backwaters

Gdy nad rozlewiskami Kerali wstaje słońce, mała Kavitha otwiera oczy, budzi wszystkich mieszkańców i pospiesznie rozdaje szczoteczki do zębów. Wraz z pierwszymi promieniami rodzina wychodzi przed dom i rozpoczyna swój dzień od wspólnej toalety w zielonym kanale. Wycieczka po tzw. backwaters, to jedna z ciekawszych rzeczy, którą miała okazję zobaczyć w Indiach.

O 6:15 jest jeszcze kompletnie ciemno. Niechętnie zwlekam się z łóżka i z latarką w ręku wychodzę z pokoju. Drzwi wejściowe zamknięte są mosiężną kłódką, więc budzę managera pensjonatu, a ten wypuszcza mnie przed budynek. Mija mnie kilku zaspanych rowerzystów, po czym z 20-minutowym opóźnieniem zatrzymuje się przede mną dobrze zbudowany mężczyzna i każe mi wsiadać na jego motocykl. Nie wygląda to najbezpieczniej – w końcu wycieczkę znalazłam w internecie i wcześniej chłopa nie widziałam na oczy. Wracam do środka i zostawiam pracownikowi nazwisko i nr telefonu mojego kierowcy. Po drodze zaliczam kilka chamskich gwizdów od miejscowych chłopaków, ale ostatecznie szczęśliwie dojeżdżam do punktu startowego wycieczki. Oprócz przewodnika jest jeszcze para z Finlandii. Kajaki przypięte do motorówki, kapoki na pokładzie. Wypływamy.

Mam szczęście, że dzielę swój kajak z organizatorem tej wyprawy, bo to on odwala robotę, a ja zajmuję się robieniem zdjęć i kręceniem filmów. W Indiach nauczyłam się jednej rzeczy: nigdy nie opuszczaj aparatu, bo na każdym rogu znajdziesz coś fascynującego. Nie przestrzegam tej zasady 24h na dobę, a potem bardzo żałuję. Tyle dobrych kadrów przeszło mi koło nosa.

Po wspólnej kąpieli jest czas na pranie i zmywanie naczyń. Każdy ma swój udział w codziennych porządkach – kobiety piorą tkaniny z ogromną siłą uderzając nimi o kamienie a mężczyźni sprzątają resztki po kolacji z poprzedniego dnia. Dla nich zupełnie normalne, dla mnie szalenie egzotyczne. Kąpać spocone ciało, myć garnki i spierać błoto w tej samej wodzie. Mają się dobrze. Niektórzy wymieniają się uśmiechem, reszta natomiast pogrążona jest w swoich myślach.

W transporcie żywności i materiałów budowlanych przeszkadza mieszkańcom roślina afrykańska, która rozsiana jest po niektórych kanałach od lewego do prawego brzegu. Wiosłowanie po bujnie porośniętej wodzie jest bardzo trudne, więc po raz pierwszy odkładam aparat i pomagam Markowi. Miejscowa ludność rozcina i wyrzuca zielsko, ale po kilku dniach rzeka znowu przypomina zielony dywan. Zobaczcie w filmiku.

Wycieczka po Backwaters, to najdroższa przyjemność, na jaką sobie pozwoliłam podczas podróży po Indiach. 1500 rupii (około 90 zł) za cztery godziny obserwowania keralskiej sielanki z wody i pyszne domowe (wegańskie!) śniadanie. Mogłam wsiąść na statek dla miejscowych i kupić bilet za kilka złotych, ale ogromna maszyna nie jest w stanie wpłynąć w maleńkie kanały, w których przy rozłożeniu rąk jesteś w stanie dotknąć obydwu brzegów. Fotografowanie i filmowanie życia nad rozlewiskami z odległości dwóch metrów jest na pewno innym doświadczeniem. Ciekawszym i pełniejszym. Dlatego teraz dzielę pokój z Chinką i moje ostatnie dni w Indiach spędzam w najbardziej obskurnym pokoju, w jakim przyszło mi kiedykolwiek mieszkać 😉 Niecała dycha za noc. Po wczorajszym prysznicu wytarłam ciało swoim super szybkoschnącym ręcznikiem, nie zauważając jednak, że czerwone mrówki zrobiły sobie z niego mrowisko. Teraz oprócz placków po ukąszeniach komarów mam na ciele kropki po mrówkach. Czas pożegnać Indie. Nawet nie wiecie jak mnie cieszy dzisiejszy lot do Nepalu.

sunrise backwaters Backtawers 1 Backwaters 2 kids backwaters

1

 likes / 15 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Ania Trusia

    super wpis, aż chce się wyjechać gdzieś daleko 🙂 czym kręcisz filmiki?

  • Piękne widoki, szczególnie ten fragment z wczesnego poranka.

    • Najpiękniejsze momenty i widoki były podczas wschodu słońca. Rześkie powietrze i bardzo przyjemna temperatura. Potem zrobił się skwar.

  • Cóż ja mogę powiedzieć – PIĘKNIE!!
    Eh ta spokojna woda, te odbicia – istny foto-raj 🙂

  • Z wycieczki po rozlewiskach najbardziej utkwila mi w glowie olbrzymia burza z piorunami i nasza lupinka, dookola ktorej nic nie wystawalo 😉 to dopierro bylo przezycie. Lezalismy plackiem na dnie lodko dopoki nie przeszlo!

  • Fajnie tak sobie plynac kajakiem i pstrykac zdjecia podczas gdy facet wiosluje 🙂 Plusy bycia dziewczyna;)

    • Na początku było mi trochę głupio, ale powiedział żebym się niczym nie przejmowała, bo on wiosłuje 11 godzin dziennie 😉

  • Aleksandra z urlopnaetacie.pl

    Dla takich widoków żadna pora nie jest nieludzka 😉 Super!

  • Czasem warto nie liczyć i po prostu pojechać, tak jak Ty, nawet jeśli coś wydaje nam się drogie. Pod warunkiem, że będziemy mieć stamtąd super wspomnienia 🙂

  • Piotr Czyszpak

    Ale super… dla takich momentów warto żyć… :)))

  • Jak pięknie!

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec