zmiany1

Przez ostatnie dwa lata ten blog mocno oscylował wokół jednego tematu: mnie.

To była wielka podróż przez kawał świata. Ale też i chyba przede wszystkim głęboka wewnętrzna podróż. Dzięki, że chcieliście tego słuchać :).

Dziś moja historia zatacza koło. Po dwóch latach czuję, że czas zamknąć pewien etap. Zmienić kierunek ze środka na zewnątrz. Ze zdrowym spełnianiem swoich potrzeb, ale o tym za chwilę :). 

Tu, na blogu nadia vs. the world chcę zwrócić się ku waszym potrzebom. Dostaję niezliczoną liczbę zapytań o konkrente wpisy m.in. o to jak zorganizować trekking wokół Manaslu w Himalajach na własną rękę, jak robić zdjęcia w podróży i jakiego sprzętu używam, w których krajach najłatwiej się osiedlić, gdzie można się odciąć od cywilizacji i zanurzyć w naturze. I jak tam dotrzeć.

Potrzebujecie informacji. Z pierwszej ręki. Przez ostatnie dwa lata mieszkałam w maleńkich australijskich wioskach i miasteczkach, przeszłam kawałek Himalajów, pojechałam do Kolumbii, gdzie piłam Ayahuascę na skraju dżungli, odbyłam odmieniające życie rekolekcje, odwiedziłam miejsca w Polsce „poza szlakiem”, chodziłam po Alpach i spędziłam dwa miesiące w Kanadzie.

zmiany4

tasmania

zmiany3

Wymieniam te doświadczenia, żebyście mogli sobie wyobrazić o czym będę pisać i w komentarzach poniżej dać znać, które tematy was najbardziej interesują (i niech was nie zmylą te podlinkowane hasła, to wszystko prywata, nie narzędzia ;). 

Teksty dające wam narzędzia do odbycia takich podróży mogę zliczyć na palcach trzech rąk. A minęły dwa lata :). To był dobry czas. 

Czas poszukiwania odpowiedzi na pytania: czym jest dom? Czy ta wędrówka się kiedyś skończy? Czym jest miłość i gdzie jej (nie) szukać? Czy każde marzenie to dobre marzenie? Jaka jest moja relacja z Bogiem? Po co nam rodzina? Gdzie w tym wszystkim jestem ja? I wiele innych. 

Te poszukiwania (i odpowiedzi) zamykam w książce, która wyjdzie w 2019 roku, jak Bóg da. Oby dał. 

co na blogu w 2019 roku?

Dopiero z pozycji spokojnego serca i tak kojącego pokoju wewnętrznego mogłam otworzyć oczy i rozejrzeć się dookoła. Przeczytać jeszcze raz wasze maile, ankiety. Wsłuchać się w wasze potrzeby.

Jestem i chcę pisać. Dla was.

  1. Z podróży będę przywoziła minimum jeden tekst praktyczny, który pomoże wam zorganizować własną podróż.
  2. I jeden tekst <osobisty>, opisujący te magiczne zbiegi okoliczności, dobrych ludzi, okresową rozpacz i całą resztę, którą ciężko przewidzieć z góry :).

Blog przechodzi transformację. Z prywatnego narzędzia terapeutycznego (:D) na zbiór szczegółowych i pomocnych opowieści „do it yourself”. Na blogu pojawią się konkretne informacje z pierwszej ręki, dzięki którym będziecie mogli doświadczyć nieskończonego piękna i hojności świata po swojemu.

Terapię przenoszę na instagrama ;). Jeśli chcecie poczytać o kształtowaniu relacji ze sobą, przyjaźni z duszą, intymnym kontakcie z przyrodą, kobiecości, rytuałach księżyca, weganizmie i nowym rozdziale, który zaczynam w Kanadzie w lutym…

Wejdźcie na @nadiavstheworld (klik) i kliknijcie obserwuj. 

Powiedziałam wam na stories, że zamierzałam otworzyć zupełnie nowe konto i pisać tam o tych ‚moich’ tematach, a na nadiavstheworld zostawić tylko podróże.

Ale:

  1. powyższe to integralna część mnie, która wpływa na to, jak podróżuję i jak o podróżowaniu piszę
  2. potrzebuję świadomie i regularnie wypychać się ze strefy komfortu, a refleksja nad sobą i światem i pisanie o super osobistych rzeczach są dla tym wypchnięciem, co przyczynia się do mojego wzrostu (i z tego co piszecie w wiadomościach nie tylko mojego <3)
  3. poprosiliście w DM, żebym zostawiła jedno konto

Także ‚your welcome’. I do zobaczenia na instagramie :).

Jeśli interesuje was fotografia zakochanych ludzi i miłosny storytelling zajrzyjcie na mój profil intymnej fotografii ślubnej @annabandura (klik).

alberta kanada

Najbliższe plany podróżnicze – o czym będę pisać?

  1. Na początku stycznia lecę na krótki wypad do Jordanii.
  2. W połowie stycznia wybieram się do Panamy – na Światowe Dni Młodzieży. Potem mam dwa tygodnie na objechanie kawałka kraju.
  3. Tuż przed Walentynkami jest plan przeprowadzki do Kanady, a dokładnie na południe Kolumbii Brytyjskiej. Do regionu Columbia Valley, w Górach Skalistych. Powiedziałam sobie, że nie wracam do Polski dopóki nie skończę książki :D. Polska ma na mnie rozpraszający wpływ ;). Aplikowałam o kanadyjską wizę work&holiday, ale na razie cisza. Także czekam.

O niektórych z tych miejsc opowiem z parą innych brązowych oczu. Niektóre pomysły i marzenia wymagają podróży w pojedynkę. Inne będę mogła realizować z Channinem.

Mniej więcej wtedy, kiedy ryczałam na kanapie w domu pośrodku kanadyjskiego niczego dostałam piękny prezent. To historia na całkiem inny post. Nie wiem, pisać?

 

1

 likes / 6 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Karolina

    Zawsze lubię czytać takie podsumowania. To daje mi tylko potwierdzenie, żeby iść za głosem serca. Nie mam niestety w swoim otoczeniu za wiele osób, które myślą podobnie do mnie, tzn. dla których podróże są priorytetem. Podoba mi się zdanie „potrzebuję świadomie i regularnie wypychać się ze strefy komfortu…” – mam dokładnie tak samo :). dzięki i powodzenia w pisaniu książki.

  • Koniecznie pisać o tej parze brązowych oczu, takie spotkania jak i opowieści o nich są magiczne!

  • pisać! 🙂

  • Góry skaliste, cudownie 🙂

  • Katarzyna Pacholec

    Pisz, pisz o wszystkim, bo mega inspirujesz ❤A na ksiazke czekam jeszcze z wieksza niecierpliwoscia.

  • Pisać! Koniecznie! No i powodzenia z książką, czekam baaardzo! 🙂

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec