, zostawienie chłopaka na dłuższy czas itd. Teraz, gdy poznałam człowieka z którym jestem, już nie biorę, bo codzienność z nim stała się bardziej ciekawa niż samotna włóczęga i poznawanie ludzi, którzy zjawiają się tylko na chwilę, robią chaos w głowie i sercu, a potem rozpływają się jak we mgle. Wiesz jak jeszcze wiosną marzyłam, żeby pracować na Malcie, ile starań i sił w to włożyłam. Wróciłam, poznałam M. i po kilku miesiącach przyszła propozycja pracy na Malcie. Ta wyczekana, ale ją odrzuciłam bez mrugnięcia okiem, bo nie mogłabym być z Nim. Nie żałowałam ani sekundy. Być może za jakiś czas codzienność nam się znudzi, nie mówię, że nie. Może będziemy potrzebować rozłąki, nowych, samotnych wyzwań. Nie wiem. Życie ma etapy, co dziś jest dla nas oczywiste, jutro przestaje takie być. Ty gonisz, szukasz swojego miejsca i sposobu życia, czasami sprawiasz wrażenie trochę zagubionej i zakręconej w tym. Znam to doskonale i uważam, że to dobrze. Bo najważniejszym w życiu jest mieć odwagę, aby szukać i nie żałować.

    • Patrycja Borowska

      Cudownie napisane! Wszystkiego dobrego:)

  • Osobiście poznałam mojego wybranka jak mieszkałam w innym miescie, wyjeżdżałam do Stanów i miałam w planach studia za granicą takze wyglądało to na związek bez szans. Dziś mieszkamy razem, w stanach byłam a on czekał, na studia nie pojechałam. Pozniej podróżowaliśmy razem. Teraz bede jeździć troche sama i stopniowo sprawdzać jak to działa, ale chyba wszystko polega na nastawieniu, kompromisach i dacie powrotu 😉

  • Aga

    Hm a ja od zawsze kochałam podróże motocyklowe. Wkrecilam w to partnera. zawsze marzyłam ze razem będziemy podróżować na motocyklach. los chciał tak ze zaszłam w ciaze. teraz od jeździ a ja siedzę z dzieckiem w domu i umieram od srodka. Ot taka historia. 🙁 aga_g17@wp.pl

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec