16
Maj-2019

Co o tobie powiedzą, gdy już cię tu nie będzie?

co o tobie powiedzą gdy umrzesz-2

Kilka dni temu zmarła 29-letnia Rachel, autorka bloga Hippie in Heels. Dziewczyna, która przez 5 lat mieszkała w Goa. Która dała mi siłę do zmierzenia się z samotną podróżą do Indii. Która robiła to samo dla setek tysięcy aspirujących podróżników.

Nie tym się wyróżniała. Nie tym, że mieszkała w Indiach. Nie tym, że poznała tam miłość swojego życia. I przez wiele lat udawało jej się żyć szczęśliwie (w związku, podróżując, co niewielu z nas się udaje). Aż do dnia jej wieczoru panieńskiego i ataku astmy, który był jej ostatnim momentem na Ziemi…

Wyróżniała się czymś innym. Wystarczy, że przeczytasz komentarze pod postem informującym o jej śmierci. Ja też ją tak zapamiętałam. 

Jako osobę PEŁNĄ MIŁOŚCI. Zawsze chętną do pomocy. Do rany przyłóż. Wystarczy popatrzeć w jaki sposób odpisywała na komentarze i wiadomości. Jaką pokorę zachowała, mimo sukcesów.

I zaczęłam się zastanawiać.

Jak mnie zapamiętają?

Jak ciebie zapamiętają?

Ktoś kiedyś powiedział „Żyj tak, jakby to miał być twój ostatni dzień”. Odbierając zakupy od kasjerki podziękuj jej tak, jakby to była ostatnia osoba, z którą porozmawiasz. Spotykając się z przyjacielem bądź obecny, tu i teraz. Przytul na pożegnanie. Trochę dłużej niż zwykle. 

NAJKRÓCEJ MÓWIĄC: KOCHAJ. 

A ja? 

Ile razy odpisałam wam na szybko, byle jak, bo mi się nie chciało.

Ile razy skróciłam rozmowę z siostrą, bo miałam coś „ważniejszego” na głowie, co wcale nie było takie istotne.

Ile razy nie powiedziałam komuś „chcę z tobą być”, bo się wstydziłam. Bo nie wypada. Bo to facet powinien pierwszy. 

Ile razy ukrywałam uczucia, bo bałam się zranienia. 

Ile razy nie powiedziałam mamie kocham cię, bo wciąż złościłam się na nią za coś starego…

Ostatnio sporo myślę o śmierci, a to za sprawą death meditation, która pozwoliła mi zrozumieć:

– do kogo wciąż chowam urazę,

– komu jeszcze nie powiedziałam, że go kocham,

– komu jeszcze nie powiedziałam, że mnie zranił,

– komu nie wybaczyłam,

– kogo chciałabym widzieć na łożu śmierci i dlaczego ta osoba jeszcze nie wie jak wiele dla mnie znaczy.

co o tobie powiedzą gdy umrzesz-3

Co w związku z tym?

Dlatego w ostatnim miesiącu postawiłam trzy małe kroczki. Choć małe, to przełomowe. Nie dzięki sobie, ale sile, która płynie z góry. Sama nie mogłabym nic.

Po pierwsze,

poprosiłam o rozmowę człowieka, który kiedyś mi bliski, z dnia na dzień zniknął. Zapadł się pod ziemię. Przestał się odzywać. Gdy go zobaczyłam na żywo, po dłuższym czasie nierozmawiania, coś we mnie drgnęło. Jakiś gniew i niewypowiedziany żal. Myślałam, że mam ten temat zamknięty, ale przecież nigdy nie dostałam żadnego zamknięcia. Ani od niego, ani od siebie. Poprosiłam o rozmowę. Nie doszło do niej, przestraszył się. Albo coś. Nie wiem. Zostało mi napisać list. Dla siebie. Dać upust emocjom w liście, spalić go. Zamknąć temat.

Po drugie,

odbyłam bardzo dobrą rozmowę z mamą. Która zakończyła się słowami kocham. Z dwóch stron. <3

Po trzecie,

wzięłam się na odwagę i powiedziałam mu (w sensie komuś innemu ;)): I WANT YOU. Jesteś świetny, uwielbiam spędzać z tobą czas, razem jest po prostu lepiej :). Mogłabym czekać, aż on wykona ruch. Ale nie chciało mi się czekać.
Dziewczyny, czasem jest w porządku zrobić pierwszy krok – choć świat uczy nas, że mamy grać niedostępne (może nie słuchajcie mnie tu tak do końca, bo faceci są ponoć zdobywcami. Już sama nie wiem). 

Możemy wciąż zapominać…. A możemy sobie przypomnieć.

Że nie będzie lepszego momentu, żeby powiedzieć bliskim, że ich kochamy, jacy są dla nas ważni, jak bezcenne są chwile z nimi.

Nie będzie lepszego momentu, żeby przytulić kogoś do serca tak mocno, jakby to był ostatni raz. 

Po każdym z nas zginie kiedyś ślad. Pytanie tylko co powiedzą o nas ludzie, kiedy już nas tu nie będzie?  

co o tobie powiedzą gdy umrzesz

Dopiero żyć zaczniesz, gdy umrzesz kochając.
– Jan Twardowski

1

 likes / 0 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

Oh no...This form doesn't exist. Head back to the manage forms page and select a different form.

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec