05
Paź-2015

Girraween – tam, gdzie meteoryty pospadały z nieba

big stone girraween

Chcę zobaczyć coś innego, niespotykanego, coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. Od rozdartych miast zdecydowanie preferuję naturę, więc otwieram google images i szukam miejsca, które zachwyci mnie od pierwszego spojrzenia. Czy w Australii mogę doświadczyć namiastkę Polski, albo Norwegii, za której krajobrazem tak bardzo tęsknię? Niech ta kraina będzie wyjątkowa, ale musi pachnieć domem. 

Przynajmniej raz w tygodniu opuszczam przedmieścia Gold Coast i wyjeżdżam w poszukiwaniu nowych wrażeń. Zazwyczaj odkrywam nietknięte zakamarki starych lasów deszczowych otulonych mgłą i pokrytych egzotyczną roślinnością, albo zdobywam szczyty, z których rozpościera się wyjątkowy widok na wzburzony Pacyfik. Tym razem wywiało mnie znacznie dalej.

Po czterech godzinach żmudnej jazdy po wypalonych słońcem terenach docieram do małego miasteczka, w którym w poniedziałkowy wieczór funkcjonuje tylko jeden bar. Lokal świeci pustkami, w kącie tli się ostatnia świeczka, a za ladą stoi kilka brudnych kufli. Zamawiam porcję sajgonek i delektuję się ciszą, mąconą co kilka minut przez opętaną ćmę. Nie mogę się zasiedzieć, bo jutro wstaję z pierwszymi promieniami słońca, by odnaleźć TO miejsce. Na szczęście nie śpię sama. Do snu układają mnie muchy, komary i świerszcze.

Patrzę na zegarek, jest kilka minut po piątej, otwieram oczy pół godziny przed budzikiem. Pośpiesznie zarzucam grubą bluzę z kapturem i wybiegam na zewnątrz, bo o tak wczesnej porze najłatwiej jest spotkać zaspane torbacze. Kangury spoglądają w moim kierunku, nie boją się, ale też nie podchodzą bliżej. Nigdy nie wiem czego mogę się spodziewać podczas spotkania z tymi zwierzętami. Znając ich bokserskie umiejętności chyba lepiej trzymać się od nich z daleka. Zwłaszcza, gdy wiemy, że są dzikie i nie mają w zwyczaju przebywać wśród ludzi.

sunrise

Pomarańczowa kula ospale unosi się zza gór budząc dziesiątki kolorowych ptaków. Dziś temperatura ma osiągnąć 34 stopnie – to straszny upał jak na wiosnę. Smaruję się kremem z filtrem, zabieram butelkę wody i wyruszam w poszukiwaniu meteorytów, które tysiące lat temu pospadały tu z nieba. Są nimi niezwykłe formy skalne.

Girraween National Park to gorące pustkowie pośrodku niczego. Już przy bramie wjazdowej zauważam szare kule granitu wielkości autobusu. To one są tu największą atrakcją, choć nie przyciągają zbyt wielu turystów – przez cały dzień spotykam tylko cztery osoby. Nie mam mapy, kieruję się intuicją, która zaprowadza mnie pod potężne skalne drzwi. Ktoś mógłby pomyśleć, że te giganty zostały specjalnie ułożone w ten sposób. Otóż nie. Ta masywna brama jest dziełem matki natury. Przez miliony lat woda, wiatr i roślinność rzeźbiła skalne wrota, a dziś możemy podziwiać wynik tego procesu.

the arch

Ruszam w stronę piramidy, największej bryły granitu na półkuli południowej. Podejście jest bardzo strome i dziwię się, że nie ma tu żadnych łańcuchów czy innych zabezpieczeń. Mogę dać ci tylko jedną radę na przyszłość. Nie patrz w dół! Po dwudziestu minutach ostrej wspinaczki siadam na szczycie i delektuję się fantastycznym widokiem na kilka parków narodowych. Niebezpieczne skały przypominają mi o Norwegii, a ciągnące się kilometrami zielone lasy o Polsce. Dostałam to, co chciałam. Park jest domem uroczych wombatów i przepięknych turkusowych papug. Moje szczęście ogranicza się tylko do spotkania oko w oko z kangurem. Powoli kończę ten długi dzień i wyruszam w stronę lokalnych winiarni…

girraween 1

kangaroo 1

1

 likes / 22 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Paya M

    Super fotki! Kamienie przypominaja Devils Marbles 🙂

  • Piękne miejsce! Zdecydowanie warto wstać o świcie dla takich widoków 🙂

  • I po zdjęciach widać te preferencje co do natury, bo bije z nich radość 🙂 Skala tych kamyczków też niczego sobie 😉 I wiesz co, ja też szukam miejsc po google images.

  • Karolina Roszek

    Pierwsze słyszę o tym miejscu. Na pewno się wybiorę!

  • sekulada.com

    Takie trochę niebezpieczne się wydaje! Kangur fajny, ale na te błękitne papugi to bym chętnie zapolował 🙂 Ciekawe jak wyglądają w naturalnych warunkach.

  • TropiMy Przygody

    Ooo, ładnie! Dopisuję do listy miejsc do zobaczenia w Australii 😉 Wstęp jest płatny? Ile kosztuje?

  • Aleksandra Radzio

    Jakie niesamowite miejsce!!! 🙂

  • Niesamowite, ale szkoda, że tak daleko;P

  • Takie bary w małych miejscowościach widzę są takie same – jak w Polsce, Czechach, na Słowacji 🙂 czy to była też namiastka domu? 😉 piękne miejsce! A przejście pod kamieniami chyba dodaje trochę adrenaliny.

  • Jechałbym, jakby było bliżej 😀 zazdroszczę!

  • Podróże Hani

    No trzeba się będzie do tej Australii wybrać 😉 Ale najpierw zwiedzę Polskę 😉

  • Zaspane torbacze mnie rozczuliły, ale i tak nie wiem czy bym dla nich wstała tak wcześnie 😉 Też mam czasem tak, że poszukuję czegoś znajomego w innym kraju, ale tylko wtedy, gdy długo przebywam poza Polską. Pozdrawiam!

  • Tu Bywalcy

    Krajobraz jak po bitwie olbrzymów 😉

  • Geolog miałby fajnie w takim miejscu:P
    Pozdrawia geolog!

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec