05
Kwi-2017

Dlaczego warto wierzyć, że się uda, czyli o locie do Australii z (prawie) pustym portfelem

Dlaczego warto wierzyć, że się uda

Kupiłam bilet do Australii! To będzie najdłuższa podróż w moim życiu – w samolocie, na lotniskach i w transferach spędzę łącznie 50 godzin. Po drodze zwiedzę kawałek Kijowa, Bangkoku, Kuala Lumpur, po czym wyląduję w Perth. Czego się nie robi, by dolecieć na koniec świata za 850 zł w jedną stronę…

Czemu tym razem cena biletu była dla mnie istotniejsza niż czas podróży? Czas i tak upłynie, a ja jadę tam z moimi ostatnimi oszczędnościami. Aby przeżyć przez miesiąc w Australii muszę mieć trzy razy więcej pieniędzy niż w Polsce. Przylatuję poza sezonem, zimą, kiedy nie ma dużo ofert pracy, przynajmniej tak piszą polscy i zagraniczni blogerzy.

Na początku się martwiłam. Gdy czytałam kolejny artykuł pt.: „W zimie w Perth jest ciężko o pracę” załamywałam ręce. Pewnie zastanawiacie się dlaczego wybrałam Perth, a nie jakieś północne miasta, gdzie w czerwcu zaczyna się sezon. Perth to jedno z najbardziej odizolowanych miast na świecie, gdzie słońce świeci średnio 8.8h na dobę. Gdy mieszkałam w Gold Coast marzyłam, by choć na chwilę tam pojechać. A skoro teraz posiadam całkowitą dowolność w doborze miasta, to dlaczego nie mam się tam po prostu przeprowadzić?

Na samą myśl o kompletnym spłukaniu się w pierwszym miesiącu w Australii ściskało mnie w brzuchu. Gdy odpuściłam, przestałam się zamartwiać i zastanawiać co będzie, jeśli nie znajdę szybko pracy na wizie work and holiday, a w międzyczasie wydam na życie wszystkie oszczędności zaczęły się dziać cuda. Wystarczyło zaufać. Uwierzyłam, że wszystko się ułoży. Nie ma sensu martwić się na zapas. Przecież czekają mnie tylko najwspanialsze rzeczy – mówiłam do siebie. Ten proces trwał kilkanaście dni. Budziłam się i zasypiałam z myślą „wszystko będzie dobrze”.

Po tym czasie weszłam na workaway.info, by znaleźć wolontariat na pierwsze 2-3 tygodnie, bo nie zamierzałam płacić 70-100 zł za dobę w hostelu – co to, to nie :). Strasznie się zdziwiłam, gdy zobaczyłam, że pierwsza na liście była oferta wolontariatu dla blogerów podróżniczych i fotografów (!). Włosko-australijska para poszukiwała blogerów do współpracy przy tworzeniu portalu o Australii. W zamian za 4 godziny pracy nad rozwojem strony miałabym otrzymać pokój tuż obok plaży i śniadania. Czekałam na tę odpowiedź od tygodnia i wczoraj nareszcie przyszła! Spędzę z nimi 18 dni, a Marco, mój host ma mi pomóc stworzyć australijskie CV, ogarnąć papierologię, doradzić, który bank wybrać i tak dalej.

A co po tych 18 dniach?

Napisałam też do koleżanki mojej kumpeli z Brisbane, Ani, która od dłuższego czasu mieszka w Perth, pracuje, studiuje i dobrze zna okolicę. Zapytałam ją tylko, czy zechciałaby się ze mną spotkać. Odpisała: „Możesz u mnie zostać! Mam puste mieszkanie przez dwa tygodnie, pokażę Ci wege knajpki, bo też jestem weganką, a jeśli w dniu twojego przylotu będę mieć wolne, to odbiorę cię z lotniska”. WOW.

Mam gdzie spać przez pierwszy miesiąc. W tym czasie na pewno znajdę prace. Z fajnymi ludźmi, świetnym szefem i dobrą stawką godzinową. Tak będzie.

Mocno w to wierzę.

Warto wierzyć, że się uda. Warto ufać. Warto odpuścić i uwierzyć, że wszystko się ułoży. To nie jest jednoznaczne z leżeniem na kanapie! Trzeba wysyłać sygnały i mówić na głos czego się pragnie. Nie daj się zniechęcić krótkowzrocznym ludziom i swojej niepewności… 🙂

Walcz o siebie. PEACE AND LOVE! <3

 

4

 likes / 19 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Magda Lena Kortas

    Nadia, czy mi się dobrze wydaje ze znasz The Secret Rhondy Byrne? 🙂

  • Martyna Sobczyk

    Kochana gratuluję i życzę Ci powodzenia! 🙂 też w momencie kiedy przestałam mieć nadzieję, a zaczęłam wierzyć że mi sie uda zaczęły się dziać cuda-nagle się okazało że pieniądze nie są żadna przeszkoda i mogę zrealizować swoje najbliższe plany na rok podróżowania 🙂 ściskam cieplutko! Marti

  • Karolina Feliksiak

    Super! 🙂 Racja chyba z tym też, że jak się odpuści to coś samo wpadnie 😉 Planujesz wpaść do Melbourne? Będziemy tam od maja przez pół roku – zapraszamy!

  • Justyna Ptak

    niesamowite wieści! bardzo się cieszę i trzymam kciuki!

  • wearehere_expedition

    O proszę! my będziemy lecieć do Perth jakoś w okolicach marzec/kwiecień 🙂

  • Angelika Judyta Przyborowska

    Super! Powodzenia! 🙂

  • Pawel

    Powodzonka!:)

  • Natalia nie przestajesz zaskakiwać! Pozytywnie jak zawsze, odwazna z Ciebie dziewczyna i za to Cie cenie, do przodu wszystko sie uda! nadawaj na bieżąco!

  • ju tyle razy sprawdzilam na sobie magie swiata, ktory pomaga ulozyc wszystko jak najlepiej tym, kto mu zaufa… ale nigdy nie przestaje sie dziwic takim historiom! Ciesze sie, ze tobie udalo sie pokonac swoje zmartwienia. Dobrze wiem, jak mozna pochorowac sie z mysli „a co, jak sie nie uda?”. Kiedy robisz cos niekonwencjonalnego, ona jest czestym gosciem w domu. Gratulacje i powodzenia na innym koncu swiata. Mam nadzieje, ze w koncu cie poznam na kwietniowym meet-upie przed twoim wyjazdem.

  • To moja filozofia na ten rok: nie spinać się, pozwolić rzeczom się dziać i wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze. Zadziwiające, że jak człowiek zaczyna sobie odpuszczać, to wszystko układa się lepiej, niż sam by mógł sobie wymyślić 🙂 Powodzenia!

  • Anna

    Cudownie!!!! Oby więcej takich ‚ zabiegów okoliczności’. Wierzę, że Ci się uda:):) mam nadzieję, że niedługo w Krakowie opowiesz mi jeszcze więcej o Twoich planach! A ja chyba muszę przyjąć podobną strategię w życiu i wszystko się ułoży:D pozdrawiam!

  • Przede wszystkim nie panikować. Ja sama staram się z tym walczyć, bo często za dużo myślę, analizuję, a co za tym idzie, panikuję. Kiedy zaś trochę odpuszczę, wszystko się jakoś potem samoczynnie układa 🙂

  • Super! 🙂

  • Pięknie, oby było tak dalej:) Moim marzeniem jest podróż do Australii, więc będę śledzić twoje przygody z uwagą:))

  • Super widzieć, ze wszystko się świetnie układa 🙂 powodzenia!

  • Karolina

    Ty też mnie kiedyś przygarnęłaś w Gold Coast, pokazałaś okolicę i zabrałaś na pyszną wegańską pizzę 🙂 Karma wraca !!!

  • Asia

    Jak udało Ci się znaleźć takie tanie bilety ?? 🙂

  • No i pomyśleć, że to dopiero początek wielkiej przygody! Trzymam kciuki za kolejne miesiące! Koniecznie wpadnij z wizytą do Melbourne 🙂

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec