12
Gru-2016

zyc-w-zgodzie-z-soba

Otworzyłam oczy w mieszkaniu starszej siostry. Obok mnie spała moja siostrzenica, 8-letnia Marysia. Jej maleńka rączka leżała na moim brzuchu, a długie blond włosy zasłaniały niewinną buźkę. Zamknęłam cicho drzwi i wyszłam na zewnątrz. Na polu pachniało tak, jak każdej zimy. Tego dnia krakowski smog wisiał nisko nad miastem. Wzięłam głęboki oddech i poczułam, że jestem tu, gdzie być powinnam.

Pomarszczona kobieta w warzywniaku z garażowej blachy dalej sprzedaje pryskane warzywa. Kierowca miejskiego autobusu wciąż zamyka ludziom drzwi przed nosem. W Awiteksie ciągle nie mają z czego wydać. A ja? Uśmiecham się do siebie i po raz pierwszy od dwóch lat stwierdzam, że chcę tu zostać.

Praca (marzeń?) w Nowym Jorku

Mam bilet powrotny do Stanów. Mogłabym wrócić do Nowego Jorku i spędzić Sylwestra na Time Square. Mogłabym też w Nowym Jorku pracować. W trakcie ostatniej samotnej podróży do tego miasta poznałam ludzi, którzy zaproponowali mi pracę za 4 500 dolarów miesięcznie. Miałabym umawiać spotkania z osobami zainteresowanymi kupnem lub wynajmem mieszkań w NYC. To duże biuro nieruchomości, jedno z lepszych w tym mieście. Odmówiłam. Nie chcę żyć w miejscu, które mnie przytłacza, w którym brakuje mi tchu. Nie chcę się męczyć – nawet dla takich pieniędzy. Intuicja podpowiada mi, że powinnam zatrzymać się w Polsce na dłużej. A ja pragnę żyć w zgodzie ze sobą, więc zamiast Manhatannu wybieram krakowskie Śródmieście. Jak długo zostanę? Tak długo, jak będę się tu dobrze czuć.

nowy-jork

Zamienić marzenia w plany

Gdy wymyśliłam sobie, że wyjadę w podróż dookoła świata wzięłam się ostro do pracy. Marzenia są piękne, ale te niespełnione frustrują i powodują ból. Siedzą z tyłu głowy i czasem przypominają o sobie. A my często tłamsimy je pod skórą tłumacząc, że to jeszcze nie ten czas. Mogłabym przeżyć życie powtarzając „co by było, gdyby…”, ale wolę na własnej skórze przekonać się, jak to jest samotnie przemierzać świat. Jeżeli czuję się niespełniona, przygnębiona i ciągle prześladuje mnie jedna myśl, to wstaję i robię coś, co przybliży mnie do realizacji mojego celu. Potrzebuję czuć, że pracuję na swoje dobro. Robię to wszystko, by żyć w zgodzie ze sobą.

Kłopoty z książką

Zrezygnowałam z wydania książki z „moim” wydawnictwem. Nasza krótka współpraca nie przebiegała najlepiej. Ze względu na brak przejrzystej komunikacji i kilka innych nieprzyjemności nie czułabym się komfortowo wydając z nimi swój literacki debiut. Dlatego kilka dni temu pełna strachu wysłałam maila z rezygnacją. Wiem, nie codziennie wydawnictwo chce podpisać z tobą umowę. Można by pomyśleć, że to wyróżnienie, którego nie warto odrzucać. Jestem pewna, że to cudowne uczucie zobaczyć swoją książkę na półce w księgarni. Ale ja chce żyć w zgodzie ze sobą, więc rezygnuję ze współpracy z ludźmi i firmami, których po prostu nie czuję.

Zdecydowałam, że książkę wydam samodzielnie. Korekta, redakcja, skład, druk, dystrybucja, promocja – teraz wszystko jest na mojej głowie. Przede mną ogrom pracy, jednak wierzę, że jej owoce będą smakować wyśmienicie.

img_1726-3

Żyć W zgodzie ze sobą

W swoim życiu dążę do jak największej spójności między „myślę”, „mówię”, „robię”, „czuję”. Zdarza mi się tkwić w relacjach, które nie są dla mnie dobre. Pracować z firmami, które nie najlepiej mnie traktują. Jednak jak najczęściej zadaję sobie pytania: Czy to jest dla mnie dobre? Czy czuję się tu komfortowo? Czy spełniam się i realizuję?

Dziś piszę do was z mojego świeżo wynajętego mieszkania. Najbardziej podoba mi się narożne okno, które wpuszcza do pokoju dużo ciepłego światła. Żyję w kamienicy z duszą – są tu wysokie sufity i skrzypiące podłogi. Tak jak chciałam. Mieszkam kilka minut od krakowskiego Rynku, licznych teatrów, muzeów, galerii. Jutro kupię dużą tablicę korkową, do której przypnę zdjęcia dokumentujące moją drogę. Pierwsze podróże, prace, studia, przyjaźnie, miłości, sukcesy, porażki. By przypominać sobie, co ukształtowało tę 25-letnią samotnie podróżującą, ambitną, odważną, bezpośrednią, naiwną, niezorganizowaną, upartą, wrażliwą, pełną nadziei kobietę.

Życie w zgodzie ze sobą to dla mnie podążanie za swoim głosem i głębokie wewnętrzne zintegrowanie. Daje mi to poczucie, że znajduję się we właściwym czasie, we właściwym miejscu i otoczona jestem właściwymi ludźmi. Już dawno temu przekonałam się, że miarą sukcesu nie są pieniądze czy zajmowane stanowisko. Przecież nie o to w życiu chodzi :).

7

 likes / 29 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

Oh no...This form doesn't exist. Head back to the manage forms page and select a different form.

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec