30
Sie-2018

agroturystykanadmorzemslajszewo

Sad uginający się pod ciężarem jabłek i śliwek, pierogi ze świeżymi jagodami. Wiejski dom. A za nim kawał sosnowego lasu i dzika plaża. Gospodarstwo Ola to agroturystyka nad morzem w doskonałym, ciepłym i cichym wydaniu. My, mieszczuchy szukaliśmy kiedyś atrakcji, basenów, animacji… Dziś szukamy po prostu spokoju. 

Polska Organizacja Turystyczna zaprosiła mnie do pokazania wam agroturystyk, które zostały laureatami konkursu #NaWsiNajlepiej. Lawendowa Osada zdobyła pierwsze miejsce w kategorii „Oferta wypoczynkowa Turystyki Wiejskiej”. 

Zadzwoniłam do pani Oli i powiedziałam, że będę około 15:00. Do Słajszewa dojechałam dopiero dwie godziny później, bo piękno Kaszub zatrzymało mnie między zielonymi pagórkami a taflą licznych jezior… Weszłam do jadalni. Stół zasłany był eleganckimi naczyniami i fikuśnymi serwetami. 

– Pani Nadio! Przetrzymałam trochę gości i podałam obiad nieco później, zamierzaliśmy panią wspólnie ładnie przyjąć. Przepraszam, ale nie mogłam dłużej czekać i musiałam wydać posiłek.

Zapomniałam, że są jeszcze ludzie, którzy zupełnie na poważnie biorą „będę około godziny…” i robią wszystko, żeby cię jak najpiękniej ugościć. 

Do Gospodarstwa Agroturystycznego Ola przyjechałam w jednym celu – żeby poznać, sfotografować, a później opowiedzieć wam o miejscu, które zostało laureatem w konkursie #NaWsiNajlepiej organizowanym przez Polską Organizację Turystyczną. Zgłosiło się ponad stu gospodarzy. Kapituła wybrała 12 niezwykłych agroturystyk.

Przez te dwa dni tylko na chwilkę złapałam panią Olę. Wtedy, gdy zaprosiła mnie na wspólne lepienie pierogów oraz w przerwie między śniadaniem a obiadem.

W tym domu życie toczy się wokół jedzenia. Gotowanie ze składników prosto z ogrodu, obiady ze starych przepisów po mamie i babci, za które pani Ola dostała dziesiątki regionalnych i ogólnopolskich wyróżnień. Przetwory domowej roboty, słynne powidło borówka z gruszką czy jagodowa nalewka. To miejsce, w którym nie używa się vegety, ani nie serwuje słodkich sklepowych soków. Gdy ogród obrodzony jest aromatycznymi ziołami i owocami, aż prosi się przygotowywać kompoty oraz własne mieszanki przypraw.

agroturystykanadmorzem3

Pachnie w kuchni, pachnie też za oknem. Tegoroczne gorące lato podarowało pani Oli kwitnące kwiaty, okalające dom i stodołę. Pozwoliło gościom zatopić stopy w rozgrzanym piasku, zanurzyć zmęczone ciało w słonym, zadziwiająco ciepłym Bałtyku. Później ochłodzić się w gęstwinie sosnowego lasu. Gorące i długie lato dla przyjezdnych oznaczało mnóstwo czasu na wypoczynek. Dla państwa Zacharowiczów oznaczało jedno – dużo pracy. 

Dużo pracy, którą oboje lubią. Już od progu widać, że to miejsce jest stworzone przez ludzi, którzy są nadzwyczajnie gościnni i pracowici.

Gdy w 1993 roku do pani Oli przyjechały trzy rodziny – dwie niemieckie i jedna polska – wiedziała, że to jest to, co chce robić w życiu. Miała trochę ziemi, jednak bardziej niż w rolnictwie spełniała się w kontakcie z drugim człowiekiem. Kilka dni spędzonych z turystami sprawiło, że pani Ola z mężem Henrykiem postanowili spróbować swoich sił w turystyce. W Słajszewie w gminie Choczewo, a nawet całym powiecie wejherowskim nie było jeszcze wtedy pokoi na wynajem, czy agroturystyk. 

Na pierwszy sezon przenieśli się z dwoma synami do jednego pokoju, a w drugim przyjmowali gości. Tak to się zaczęło… Kilkanaście remontów, dobudówek i udoskonaleń później prowadzą gospodarstwo z prawdziwego zdarzenia. Z pięcioma pokojami, bezpiecznym podwórkiem z placem zabaw, ogrodem owocowo-warzywnym i zwierzętami.

Jeszcze kilka lat temu zainteresowanie agroturystyką nie było takie duże. Pani Ola wspomina, że kiedyś nie chciano wypoczywać tam, gdzie są zwierzęta, siano, stodoła. Dziś o na wieść o prawdziwych wakacjach u rolnika słychać podekscytowanie. 

agroturystykanadmorzem4

Na miejscu poznałam panią Łucję, która przyjeżdża tu z rodziną od pięciu lat. Wyszłam na piętro, gdzie pan Piotrek powiedział, że jest stałym gościem od lat ośmiu. A weteran przyjeżdża tu od czternastu. 

Na pytanie dlaczego wracają jednogłośnie odpowiadają: dla sielankowego wypoczynku na prawdziwej polskiej wsi! By po chwili dodać, że również dla fenomenalnej kuchni pani Oli… 

2018 to szczególny rok dla gospodarstwa, bo państwo Zacharowiczowie obchodzą właśnie 25-lecie działalności. Z tej okazji przygotowali huczne przyjęcie, na którym podziękowali tym, bez których tego miejsca by nie było. 

Przez mój cały pobyt pani Ola powtarzała: „nie bylibyśmy w tym miejscu, gdyby nie bezinteresowna pomoc dobrych ludzi.”

Zupełnie zrozumiałe. Nie od dziś wiadomo, że dobro przyciąga dobro.

Informacje dodatkowe:

Agroturystyka nad morzem
Gospodarstwo Agroturystyczne Ola
507 386 754
Słajszewo 29
84-210 Choczewo

Poniżej możecie obejrzeć krótki film z Gospodarstwa Agroturystycznego Ola i okolic:

Agroturystyka nad morzem – co zobaczyć w okolicy gospodarstwa?

Słajszewo to mała, urokliwa wioska. Nie zastaniesz tu tłumu turystów, budek z goframi i sprzedawców kukurydzy. Do niektórych atrakcji trzeba dojść lub dojechać, ale naprawdę warto to zrobić.

1. Szeroka, niezatłoczona plaża

plazaslajszewo

słajszewoplaża

Tuż za Gospodarstwem Agroturystycznym Ola znajduje się ścieżka prowadząca na plażę. To prawdziwy skarb tej okolicy. Czysta, dziewicza, niezatłoczona. Znajduje się ok. 3,5 kilometra od wsi. Taka odległość skutecznie odstrasza wielu :). Zostają ci, którzy odnajdują przyjemność w długich spacerach przez bezkresne pola i w nieśpiesznych rowerowych wycieczkach.

Wsiadłam na rower. Pchała mnie słodka melodia cykad i żab. Przez dzikie łąki, strzelisty sosnowy las, prosto na szeroką, prawie pustą plażę. Powrót z zachodu słońca był równie magiczny, bo nad polami uniosła się miękka, chłodna mgiełka. Ogromnym atutem Słajszewa i okolicznej plaży jest to, że te miejsca nie są skażone masową turystyką. Doskonałe dla tych, którzy chcą uciec z przepełnionych, hałaśliwych nadmorskich miasteczek. 

2. latarnia Morska Stilo

latarniamorskastilo2

Imponujący widok, ciekawa architektura, kawał historii. Latarnia Stilo znajduje się z dala od zamieszkałych terenów. Od samego parkingu dzieli ją kilkanaście minut spacerem. Odwiedziłam to miejsce w piątkowy poranek, w środku sezonu, a ze mną wokół latarni była garstka ludzi. Przy dobrej pogodzie z góry rozpościera się niezwykły widok na okoliczne lasy i Bałtyk. Żeby tu dotrzeć należy dojechać do Sasina i zostawić samochód na parkingu. Kilka leśnych dróg zaprowadzi cię pod latarnię. Wstęp kosztuje 6 złotych. Latarnia udostępniania jest zwiedzającym w sezonie tj. 1.06-30.09 od 10:00 do 18:00.

3. Słowiński Park Narodowy

slowinskiparknarodowy

Magnetyzm tego miejsca trudno ująć w słowa. Absolutny hit mojego pobytu w okolicy. Poczuć klimat pustyni. Rozejrzeć się dookoła i dostrzec tylko piach i palące słońce… 

Do tej pory trudno było mi sobie wyobrazić, że w Polsce znajdują się takie miejsca. Wzniecane przez wiatr wydmy, pochłaniające lasy i jeziora tworzą ten wyjątkowy pustynny krajobraz. Z jednej strony otulone Morzem Bałtyckim, a z drugiej Jeziorem Łebsko. I tak na ponad 32 tys. hektarów, bo na takim terenie rozciąga się Słowiński Park Narodowy. 

Żeby dostać się do parku musimy dojechać na parking w Rąbce (3 km od centrum Łeby). Z parkingu w Rąbce do właściwego wejścia do parku dzielić nas będzie jeszcze 7 kilometrów. Mamy trzy możliwości do wyboru:

– Pieszą wędrówkę przez las 

– Przejazd wypożyczonym rowerem

– Przejazd melexem (15 złotych w jedną stronę) 

Wstęp do Słowińskiego Parku Narodowego w sezonie (1.06-30.09) kosztuje 6 zł za osobę dorosłą i 4 zł za dziecko.

Przyjechałam do parku tuż przed zachodem słońca, około 19:00. Kasy były już zamknięte, dlatego weszłam za darmo. Umówiłam się z kierowcą melexa, że odbierze mnie i innych turystów ok. 20:30. (Zwykle melexy jeżdżą tylko do 18:00). Przez prawie dwie godziny włóczyłam się po parku, próbując zajrzeć we wszystkie zakamarki. Zachwycałam się unikalnością tego miejsca.

Cudownie byłoby wrócić i spędzić tam cały dzień. Zwłaszcza, że obok jest piękna plaża z delikatnym drobniutkim piaskiem…

slowinskiparknarodowy3

Tekst powstał we współpracy z Polską Organizacją Turystyczną w ramach konkursu #NaWsiNajlepiej.

pasek_dopiski-4

0

 likes / 12 Comments
Poleć ten post:
Jeśli chcecie być na bieżąco z moim blogiem zapiszcie się do newslettera. Raz w miesiącu napiszę do was list.

  • Martyna

    Cudne miejsce, koniecznie muszę odwiedzić! 🙂

  • Polskie morze, jeśli tylko jest pogoda, to w moich oczach zawsze wygra z każdym innym. Fajnie, ze znalazłas też takie spoko agro miejsce, bo przy tym jak zaczyna wyglada polskie wybrzeże, szczególnie w większych i bardziej popularnych miejscowościach, dobrze jest mieć gdzieś w zapasie coś spokojnego. Super!

  • Nasz Mały Świat

    Śledziłam na stories Twój pobyt tam. <3 Pięknie, taki spokój! A Słowiński PN to jeden z moich ulubionych…. Będziemy w tamtych okolicach w przyszłym roku na bank! 🙂 Może uda nam się również zahaczyć o to gospodarstwo. 🙂

    • Fajnie, że byłaś na bieżąco! Udanej podróży do Słowińskiego. Też kiedyś wrócę 🙂

  • Jeszcze nie wypoczywałam nigdy w ten sposób, w gospodarstwie agroturustycznym. Być może dlatego, że wychowywałam się na wsi, nigdy nie stanowiło to dla mnie szczególnej atrakcji. Ale dla zabieganych i szukających oderwania od codzienności to na pewno ciekawa propozycja.

    • Coś w tym jest. Dla mnie taki wypoczynek jest szalenie atrakcyjny. Jestem dziewczyną z miasta, ale swoją przyszłość wiąże ze wsią :).

  • Szukałam takiego miejsca nad morzem! Czasem tam uciekam, by odpocząć od gór, pobyczyć się, dobrze pojeść, posłuchać ćwierkania ptaków. Tak po prostu.

  • Wspaniała rzecz, taka alternatywa dla wielkich molochów nad morzem! Zdecydowanie bym się wybrał!

    • Polecam 🙂 Zwłaszcza przejechać się/albo przejść tą trasą na plaże. Dawno nie słyszałam takiej pięknej ciszy!