14
Lis-2015

Co będę robić w Nowej Zelandii i dlaczego wydam tak dużo kasy? Zobacz mój plan podróży

Czy marzyliście kiedyś o podróży do jakiegoś miejsca, ale nikomu o tym nie powiedzieliście? Po prostu nie wierzyliście, że to marzenie kiedykolwiek się spełni, więc po co się nim z kimkolwiek dzielić? Miałam tak z Nową Zelandią. Od lat przeglądałam zdjęcia ośnieżonych szczytów, gorących źródeł, gejzerów i malowniczych jezior. Tygodniami szukałam wolontariatu na którejś z wysp i wyobrażałam sobie jakby to było tam zamieszkać, chociaż na chwilę. Nikomu się tym nie chwaliłam. I choć nie dowiem się, co to znaczy żyć w Nowej Zelandii, to spędzę w tym kraju cały długi miesiąc. Miesiąc, o którym marzyłam wiele długich lat.

MÓJ BUDŻET

Za dwa tygodnie ląduję w Christchurch na Południowej Wyspie. Za bilet z Sydney zapłaciłam trochę ponad 600 złotych. Rezerwowanie noclegów zostawiłam na ostatnią chwilę, przez co musiałam się nieźle nakombinować, żeby znaleźć coś taniego w fajnej lokalizacji. Sorry, nie taniego, a najtańszego! I mimo, że wybrałam najtańszy samochód z najtańszym paliwem (320 + 200 NZD), najtańsze hostele (średnio 30 NZD za noc), będę się stołować w najtańszych knajpach i jeść najtańsze sklepowe produkty (zakładam 25 NZD dziennie na jedzenie), to na cały wyjazd wydam jakieś 7000 złotych. Dużo? Jak dla mnie tak, bo w podróży jestem przyzwyczajona do wydawania nie więcej niż 3500 zł na miesiąc. Zarówno w Azji, USA, jak i w Europie (Australia jest również wyjątkiem). Ale czas skończyć gadkę o przyzwyczajeniach i zejść na ziemię. Bo Nowa Zelandia droga jest!

nz 1

Mój plan podróży – lista miejsc

1. Christchurch

Nie spędzę tu za dużo czasu. Przylatuję o północy, a popołudniu wypożyczam samochód z przyjaciółką i ruszamy w stronę gór. Jednak chcę się przejść po centrum i zobaczyć jak miasto podniosło się po trzęsieniu ziemi. A może powinnyśmy poznać to miejsce lepiej? Ktoś był?

2. Arthur’s Pass

Najwyżej położona wioska w Alpach Południowych, do której wiedzie najpiękniejsza droga na wyspie (Great Alpine Highway). Miejsce praktycznie nietknięte przez człowieka.

3. Franz Josef Glacier

To będzie pierwszy lodowiec, który zobaczę i na którym stanę! Jego jęzor ma 12 kilometrów długości.

4. Fox Glacier

Niestety na ten lodowiec można wejść tylko z przewodnikiem, a za wycieczkę trzeba zapłacić 300 dolarów, więc chyba będę go oglądać z daleka.

5. Jeziora Wanaka i Hawea

Dwa jeziora polodowcowe otoczone majestatycznymi górami – must see Nowej Zelandii.

6. Queenstown

Queenstown to światowa stolica adrenaliny. Można tu skoczyć ze spadochronem, na bungee, spłynąć wartkimi górskimi rzekami i przekonać się czym jest canyoning.

mt alfred

7. Wejście na Mt Alfred

Queenstown to też doskonała baza wypadowa dla górołazów. Mamy w planie zdobycie góry Alfred, o której słyszało niewielu podróżników zwiedzających Nową Zelandię. Szlaki są puste, a widoki zachwycające. Miejsce to poleciła mi Marta z inafarawayland.com.

muller hut

8. Nocleg na 1800 m. n.p.m w schronisku Mueller Hut

W schronisku jest miejsce dla 28 osób. W sezonie trzeba je rezerwować z wyprzedzeniem (dokładnie 17 listopada, zapisałam sobie tę datę i będę tam zadzwonić). Paweł z eatsharetravel.wordpress.com, z którym zdobyłam Himalaje był kilka dni temu w tym schronisku i podesłał mi ten piękny widok.

9. Mt Cook Village

Przejdziemy się najpopularniejszym szlakiem w okolicy, czyli przez dolinę Hooker Valley.  Przy odrobinie szczęścia zobaczymy najwyższy szczyt Nowej Zelandii Mt Cook (tak, ten z Władcy Pierścieni, nie, nigdy nie oglądałam).

10. Mt Cook Village

Tego dnia też będziemy spacerować po górach :).

11. Jezioro Tekapo

To zdecydowanie najpopularniejsze jezioro w Nowej Zelandii. Ale turkusowa woda i widok na ośnieżone szczyty to nie wszystko. W okolicy znajduje się tzw. park ciemnego nieba – środowisko nocne nie jest zaburzone przez sztuczne światło, dlatego panują tam doskonałe warunki do obserwacji gwiazd.

12. Christchurch

Nocleg przez AirBnb i wylot do Auckland.

13. Tydzień w Auckland

Tu zostaję sama jak palec, bo przyjaciółka wraca do Polski. Skorzystam z Couchsurfingu i będę oczywiście spała u dziewczyny ;).

14. Coromandel

W połowie grudnia rozpoczynam 7-dniową wycieczkę po Wyspie Północnej z Haka Tours, a Coromandel będzie naszym pierwszym przystankiem. Piszą, że Coromandel to najpiękniejszy półwysep na świecie. Złote plaże ciągną się przez 400 kilometrów.

15. Waitomo

Waitomo to przede wszystkim jaskinie krasowe (o długości 45 km). Chciałabym spróbować black water rafting (zwiedzanie jaskini wypełnionej wodą pieszo, na czworakach i na pontonie), ale źle się czuję w ciasnych pomieszczeniach, więc nie wiem czy dałabym radę. Podobno przed zejściem do jaskini trzeba podpisać papierek, w którym zapewniamy, że nie mamy klaustrofobii. Chyba odpadam.

16. Rotorua

Rotoura jest wyjątkowym miejscem na mapie świata. Znajdują się tu niebieskie i czerwone jeziora, gorące rzeki, aktywne wulkany i gejzery. Do tego miasto jest sercem kultury Maori. To tu zobaczę tradycyjne przedstawienie rdzennej ludności Nowej Zelandii.

17. Jezioro Taupo i Tongariro Alpine Crossing

Największe jezioro Nowej Zelandii będę podziwiać z lotu ptaka, bo… zapisałam się na skok ze spadochronem! A już na ziemi przejdę Tongariro Alpine Crossing – jeden z najbardziej spektakularnych szlaków turystycznych NZ. Znany z surowego, wręcz księżycowego krajobrazu szlak prowadzi przez krainę stożków, kraterów i wulkanicznych jezior.

18. Wellington

Podobno całe miasto da się przejść z buta. Będę tak spacerować przez kilka dni, by tuż przez Wigilią wsiąść w samolot do Australii. Pamiętam jak przed podróżą zastanawiałam się, gdzie spędzę święta. Okazuje się, że pod palemką w 30-stopniowym upale :).

Już niedługo te wszystkie punkciki wypełnię pięknymi zdjęciami. Wylot za niecałe dwa tygodnie! Mam nadzieję, że ta lista pomoże wam w planowaniu waszej trasy. Jeśli oczywiście chcecie odwiedzić Nową Zelandię. A chcecie?

3

 likes / 34 Komentarze
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • ja tak mam bardzo często 🙂
    Nowa Zelandia jest cudowna, poznałam większość miejsc z Twojej listy i jestem pewna że będziesz zachwycona.
    Co do chodzenia po lodowcach, jestem przeciwnikiem tego, bo uważam, że pewne miejsca powinny być nietknięte, samo patrzenie na nie jest cudownym doświadczeniem, nie trzeba po nich chodzić, więc nie martw się ceną! 🙂

  • A gdzie Milford Sound? I… i… i… Och, ta Nowa Zelandia – trudno się tam przestać zachwycać.

  • Natalia P.

    My wlanie z mezem mielismy poczatkowo Nowa Zelandie w planie, ale wlasnie przez ograniczony budzet musielismy z niej zrezygnowac. No i teraz po przeczytaniu Twojego posta zaczynam zalowac 🙂 ale w zamian mamy Polinezje Francuska ktora jest moim marzeniem niemalze od dziecka 🙂

  • plan brzmi fantastycznie, będę trzymała kciuki za realizację a i śledzić z zaciekawieniem też będę! w ogóle ja już się nauczyłam, że niestety niektóre marzenia są dośc kosztowne, ale mimo wszystko kasa wydana na nie nie boli, bo wspomnienia niezapomniane pozostają! i pewnie tak samo z tą Twoją Nową Zelandią będzie!!!

  • Mega plan i wielka (pozytywna) zazdrość! 🙂 Ja do tej listy dorzuciłabym Hobbiton. Pieniądze to nie wszystko, grunt, że masz by to wszystko zobaczyć. Trzymam kciuki!!!!

    • Dzięki 🙂 Racja, grunt, że jest kasa! Nigdy nie oglądałam Władcy Pierścieni i nie lubię tego typu filmów, więc brak Hobbitonu na tej liście celowy 😉

  • buszująca w świecie

    Łał, skok ze spadochronem- moje marzenie, ale w takim miejscu to bym nawet nie wyśniła! 🙂 Trzymam kciuki, będę śledzić i powodzenia 🙂

    • Przed chwilą oglądałam wypadki spadochronowe na yt i jestem przerażona!!

  • Magda

    Ja właśnie jestem w Auckland i za parę dni wyruszam w przeciwną stronę, tzn na południe. Do twojej listy dodałabym jeszcze Milford Sound no ale jednak nie jest on zbyt po drodze;-) Też wydam spoko kasy w tym mam zamiar skoczyć ze spadochronem i na bungee. Myślę że warto bo pewnie prędko taka druga okazja (w takim miejscu!) się nie powtórzy. Trzymam kciuki!

    • Dzięki 🙂 I powiedz mi gdzie będziesz skakać?

      • Magda

        hej! raczej w Queenstown, a jeśli potem się trafi okazja to może jeszcze w paru innych miejscach 😉 Jestem właśnie w Wellington i rzeczywiście centrum jest małe ale pełne uroku i fajnej atmosfery. Powiedz mi czy Tongariro Alpine Crossing będziesz robić sama? z tego co się ostatnio dowiedziałam podobno jest bardzo ciężko.

  • Bodek Macal

    Zazdroszczę! Spędziliśmy na Wyspie Południowej 5 tygodni na rowerach (www.facebook.com/nowazelandia2014/). Do Twojego planu dorzuciłbym: Dunedin, Pancakes and Blowholes na Zachodnim Wybrzeżu, głazy Moeraki Bulders, mierzeję Farewell Spit, Akaroę.
    Zajrzyj na profil naszej wyprawy na FB, obejrzyj zdjęcia, może coś Ci się tak spodoba, że postanowisz nie omijać. 😉

  • Szykuje się dla Ciebie kolejny ekscytujący miesiąc 🙂 Nie wiedziałam, że Nowa Zelandia jest droga. Ale żeby 300 dolarów za wycieczkę z przewodnikiem na lodowiec. Straszne !

  • Widzę, że plan konkretny 🙂 miesiąc niby wydaje się dużo, a w takim miejscu jak Nowa Zelandia, przy takiej ilości miejsc do zobaczenia dobrze, że sobie to wszystko już opracowałaś. ta cena za lot 600 zł z Australii do Nowej Zelandii to promocja czy takie są przeważnie ceny biletów ??

    • Planowanie zajęło mi sporo czasu, ale cieszę się, że już mam wszystko „poukładane”. Wydaje mi się, że to normalna cena. Rezerwowałyśmy z miesięcznym wyprzedzeniem i nie szukałyśmy okazji :).

  • Gosia

    mam dobrego znajomego w auckland ktoremu zalatwialam kiedys hosta w atenach. jesli chcesz namiary na niego to napisz kolosinskam@gmail.com

    • Hej Gosia! Wiem, że pytanie było do Nadii, ale…spróbuję;) jesteśmy właśnie w Auckland i już trochę desperacko szukamy noclegu na najbliższy weekend. Hostele do 35$/noc są w pełni zabookowane, nie wiem ile już wiadomości wysłaliśmy na CS, airbnb tak samo bez szans. Jeśli byłaby opcja podpytać znajomego byłoby super, jeśli nie…rozumiemy;) Mamy z mężem po 25 lat i podróżujemy od 2miesięcy, możesz nas zresztą obczaić na stohistorii.pl Pozdrawiamy!

      • gosia

        napisalam do was na blogu 🙂

    • Dzięki Gosiu!

  • jedź, jedź – pisz, pisz a za rok o tej porze skorzystam, mam nadzieję, z Twojej relacji 😉 też jakiś czas temu wymyśliłam sobie nową zelandię na miesiąc. bo czemu niby nie?

  • Ronnie B

    Uwielbiam sposób w jaki piszesz, niewymuszony i naturalny 🙂 Dzięki Tobie odkładam na podróż do Gruzji w przyszłym roku 🙂

  • Jaka już przygotowana! Emilia z Emi w drodze ma dużo doświadczenia z Nową Zelandią, z tego co pamiętam.
    Była taka hispterska lista podróżnika: Nowa Zelandia, Gruzja i Islandia, podobno miejsca must be. No, dobrze powodzenia!

    • Zaraz zajrzę na jej bloga. Islandia i Gruzja jeszcze przede mną, ale marzę o tych krajach od dawna!

  • Ja też jestem ciekaw relacji. Okrutnie daleka ta Nowa Zelandia, ale zdecydowanie warta męki długiej podróży! Powodzenia i czekamy na relację!

  • Świetnie zorganizowany plan, też w przyszłości planujemy odwiedzić Nową Zelandię, chętnie skorzystamy z Twojej listy. Życzymy powodzenia i czekamy na relacje! 🙂

  • Ostatnio trafiłam na Twojego bloga i wsiąkłam 🙂 Powodzenia w podróży, będę śledzić na bieżąco i mocno kibicować, żeby wszystkie plany wypaliły bez zarzutu! Mam nadzieję że w niedlugiej przyszłości część z Twoich relacji wykorzystam w praktyce przy planowaniu własnej dłuższej podróży 🙂