11
Mar-2014

Dzień, w którym rzuciłam pracę + mały sekret

freedom

W ubiegłym tygodniu nadszedł dzień, w którym złożyłam wypowiedzenie. W wieku 23 lat, po łącznie 5 latach pracy i 2 latach pracy asystenckiej postanowiłam obrócić swoje życie do góry nogami, rzucić wszystko i jechać w świat. Bo jeśli nie teraz to kiedy? 

Nigdy nie ma dobrego momentu na podjęcie takiego kroku. Bo praca, bo studia, bo chłopak, bo znajomi, bo rodzina, bo pieniądze. Bo czas. Jutro też trzeba będzie zapłacić rachunki, wykonać szereg tych samych czynności, jutro w twojej kieszeni nie pojawi się więcej banknotów. Nie ma co czekać na idealny dzień, bo on nigdy nie nadejdzie.

Czymś, co może ci pomóc jest dobry PLAN. Dla przykładu – w październiku 2012 roku postanowiłam, że w 24 miesiące skończę studia magisterskie, sprzedam wszystkie książki, oddam większość ubrań, rozwiążę umowę z dostawcą internetu, zrezygnuję z abonamentu telefonicznego, będę dużo pracować, łapać dodatkowe zlecenia, po czym kompletnie zrezygnuję z pracy. Do podróży dookoła świata zostało 6 miesięcy i z sukcesem wykonałam ponad połowę zadań. Wkrótce wyruszam do Oslo, by tam dorobić do mojego podróżniczego budżetu.

Jeżeli podróż stanie się twoim priorytetem całość pójdzie z górki. Każdego dnia wykreślisz kolejną rzecz ze swojej listy. Będziesz wstawać wcześniej i wracać do domu trochę później, tylko po to, aby ostatecznie zrealizować swój cel.

Spoglądając wstecz wiem, że jeśli czegoś naprawdę chcesz, to na pewno to osiągniesz. Dzień, w którym powiedziałam “odchodzę” nie należał do najłatwiejszych (nie mogłam narzekać na swoją pracę), ale z drugiej strony uświadomił mi, że to się dzieje naprawdę. 50-kilogramowa blondynka już za parę chwil wyruszy w wielki świat. Swoją karierę zawodową mogę równie dobrze ropocząć za dwa lata (o ile kiedykolwiek 😉 ), a będę bogatsza o masę doświadczeń, pozyskam też wiedzę, której nie wyniosłabym z biura.

I wiesz co? Wiem, że tobie też uda się spełnić marzenie, pojechać bliżej lub dalej. Niektórzy nie lubią planowania, ale to naprawdę służy realizacji celów. Gdybym w 2012 r. nie podjęła decyzji o wyjeździe teraz klepałabym w klawiaturę służbowego laptopa zastanawiając się czy na tym właśnie polega życie.

2

 likes / 22 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Gratuluję decyzji! 🙂

  • Żaneta Sułkowska

    Urodzinki skłaniają do podsumowań;) czy mi się wydaje, czy kiedyś tam widniał Texas?:))

  • Bartosz Jan Mikołaj Twaróg

    trzymam kciuki! ja zbyt dlugo nie wierzylem, ze sie da, choc zawsze o tym marzylem.
    ja w grudniu w koncu sie zdecydowalem i za 3 lata tez wyruszam w swoja podroz 🙂

    trzeba nad tym popracowac jeszcze ale juz sie nie moge doczekac…

    • Najważniejsze, że podjąłeś decyzję! A teraz życzę Ci determinacji 🙂
      P.s. Też się nie mogę doczekać!

  • Świetny plan i trzymam kciuki. Żałuję, że nie miałam takich pomysłów kiedy mialam 23 lata 🙂

    • Kasiu, sypnę tu frazesem: nigdy nie jest za późno 😉
      Dzięki, trzymaj mocno!

  • sylwia

    A co będziesz robić w Oslo?

    • Jak dobrze pójdzie będę nagrywać swoją pierwszą płytę! Grać to tu to tam, pracować, chciałabym też podjąć staż w anglojęzycznej redakcji.

  • Michał Lorenc

    Wow powodzenia!

  • Trudno uwierzyć, że znalezienie – sensownego – zatrudnienia w wieku 18 lat i kontynuowanie go przez lat 5 (praca asystencka, w agencji reklamowej…), a do tego nagrywanie płyty i otrzymanie zatrudnienia w redakcji w Oslo… przychodzi ot tak, ze zwykłej wiary i determinacji, bez wsparcia finansowego/kontaktów. Ciężko mi w to uwierzyć. Jeśli to jednak rzeczywiście łut szczęścia i mrówcza praca, to podziwiam i życzę powodzenia na dalszej drodze. Projekt ze Swift niewątpliwie jest ciekawy.

    • To wszystko o czym piszesz przychodzi z pracy. Zaczynałam od kelnerki, pracę w agencji nreklamowej dostałam po skończeniu dziennikarstwa, łapiąc wcześniej różne staże zyskałam spore doświadczenie. Czuwa nade mną opatrzność, ale też ciężko pracuję. Mam to szczęście spotykać na swojej drodze cudownych ludzi, którzy np. oferują mi pomoc w nagraniu swojego mareriału. Można mieć wszystko, trzeba jednak na to pracować, bo nic nie przychodzi ot tak 🙂 Pozdrawiam, cieszę się, że spodobał Ci się mój projekt.

  • McDalena0111

    Gratuluję determinacji i odwagi, chciałabym mieć w sobie tyle samozaparcia i świetnych pomysłów. Powodzenia!;)

    • Pięknie dziękuję! Mamy nowy rok, niech postanowienia staną się planami 🙂

  • Kris Sliver

    Kiedy czegoś gorąco pragniesz cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu” – Paulo Coelho
    Wierzę, bo sam tego doświadczam w mniejszych sprawach.
    Tak trzymaj.

    (Widzę, że wpis jest stary, ale tutaj właśnie zacząłem czytać)

    • „Wszystkie wielkie sukcesy są triumfem wytrwałości” – Ralph Emerson 🙂 Jeden z moich ulubionych cytatów.

      • Kris Sliver

        Pozwól, że będzie również moim 🙂
        Najpierw potrzebna jest odwaga, żeby coś rozpocząć. Większość ludzi nie wychodzi poza snucie planów.

  • Pingback: Nie dowiesz się, dopóki nie spróbujesz | Nadia vs. the World()

  • Sylwia Zimoląg

    Od wczoraj zaczelam zbierac 🙂 trzymaj za mnie kciuki 🙂