Ok, przyznam się do czegoś i może zmotywuje mnie to do cięższej pracy. Nie potrafię zrobić ani jednej pompki. ANI JEDNEJ. Właśnie dlatego mój bagaż na kilkumiesięczną przeprawę przez Azję waży uwaga: 8 kg! Bo co jeśli okaże się, że będę musiała go ściągnąć z pociągowej półki, a w pobliżu zero silnych mężczyzn… Zobaczcie zatem co spakowałam do mojego magicznego plecaka.  

Fajnie jest szybko przechodzić przez odprawę, fajnie jest mieć swoje rzeczy zawsze przy sobie, fajnie jest nie dopłacać za duża walizkę. 8 kilogramów bagażu podręcznego a tyle szczęścia!  Majtki będę prać w rękach, zakupiłam nawet sznur i spinacze. Pamiętacie jak kiedyś ubrania suszyło się przed blokiem? W Indiach osiągnęli wyższy level:

laundry

Pakując się (i robiąc zakupy w jakimkolwiek sklepie) zawsze zadaję sobie pytanie: chcę czy potrzebuję? Jak potrzebuję, to biorę, jeśli chcę, to odkładam. Takim sposobem zaoszczędzam mnóstwo miejsca w bagażu i kasy w portfelu. Moją podróż dookoła świata dzielę na dwie części:

1) Azja, Australia,  Nowa Zelandia
2) Ameryka Centralna lub Ameryka Południowa

Sądzę, że kompletowanie bagażu na część pierwszą będzie o wiele prostsze, gdyż do Azji nie muszę brać ciepłej kurtki, ciepłych butów, dżinsów itp. No chyba, że zachce mi się pojechać do NZ w czasie ichniejszej zimy…

Rzeczy najważniejsze z ważniejszych

Żółwiem być
Najbardziej na świecie zależało mi na tym, aby mieć porządny plecak, a że ze mnie słabeusz to wybrałam plecak na kółkach. Do tego musiał być nie za duży (do 45l) i nie czarny. Nie wiem czy wiecie, ale nie przepadam za tym kolorem. Na filmie zauważycie, że nie biorę ze sobą nic czarnego. Trzeba naszemu życiu dodać koloru! Ostatecznie wybór padł na Caribee Fast Track 45.

Boso przez świat
Pewnie się da, ale nie zamierzam próbować. No chyba, że będę miała potrzebę połączyć się z Ziemią i napełnić energią. Od początku wiedziałam, że nie chcę brać ciężkich butów trekkingowych, bo zamierzam pochodzić po górach tylko kilka razy. Takie buty kompletnie nie nadają się do miejsc, w których żar leje się z nieba, jedynie fajnie wychodzą na zdjęciach. Ostatnio wpadłam na trop firmy KEEN, która zasługuje na uwagę każdego podróżnika. Zabieram lekkie, niskie buty trekkingowe, z mocną podeszwą i specjalną ochroną na palce. Po jakimś czasie dam wam znać jak się sprawdziły. Do zestawu obuwniczego dorzuciłam sandały i japonki – koniecznie, gdy nie chcecie się nabawić grzybicy!

Na czym pisać i czym pstrykać
Jak wszystko z tej listy – laptop musi być mały i lekki. Miesiąc temu kupiłam 13stkę Acera i jestem z niej zadowolona. Zrezygnowałam z lustrzanki na rzecz aparatu kompaktowego.

Dziś nakręciłam dla was filmik, w którym zobaczycie co biorę w podróż dookoła świata vol. 1. Obejrzyjcie koniecznie, zawartość z niespodzianką 🙂

Co zabrać w kilkumiesięczną podróż – LISTA

.
Ubrania

4 koszulki w tym dwie zakrywające ramiona
1 t-shirt termoaktywny
1 spodnie z odpinanymi nogawkami (można z nich zrobić rybaczki lub krótkie spodenki)
1 legginsy
1 polar
1 cieniutka koszula z długim rękawem
1 peleryna z kapturem
1 szal/chusta (ewentualnie do zakupu w Indiach)
2 biustonosze sportowe
5 par bielizny
3 pary skarpetek
1 kostium kąpielowy
.
Obuwie
lekkie buty trekkingowe
sandały
japonki na plażę i pod prysznic
 .
Higiena
1 ręcznik szybkoschnący
1 dezodorant 50 ml
1 szampon 50 ml
1 pasta do zębów 50 ml
1 odżywka do włosów 50 ml
1 krem do twarzy i ciała 100 ml
1 mydło w kostce
1 szczotka
1 tusz do rzęs
1 chusteczki nawilżające
1 papier toaletowy
1 papierowy pilnik
1 penseta
 .
Elektronika
netbook 13 cali
aparat kompaktowy
smartphone
telefon stary ale jary
bank energii
odtwarzacz mp3 +słuchawki
ładowarki
pendrive
karty pamięci do aparatu
 .
Apteczka
lek przeciwmalaryczny
lek przeciwbólowy
pastylki na gardło
coś na zatrucie (choć aptekarz powiedział, że lepiej kupić taki specyfik na miejscu)
repelent na komary z DEET
gripex w tabletkach
maść na ukąszenia
gaziki odkażające
krem z filtrem do opalania
mały żel na oparzenia słoneczne
Dokumenty
paszport
międzynarodowe prawo jazdy
bilet lotniczy
książeczka szczepień
polisa ubezpieczeniowa
+ ksero wszystkich wymienionych wyżej dokumentów
zdjęcia paszportowe do wiz
 .
To się przyda
okulary przeciwsłoneczne
żel antybakteryjny
uniwersalny adapter
małe prześcieradło (żeby w hinduskich pociągach nie leżeć bezpośrednio na brudnej/zimnej kuszetce)
latarka czołówka
sekretna saszetka pod ubranie
mały plecak na wycieczki
czapka
 .
UPDATE:
Pakowanie mam już opanowane do perfekcji, ale wyjeżdżając w podróż dookoła świata (po raz pierwszy tak daleko i po raz pierwszy na tak długo) nie byłam do końca pewna co mi się przyda, a co powinnam zostawić w domu. W tych wpisach znajdziecie kilka dodatkowych wskazówek dotyczących pakowania:
Co myślicie o tej liście? Czy czegoś brakuje? A może jest coś, co byście raczej zostawili w Polsce? 

2

 likes / 63 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Szymon

    Powerbank!

    • No tak, zapomniałam! Jest już zakupiony, zaraz dopiszę do listy 🙂 Dzięki 🙂

  • Justyna Raźna

    Pen-drive, możesz uważać że to mało przydatne, ale zawsze odpukać na elektronikę. Żal stracić nakręcony materiał i zmieścisz w sekretnej saszetce. 🙂

  • Martyna

    Za dużo staników ;). Ja podczas 3 miesięcznej podróży po Norwegii, po niecałym miesiącu stwierdziłam, że lepiej mi bez ;).

  • kasiele

    Tez uważam ze staników za dużo. Sportowy super plus do tego najlepiej w.cielistym kolorze nic nie prześwituje i nie kusi niepotrzebnie:) poza tym góra od bikini w razie W jest całkiem okej. Ja po swojej miesięcznej podróży po Gruzji i Armenii sstwierdzam ze mydło to gorsze rozwiązanie niż żel. Wszystko ciaaagle było od niego brudne, mokre, pełno włosów. Lepiej wziąć mały żel albo po prostu większy szampon:) przyda się też mała ściereczka z mikrofibry, nawet taka jak do kuchni. No i pilnik do paznokci:P nic nie przeszkadza bardziej niż zadarty paznokieć

    • Chyba, że włożysz mydło do mydelniczki i sprawa rozwiązana? 🙂
      Macie rację, rezygnuję ze staników, na rzecz tych sportowych. Wezmę dwa. Jeden jaskrawy i jeden w kolorze skóry.
      Pilnik wyleciał z listy, ale z głowy nie. Jest już ładnie zapakowany 🙂 Też nie znoszę zadziorów 😉

      • Fajnie jest też zabrać małą gąbkę do umycia się, szybko, mało wody potrzebne, żeby się umyć w trudnych warunkach (i mniej żelu czy mydła się zużywa :)). Pilnik koniecznie :)! A co do mydła, niby mydelniczka rozwiązuje sprawę, ale może się otworzyć i później wszystko mydlane jest ;).

  • disqus_nika

    Ja bym wymienila przecieradlo na cieniutki spiworek z jedwabiu w formie mumii. Jest leciutki i zwija sie w maciupenka saszetke. Spelnia te sama role co przescierdlo a do tego trzyma cieplo. No i wtedy najgorszy koc nie dotyka ciala z zadnej strony.Mozna dostac w Go Sport lub Decathlonie. A, no i pierze sie szybko w reku a schnie jeszcze szybciej. Sprawdzony patent na wszelkie rodzaje noclegow.Powodzenia 🙂

    • Znalazłam najtańszy za 129 zł w Decathlonie. Rzeczywiście te z jedwabiu są o wiele lżejsze niż z poliestru i bawełny.
      Śpiwór z jedwabiu waży 140 g, a z mieszanki poliester + bawełna 450 g!
      Już się tak cieszyłam, że to koniec wydatków, ale podrzucacie mi tyle fajnych pomysłów… 😉 Chyba muszę przesłać rodzince listę prezentów 😀

      • agnitz

        Kilka lat temu kupiłam taki śpiwór w Wietnamie za 5 dolarów :). Naprawdę przydatny.
        Wzięłabym jeszcze antybiotyk i jakiś lek antyalergiczny.
        Wiem, że przechowywanie leków w podróży i cieple jest nie najlepszym pomysłem, ale czasami szukanie apteki na odludziu jest mało fajne.

  • Za dużo staników, za dużo majtek, za dużo skarpetek 🙂
    Co masz na myśli pisząc ‚bielizna z naturalnych materiałów’? Chyba nie bawełna? Byłam w Azji Pd-Wsch. w lipcu-wrześniu i był to ostatni raz kiedy wzięłam ze sobą cokolwiek z bawełny – schnie wieki, a jak się człowiek trochę spoci to od razu śmierdzi w tym klimacie – chociaż Ty jedziesz w innym okresie więc może być inaczej. Sprawdzają mi się ubrania sportowe – szybkoschnące, w tym roku sobie nawet takie majtki kupiłam i w zasadzie wyszło na to, że na dwa miesiące spokojnie by wystarczyły dwie pary (nie, nie odważyłam się, miałam trzy, ale na miejscu okazało się, że by wystarczyły).

    Pasta do zębów – polecam koncentrat pasty Ajona – do kupienia w aptece, 25ml, a jednorazowo nakłada się tyle co czubek zapałki – małe i starcza na bardzo długo.
    Mydło – najfajniejsze są (jeśli chcesz w ogóle brak) mydełka hotelowe.

    Zamiast tylu koszulek zakrywających ramiona bardziej mogą się sprawdzić koszulki na ramiączka + bardzo cienka koszula, chociaż to zależy od preferencji.
    Jaka peleryna?
    Polecany śpiworek z jedwabiu też polecam (podróbki są równie dobre 😀 )
    Pochwalam tusz do rzęs – też biorę jako odrobinę luksusu 🙂

    • Nie miałam pojęcia o istnieniu koncentratu pasty, zaraz sprawdzę co to jest, dzięki 🙂
      Gdzie można ewentualnie znaleźć podróbki śpiworu, wiesz? 🙂
      Macie rację, powinnam zapomnieć o bieliźnie z bawełny…

      • ebay 🙂
        Coś w tym stylu: http://www.ebay.com/itm/Single-Silk-Liner-Sleeping-Bag-Hostel-Travel-Sack-Sheet-Camping-Accessory-/291003077824
        – to pierwszy lepszy, musisz poszukać.
        Jeszcze wspomniana super cienka koszula – do kupienia w sklepie indyjskim, albo na miejscu.
        Leki – nie bierz całych opakować, tylko ilość ‚w nagłej potrzebie’ – jeśli nie będziesz siedziała na totalnym odludziu to w każdej aptece kupisz wszystko co potrzeba. Plus – leki nie powinny być przechowywane w wysokiej temperaturze więc wożenie dużej ilości w plecaku nie ma sensu.

        Buty – zależy co będziesz robiła. Ja za pierwszym razem w Azji Pd-Wsch. pierwsze trzy dni przechodzilam w sandałach, a potem ponad dwa miesiące wyłącznie w japonkach, jak się rozwaliły to kupiłam kolejne. Na trekking poszłam w butach kupionych na targu za 5 zł. Ale….to już kwestia planów i tego co chcemy robić.

        kopie dokumentów wrzuć na gmaila 🙂

        • Jest różnica – 5 dolarów a 130 zł 😉 Dzięki za linka i za pozostałe cenne rady!

  • kasiele

    jeszre raz ja i dokaladnie zgadzam sie z przedmowczynia! zadnej bawełny! pracuje w go sporcie i po licznych szkoleniach a takze i wlasnie doswiadczeniu nauczylam sie ze bawelna na wyjazdach to zlo:D koszulki termo, albo te sportowe szybkoschnace, ew. mikrofibra. majteczki dostaniesz takie z gatty chociazby. nie wiem tez czy zapomnialas napisac czy ogolnie zaplanowac ale jescze filtr koniecznie, okulary przeciwsloneczne, nawet czapke jakas i ew panthenol na poparzenia (mi zlazila nawet skora z policzkow od lapania stopa przy 45 st;/). Miałam tez magnez w pastylkac, no i elekrolity sie przydadza przy wysilku, ew grypie zoladkowej (odpukac!) i wez bluze labo polar, raczej dwa na raz Ci sie nie przydadza:)

    • Ok, ok, dziewczyny wybiłyście mi już tę bawełnę z głowy! 😀 Czyli czeka mnie jeszcze jedna rundka po sklepach. Całe szczęście, że zabrałam się za kompletowanie bagażu miesiąc przed podróżą. Pierwszy raz w życiu nie robię czegoś na ostatnią chwilę i podoba mi się to 🙂 Dziięki Kasiele.

  • Hej 🙂 jeśli chodzi o ciuchy moja lista wygląda podobnie. Jest to co prawda dwa miesiące ale lista w takim wypadku niewiele się różni. Mogę napisać co zauważyłam już teraz, po 5 tygodniach :
    – zamiast japonek polecam ci gumowe buty do plywania. Pod prysznic się nadają super bo gumowe i wystarczy strzepnac, druga sprawa to to ze nam w zeszłym roku obojgu japonki się rozwaliły po 2 tygodniach, a w takich butach możesz pływać. Nie wyobrażam ich sobie nie mieć tu teraz gdy jest tyle różnych kamieni, żyjątek i raf i zeby snurkować najpierw trzeba wejść do wody. Gdyby nie te butki miałabym poranione stopy.
    Do apteczki dodaj moze cos po ugryzieniach z kortyzonem, i koniecznie sprej odkarzajacy na rany, plastry i opatrunki, wystarczy że buty obedra.
    Zgadzam się ze stanikow za duzo i ja mam tylko te sportowe cieniusieńkie. Nie wyobrażam sobie schnięcia tych normalnych i zwyczajnie bym się w nich roztopiła. A że mam kolorowe to nawet jak wystaja z bluzki bokserki to ładnie wyglądają, jak druga warstwa.
    Za ładny stanik może robić strój kąpielowy dlatego też mam do w jednolitym kolorze.
    Majtki, ,koszulki z bawełny odpadaja. To nie schnie wcale a trzeba prac non stop. Ja mam sportowr koszulki z decathlona za grosze i majtki z czegoś podobnego, schnie raz dwa i tego nie czuć 🙂 takie moje obserwacje.
    Pamiętaj o ładowarkach, również do baterii.
    Powodzenia!
    Karolina

    • Hej Karolina! Dzięki za obszerny komentarz z cennymi radami. Zacznę się poważnie zastanawiać nad butami do pływania, choć i tak nie zrezygnuję z japonek, bo lubię w nich chodzić na plażę. Mam taką wygodną parę, że chyba będę ją częściej ubierać niż sandały.
      Do odkażania kupiłam gaziki nasączone alkoholem.
      Ok, w takim razie nie biorę klasycznych biustonoszy, dzięki :))

      • Fajnie ze mogłam się podzielić nowo zebranymi radami 🙂
        I koniecznie krem do opalania z WYSOKIM filtrem wodoodporny! Pozdrownienia od spalonego mojego tyłka i pleców i bólu do łez, mimo ze nie było nawet promienia (!) słońca a ja siedziałam pod woda ;( au…

        • Karolina dziękuję za wszystkie wskazówki, zaraz je zapiszę w jednym pliku. Miło jest dzielić się wiedzą, co? 🙂 Pozdrowienia!

  • Polecam jeszcze mały kocyk bo ja zamarzam przy klimatyzacjach i przydał mi się tysiąc razy zarówno teraz jak w zeszłym roku. Plus jeszcze cieniutenka jak mgiełka koszule z długim rekawem. Gdybyś chciała wejść do świątyni, lub zwyczajnie zakryc ciało przed sporzeniami wscibskimi, to nie ugotujesz się plus dobra w miejscach gdzie zimnej od klimy 🙂

    • Mówisz, że zamarzałaś przy klimatyzacji w hotelu/hostelu, tak? Co tam dają do nakrycia się?

      • Jak hostel gorszy to i nie daja nic ( np przed wczoraj nie mieliśmy nic do przykrycia i nawet śpiwór poszedł), ale nie tylko tam, w autobusach/pociągach tak skręcają klime nie jednokrotnie ze dygocze.
        Jeszcze mi jedno do głowy wpadło. Taka termiczna bluzka tylko z długim rękawem. To jest must have, bo to jest cos pomiędzy koszulka a gruba bluza i nieraz ratuje tyłek plus ze termoaktywne to dużo daje jako warstwa pod polar. Jeśli wybierasz się w góry to może się przydać. Ja tutaj na wulkanach zamarzałam (koszulka, bluzka termo z dlugim, dwa polary i peleryna i nadl mnie dygotało) ale trekking był nocny. Jednak góry zaskakują spadkiem temperatur. Jeszcze napisze Ci coś na priv na fb o babskich rzeczach 🙂

        • Btw, czasem zwyczajnie nie chcesz przykrywać się tym co daja 😀
          Aaaaaaaaa!! Karimata! Nic to nie waży, przypinasz na zewnątrz plecaka a bardzo się przydaje (np. Gdy godzinami czekasz na spóźniony pociąg a miejsce na dworcu jedynie na podłodze, lub właśnie gdy chcesz się ogrodzić od syfu, na kamienistej plaży, gdy odpoczywasz na chodniku itp 🙂 my używamy często.

  • Ja już dawno odkryłam, że na tygodniowy trekking w góry zabieram dokładnie tyle samo rzeczy, co na miesięczny, z tą różnicą, że w przypadku tego drugiego w plecaku ląduje więcej jedzenia 😉 Niemniej jednak, jeśli jesteśmy ograniczeni wielkością bagażu i naszą siłą mięśni, to warto inwestować też w ultralekkie ciuchy i sprzęt, wtedy zajmuje mniej miejsca i mniej waży, a to sporo ułatwia, w szczególności podczas biegu do autobusu lub w trakcie ucieczki przed wyjątkowo wrednym i złym psem (tu można wpisać jakiekolwiek inne zwierzę, choć moje koleżanka, z dwudziestokilowym worem na plecach uciekała przed zobaczonym gdzieś pająkiem).

    • Szkoda, że te lekkie, szybkoschnące ciuchy nie należą do najtańszych rzeczy, ale komfort w podróży jest najważniejszy. Wybiorę się na jeszcze jedną rundkę po sklepach sportowych.
      Co do psa – mam nadzieję, że nic podobnego mnie nie spotka 😉

      • Wiesz, teraz jest swoista moda na outdoorowe ciuchy, więc ich cena też jest odpowiednio wysoka. Czasami Decathlon i podobne mu sieciówki mają w swojej ofercie lekkie, szybkoschnące ubrania, które nie kosztują fortuny.
        A oczywiście spotkania z psami i pająkami Ci nie życzę!!

      • Lekkie szybkoschnące ciuchy:
        1. większość ludzi za pierwszym razem nie miała i też przeżyła
        2. Przez wiele lat ludzie nie mieli i żyli.
        3. Na miejscu możesz kupić:
        a) podróbki
        b) cienkie ciuchy
        3. jak już się ma nawet jedną koszulkę to sporo – ja mam takie zdjecia z pewnych wakacji, że prawie na każdej jestem w czarnej koszulce. Tej samej. Wieczorem prałam, rano zakładałam – pozostałe leżały w plecaku. I tak przez dwa miesiące. Koszulka superoddychająca była z poliestru – wyrzuciłam ją w tym roku, bo w zasadzie się rozlatywała.
        3. Promocje.
        4. Lidl, Biedronka – trafiają się tanie rzeczy w sam raz na taki wyjazd.

        część rad jest uniwersalnych, ale dopiero po swoim wyjeździe każdy widzi co mu najbardziej potrzebne.
        Kiedy ja wyjeżdżałam pierwszy raz do Azji Pd-Wsch (i były to moje pierwsze dalekie wakacje) jedynym gadżetem jaki miałam był ręcznik szybkoschnący. Te wszystkie super-hiper ciuchy są świetne – głównie przez to, że są lekkie i bardzo ale to bardzo wpływa na wagę bagażu, ale nie daj się zwariować i nie staraj się kupić wszystkiego… dokupisz po drodze.

  • No to tak – wzięłabym jedną koszulkę mniej (i nie zgadzam się z przedmówcami że żadnej bawełny), nie wzięłabym spodni z odpinanymi nogawkami, ale za to wzięłabym jakieś swoje ukochane długie spodnie (jeansy, czy co tam lubisz) a w azji kupiłabym cieniutkie pumpy jakieś (co super szczególnie przy zmianie klima/upał), nie wzięłabym bluzy tylko polar, z butów wzięłabym jeszcze ulubione tenisówki, i koniecznie cienką czapkę (taką, jak zimowa tylko cieniutką, to rzecz którą zabieram zawsze), koszula z długim rękawem – ale przede wszystkim: weź to, co lubisz nosić i w czym czujesz się dobrze, wygodnie, pewna siebie! Koniecznie weź pumex – to nie żart. Podróżnicy zawsze mają brudne stopy 🙂 A i poszewkę na poduszkę – też się przydaje w hostelach 😉 a tak w ogóle to jesteś super zorganizowana!

    • Dzięki Julia 🙂
      A dlaczego jednak wzięłabyś bawełniane?
      Dżinsów nie biorę, bo ich nie znoszę, za to marzę o leciutkich, oddychających spodniach w kolorze khaki. Dlaczego polar, a nie bluza i o co chodzi z tą czapką? W sumie, ja nie mogę usnąć jeśli moje uszy nie są zakryte kołdrą, więc czapka byłaby dla mnie idealnym rozwiązaniem.
      Pokrowiec na poduszkę i pumex też super, wezmę. Masz rację, podróżnicy mają zawsze czarne i brudne stopy 😀

      • Super organizacja! Podziwiam że sama w podróż sie wybierasz i życzę powodzenia.
        A jak dla mnie spodnie odpinane to najlepszy pomysł. Nie wzięłam i zazdroszczę chłopakowi, że ma. Dopinane nogawki przydają się w autobusie w którym klima zawsze na maxa jest nastawiona, albo gdy zwiedzasz świątynie, bo kolana zwykle zakryte trzeba mieć.
        Śpiwór taki z decatlona na 15 st się przydaje. Niewiele wiekszy od prześcieradła a cieplejszy bo czasem zdarzy się chłodniejsza noc
        ps. Dzisiaj w nocnym sypialnianym autobusie w Kambodży bardzo zmarzłam.

        Polecam wikitravel.org sprawdzanie cen transportow, jak najtaniej i najszybciej przedostawać sie do nastepnych miast. Laos i kambodża które miały być tańsze od tajlandii mnie bardzo denerwują naciaganiem na każdym kroku.

        • Dziękuję 🙂
          Spodnie z odpinanymi nogawkami wezmę na pewno. Hmm i przemyślę ten śpiwór. Ciekawa jestem Twoich doświadczeń z cenami w Laosie i Kambodży.

      • Czemu bawełniane? Bo najbardziej lubię 🙂 Mieszkam w klimacie subtropikalnym i jest bardzo wilgotno i nie wyobrażam sobie nie mieć bawełnianych rzeczy. W podroży też miałam same bawełniane i nigdy nie miałam z tym problemu. Oczywiście wszytko zależy pewnie od pory roku… Spodnie lekkie kup koniecznie! Przydadzą się. Dlaczego polar? Bo dwie bluzy pewnie Ci się nie przydadzą, a polar jest praktyczniejszy i cieplejszy. Czapka – no taka cieniutka z materiału, na uszy. Sprawdzi się w : klimatyzacji, przy chłodniejszych wieczorach spędzonych np, na plaży, ochroni uszy przed wiatrem w górach. Jak w głowę ciepło – to wszędzie ciepło 🙂 Zabierania takiej czapki nauczyła mnie moja siostra i teraz zawsze mam ze sobą, i Sam też. Przydaje się, a dużo miejsca nie zajmuje. Co do pokrowca na poduszkę – może go też zastąpić chusta, o której pisałaś, taka chusta to super pomysł, może bīć prześcieradłem, sukienką, poszewką, wszystkim. A tak w ogóle to bierz mało – kupisz za grosze na miejscu, a przy okazji będziesz mieć pamiątkę 🙂

  • krzys1ek

    Ciekawi mnie jak zamierzasz zarządzać finansami w czasie podróży? Gotówka + karta debetowa? Konto walutowe? Noszenie większej ilości gotówki przy sobie chyba nie jest zbyt rozsądne i bezpieczne, a z drugiej strony pewnie trafisz w miejsca, w których o bankomatach nikt nie słyszał 🙂

    • 1) Karta kredytowa mastercard + visa (małe limity, ale mogę je zmienić tuż przed rezerwacją np. biletu, gdy będę potrzebowała więcej kasy)
      Mam zamiar zakleić lub zdrapać trzycyfrowy kod na odwrocie, by zapobiec zeskanowaniu karty w sklepie, na stacji itp.
      2) Karta debetowa mastercard + visa
      Subkonto, z którego będę przelewać kasę na konto właściwe, tak, abym na karcie miała nie więcej niż kilka stówek.
      3) Dolary skrzętnie pochowane po różnych kieszeniach, bo z tego co się dowiedziałam, to przydają się najbardziej. Na przykład za wizy na granicach płaci się dolarami.
      4) Jeszcze poczytam co nieco o wymianach walut w konkretnych krajach 🙂

      • krzys1ek

        Brzmi rozsądnie 🙂 Miałem Ci właśnie podrzucić pomysł z debetową kartą pre-paid, ale subkonto to w sumie jeszcze wygodniejsze rozwiązanie. Trzymam kciuki! 🙂

  • Planuję dłuższą wyprawę po Azji dopiero w przyszłym roku, ale zapiszę sobie twoją listę w zakładkach i zajrzę do niej za kilka miesięcy, kiedy to będę robić zakupy.
    Może przegapiłam na liście, ale wspomniałaś o scyzoryku/nożu/nożyczkach? Przydają się też plastry, zwłaszcza takie na odciski, bo w ciepłym klimacie nietrudno o zatarcia, zwłaszcza jak się jest cały dzień na nogach.

    • Biorę i plastry i nożyczki. Zobaczymy czy te drugie przejdą przed odprawę, bo po Azji Południowo-Wschodniej będę latać z bagażem podręcznym.

  • Super lista, pewnie dokladnie do samo bym wziela. jedyna rzecz jaka bym dodala to cieply sweter welniany. W zeszle wakacje bylismy na Bali i wchodzilismy na wulkan i na gorze bylo naprawde zimno. zalowalam ze mialam tylko bawelniana bluze, cieply sweterek by sie bardzo przydal. chyba ze nie zamierzasz chodzic w wysokie gory to wtedy pewnie wystarczy bluza.

    jeszcze jeden pomysl: male wizytowki np. z http://www.moo.com (chyba za darmo mozna zamowic probki) z adresem bloga i twoim emailem, zeby dzielic sie z nowo-poznanymi ludzmi. podobno to bardzo dobry pomysl, zeby utrzymywac kontakt.

    • Dzięki 🙂
      Projekt wizytówki gotowy, dziś zleciłam wydruk w drukarni.

      Karolina z Kursu na Wschód (na dole) też pisze o tym, że wychodząc na wulkan zamarzała. Chyba muszę wziąć jakąś jedną ciepłą rzecz.

  • Specjalistka od wakacji

    Aż chciałoby się wybrać w długą podróż…Szkoda, że urlopy nie pozwalają…

  • Haha końcówka filmiku najlepsza, jakim aparatem nagrywasz? 🙂 Łał podziwiam, to jest naprawdę minimalistyczna lista, ale chyba zawiera wszystko co konieczne. Mam jeszcze pytanie odnośnie leków, kremów, kosmetyków itp masz zamiar je dokupywać na miejscu?

    Pozdrawiam i jaram się strasznie tą twoją podróżą! 🙂

    • Cieszę się, że sie jarasz. Zatem jaramy się razem 😀
      Nagrywam modelem Canon G15.
      Biorę leki i kosmetyki (tylko najpotrzebniejsze), a w razie czego dokupię na miejscu. Zwłaszcza leki, bo te ichniejsze podobno lepiej działają.

  • agnitz

    I jeszcze jedno. Byłam miesiąc temu w Indonezji i lepszą opcją na wymianę okazały się EURO. Miały stabilniejszy i wyższy kurs w stosunku do dolara.
    Poza tym zawsze na wyjazdy zabieramy takie cieniutkie ręczniki/kupony materiału bawełnianego. W Indiach zdały egzamin bardziej niż ręcznik szybkoschnący. Oczywiście do kupienia w Indiach :))

  • Fajny wpis! Zycze powodzenia! 🙂 Mnie chyba nigdy nie udaloby sie tak spakowac, zawsze biore tysiac rzeczy, gdziekolwiek nie jade 😉

  • Wiola Starczewska

    Xenna i Stoperan jeszcze! 🙂

  • Zamiast prześcieradła zastanów się nad cienkim śpiworem. Ja o dziwo często tu marznę, szczególnie w Wietnamie, gdzie chociaż na zewnątrz było chłodno, oni a autobusie i tak puszczali klimę na maksa. Polecam kupić moskitierę (na Allegro za kilkanaście zł, miejsca prawie nie zajmuje), bo nie wszędzie są, a komary tną jak szalone (np. teraz na Koh Tao). Lek na biegunkę, aż za dobry to Nifuroksazyd – warto mieć choć listek, na wypadek gdyby w pobliżu nie było apteki. Jestem zachwycona z plecaczka, który pożyczyłam od 9-letniej siostry: http://www.flipkart.com/quechua-arpenaz-15-ultralight-backpack/p/itmdnzfpdhak4ysx – zwija się go w kulkę, dużo pomieści i prawie nic nie waży, rewelacja! I jakbym teraz mogła to bym wzięła mniej zwykłych koszulek a więcej termoaktywnych szczególnie, że tutaj za 2$ kupisz zwykły t-shirt i masz super pamiątkę przy okazji 😉 Powodzenia!

    • Plecak z Decathlonu jest, Nifuroksazyd jest, prześcieradło/śpiwór z jedwabiu z Wietnamu przywiózł dziś listonosz 🙂 Zamierzam zabrać również klasyczny śpiwór, bo jednak jadę do Nepalu, a tam zimno 🙂 Rozejrzę się też za moskitierą, rzeczywiście są tanie – na allegro za 10 zł.
      Dzięki 🙂

      • w Nepalu można wypożyczyć prawie wszystko, w tym śpiwory. Wyjście nie jest idealne, ale jednak jest. Opcjonalnie próbuj zakupić nowy śpiwór z opcja odsprzedania w którymś z licznych sklepów.
        Zazdroszczę tego Nepalu!
        pzdr

  • Maria

    Oszczedzanie na wielkie podroze jest o wiele latwiejsze gdy w Krakowie mieszka sie za darmo, w cudzym mieszkaniu….Ci co pracuja od switu do nocy zeby miec dach nad glowa, bo inaczej to lawka w parku lub przy odrobinie szczescia przytulek dla bezdomnych, to kompletni idioci ….mozna nawet 30 lat mieszkac za darmo……

    • Oszczędzanie na pewno jest łatwiejsze, gdy mieszka się u rodziców. Ja sypiałam w kilkuosobowych za śmieszne pieniądze, około 300 zł miesięcznie 🙂

  • Ekspert Link4

    Ubezpieczenie
    turystyczne w Link4 pozwala objąć ochroną zarówno podróże zagraniczne, jak i
    krajowe. Co istotne na okres ubezpieczenia Podróże możesz ubezpieczyć mienie pozostawione w Twoim domu lub
    mieszkaniu, podczas Twojej nieobecności. Skorzystaj z kalkulatora online,
    dostępnego na stronie Link4.

  • Darek Jedzok

    Staramy się ograniczać bagaże, ale rekord i tak pobił znajomy z Izraela, który przez całe wakacje jeździł po Europie z plecaczkiem wielkości dwóch kosmetyczek 🙂

    • Znałam gościa co jeżdził z reklamówką 🙂

  • Pingback: 5 rzeczy, których żałuję, że nie wzięłam w kilkumiesięczną podróż do Azji | Nadia vs. the World()

  • Bardzo przydatny wpis 🙂 I to nie tylko na długie, ale i krótkie, intensywne podróże.

  • Cześć Nadia, walczę właśnie ze swoim plecakiem – za 3 tyg ruszam we własną podróż dookoła świata ;). Wspomniałaś o polisie – gdzie się ubezpieczyłaś?

    • Hej! Kupiłam roczne studenckie ubezpieczenie Signal Iduna za jakieś 130 zł i dodatkowo ubezpieczenie bagażu na 5 miesięcy w Warcie za 500 zł. Baw się dobrze! :))

      • dzięki! Niestety dla mnie studenckie już nie wchodzi w grę, a poza nimi oferta u polskich ubezpieczycieli jest dość słaba :). Trzymaj się!

        • Właśnie opublikowałam kolejny wpis z cyklu „Co zabrać w kilkumiesięczną podróż?”. Może się przyda: http://nadiavstheworld.com/7-rzeczy-ktore-kompletnie-nie-przydaly-sie-podczas-podrozy-po-azji-poludniowo-wschodniej/ 🙂

  • Pingback: 7 rzeczy, które kompletnie nie przydały się podczas podróży po Azji Południowo-Wschodniej | Nadia vs. the World()

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec