life in malaysia

W Malezji mieszka 52% Malajów, 30% Chińczyków i 8% Hindusów, i są to trzy największe grupy narodowe w tym kraju. Malajowie posiadają najliczniejsze rodziny, otrzymują największe przywileje i są najlepiej traktowani przez rząd. Jednocześnie są najbiedniejsi i najmniej zaradni. 

Zatem jak się żyje w Malezji? Pewnego wieczoru spotkałam się z muzułmanką Lidią, która opowiedziała mi o Islamie, pracy na wyspie i napięciach między mniejszościami. Pracuje jako prawnik w chińskiej firmie i kilkakrotnie doświadczyła dyskryminacji na tle rasowym. Z nią się nie jada, z nią się nie wychodzi, z nią się nie kumpluje. Malajczyk w chińskim przedsiębiorstwie ma mniejsze szanse na awans czy podwyżkę niż Chińczyk. Jak sama twierdzi w tej kancelarii nie zrobi kariery. Dodatkowo Chińczycy często odmawiają porozumiewania się z Malajami w języku narodowym tj. malajskim i rozmawiają tylko po angielsku.

Jednak to Malajowie dostają mnóstwo przywilejów od państwa, w tym pierwszeństwo na studiach publicznych, tańsze kredyty hipoteczne i gotówkowe. Większość miejsc na uczelniach zarezerwowanych jest dla Malajów, podobnie tylko rodowici mieszkańcy mogą zajmować najwyższe stanowiska państwowe. Taki Hindus czy Chińczyk musi się trzy razy bardziej starać, by dostać się na studia i je ukończyć – a i tak po obronie będą się za nim ciągnąć długi. Ma gorzej już na starcie. Te nierówności powodują pogłębianie się napięć miedzy mniejszościami.

people of malaysia

Naturalnie bardziej lubimy ludzi podobnych do nas i tych, z którymi mamy coś wspólnego. Dlatego Chińczycy trzymają się z Chińczykami, Malajowie z Malajami, a Hindusi z Hindusami. To właśnie język może być podstawą międzyrasowych konfliktów. Podczas gdy w USA angielski łączy wszystkie narodowości, tu język je dzieli, bo języków jest kilka.

Ślizgając się po atrakcjach turystycznych i leżakując na plaży być może nie zauważymy braku tolerancji, akceptacji i nienawiści rasowej. Żaden z moich znajomych, który wrócił z typowo wypoczynkowego wyjazdu po Malezji nie wspomniał o problemach na tle rasowym w tym kraju. Schodząc z turystycznego szlaku i otwierając się na spotkania z mieszkańcami Malezji usłyszymy historie, które zmienią nasze zdanie o życiu w tym państwie. Poznałam przedstawicieli każdej grupy i na podstawie naszych rozmów wyciągnęłam trzy wnioski:

1. Chińczycy najlepiej radzą sobie w biznesie, jednak często są nieuczciwi, podkupują pracowników, poddają się wpływom Chin i promują tylko swoich.
2. Malajowie dominują w polityce, a w związku z tym, że cieszą się szeregiem przywilejów są najbardziej rozleniwieni, niezaradni, w wyniku czego najbiedniejsi.
3. Hindusi mają najmniejszą siłę polityczną i ekonomiczną.

Taki obraz został przedstawiony przez samych zainteresowanych. Oczywiście w malezyjskim społeczeństwie znajdą się walczący o zmiany Malajowie, rozleniwieni Chińczycy i przedsiębiorczy Hindusi. Żeby nie zakończyć tego wpisu tak negatywnie dodam, że dzięki wpływom trzech grup Malezja ma najbardziej różnorodną kuchnię narodową w Azji, trzy tradycje ubioru, trzy języki, dziesiątki kolorowych świąt i festiwali, a do tego kraj ten otoczony jest setkami kilometrów złotych plaż.

2

 likes / 19 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Natalia Tomalik

    I chyba ten argument tzn. tysiące złotych plaż przemawia do nas najbardziej

  • Odważne wnioski Ania, jak na krótki pobyt w Malezji, ale ciekawe. Nie wiem, czy moje spostrzeżenia pokryłyby się z Twoimi, ale na pewno do dobry początek do rozmowy.

    • Wnioski są wynikiem rozmów z mieszkańcami Malezji, do tego poparte kilkudniowym researchem. Strasznie zainteresował mnie ten temat i na pewno będę go zgłębiać. Chętnie porozmawiam przy najbliższej okazji… 🙂

  • Jeździec Apokalipsy

    Fajnie i odświeżająco było przeczytać post, w którym nie było „ochów i achów” tylko rzetelny komentarz. trochę nie dziwi mnie że rodzą się napięcia gdy jedna grupa społeczna jest promowana, a z drugiej strony trudno się dziwić, że rząd wspiera głownie Malajów. Rzuciłaś nowe światło na moje myślenie o Malezji – z chęcią będę czytać kolejne posty. Pozdrawiam

    • Cieszę się, że post się podoba. Obecnie szukam publikacji na temat mniejszości w Malezji, jeśli na coś trafisz, to proszę daj znać.

  • Katarzyna Zwolak

    To ja chyba też się zgodzę z przedmówczynią, bo plaże to jest to czemu mówię zdecydowane tak 😉 Azja to dla mnie zupełnie nieznany świat, więc fajnie, że piszesz, jak Ty go oglądasz. Dzięki!!

  • Łukasz – Lotoholik

    Coś w tym jest… znam to bardziej z punktu widzenia Malajów i sami przyznają, że mają łatwiej co ich rozleniwia a z Chińczykami rzeczywiście średnio się lubią – różnice kulturowe, religijne i częsty tzw. „dirty business”

    • „Dirty businees” był najczęściej przytaczany w moich rozmowach z Malajami…

  • Bardzo prawdziwe stwierdzenia. Ja jeszcze dodam: Hindusi może i mają najmniej siły politycznej i w biznesie, ale trzęsą gastronomią. Bez nich kuchnia i knajpy w Malezji straciłyby smak i magię.

    • Cieszę się, że osoba, która mieszka w Kuala Lumpur od kilku lat przychyla się do moich wniosków 🙂 A w Malezji jadłam tylko przeważnie hinduskie 😉

  • Zdziwiłabym się, gdyby w polityce malezyjskiej dominowali Chińczycy… To byłoby zgubne. Natomiast może Chińczycy sobie radzą w biznesie właśnie dlatego, że podkupują i są nieuczciwi…
    Niemniej jednak fajna ciekawostka. Trochę z innej strony, nie własnie tej plażowej jak napisałaś 🙂

    • Co ciekawe, na wyspie Penang gdzie spędziłam najwięcej czasu gubernatorem jest Chińczyk! 😉

  • Ciekawy wpis, przyznaję, że o napięciach narodowosciowych w Malezji nie czytałam za dużo. Wpis potwierdza tylko teorię, że ludziom trzeba dawać wędkę, a nie rybę. Malezyjczycy mają najwyższe stanowiska państwowe, najwięcej przywilejów, a są najbiedniejsi. Chyba nieprędko się to zmieni, biorąc pod uwagę, że to oni są decydentami i sami sobie raczej nic nie odbiorą.

    • Zgadza się. Powoli zachodzą zmiany m.in. w systemie edukacji, np. hinduskim i chińskim studentom coraz częściej przyznaje się zagraniczne stypendia. Obecnie jest 55% dla Malajów i 45% dla pozostałych. Czyli Malajowie muszą się trochę bardziej starać, by je zdobyć.

  • Hm, bardzo ciekawe spojrzenie. Spotkałam kiedyś pewnego Malezyjczyka – Malaja, i mówił mi że nie nie odczuwa jakiejś nierówności między narodowościami. Generalnie twierdził, że raczej są wobec siebie nastawieni pokojowo i wbrew pozorom całkiem dobrze im się żyje.
    Mówił też, że mimo różnic religijnych i panowania trzech wielkich religii nikt nie jest nietolerancyjny – a co Ty zauważyłaś w tym temacie?

  • Kamila

    Stęskniłam się za Twoim blogiem, świetny wygląd i wpis jak zawsze mega ciekawy. Za każdym razem czuję się jakbym czytała książkę 🙂 Powodzenia!

  • Pingback: Straszna historia o couchsurfingu w Indiach, której wam nigdy nie opowiedziałam | Nadia vs. the World()

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec